NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wizna"


 antologia - "Tarnowskie Góry Fantastycznie 2"

 Hill, Joe - "Gaz do dechy"

 Hill, Joe - "Strażak" (2020)

 Hill, Joe - "NOS4A2" (2020)

 Hill, Joe - "Dziwna pogoda" (2020)

 Faber, Adam - "Dom Wiedźm"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

Linki

Eddings, David - "Szafirowa róża"
Wydawnictwo: Książnica
Cykl: Eddings, David - "Dzieje Elenium"
Tłumaczenie: Maria Duch
Data wydania: Maj 2007
Liczba stron: 488
Cena: 19,90 zł
Tom cyklu: 3



Eddings, David - "Szafirowa róża"

No i stało się. Po dwóch tomach pełnych opisów wycieczek krajoznawczych i schematycznych przygód dzielny rycerz Sparhawk i jego wesoła kompania zdobyli cudowny klejnot Bhellion. Wydawałoby się, więc, że teraz akcja powinna wartko pomknąć do szczęśliwego finału. Wystarczyło wszakże jedynie uzdrowić zdradziecko otrutą królową Ehlanę, zdemaskować podłego prymasa Anniasa i skrócić o głowę renegata Martela. Znając możliwości naszych bohaterów – powinno im to zająć góra 200 do 300 stron. Niestety nic bardziej mylnego – Dawid Eddings postanowił, że „Szafirowa róża” trzeci tom „Dziejów Elenium” będzie najdłuższy z całego cyklu, a jego akcja niemiłosiernie rozwlekła. Owszem, autor przygotował dla swoich czytelników liczne atrakcje, niemniej powieść zawodzi. Dlaczego?
Największą bolączką powieści Eddingsa jest ich przewidywalność, nie inaczej jest także w tym wypadku. Od początku wiadomo jak skończą się poszczególne wątki, a niespodziewanych zwrotów akcji mamy na lekarstwo. W sumie jedyną niespodzianką jest fakt, że w końcu ginie jedna z postaci pozytywnych. Co ciekawe nie jest to żadne heroiczna śmierć w stylu – „Uciekajcie a ja powstrzymam tych stu rycerzy”, ale zwykła śmierć na polu walki.
Inny grzech „Szafirowej róży” to powtórka z rozrywki – kolejna odsłona cyklu nie wnosi prawie żadnych nowych elementów. I tak, na przykład, znów spotykamy tych samych jednowymiarowych bohaterów, którzy nie zmienili się od pierwszego tomu choćby o jotę. (Chociaż, żeby oddać autorowi sprawiedliwość, w jednej jedynej scenie Eddings starał się jakby rozgrzeszyć jednego z negatywnych bohaterów). Nie ominie nas również daleka wyprawa, tym razem w kierunku zachodnim. Szkoda tylko, że nie różni się ona niczym specjalnym od podobnych wypraw z cyklu „Poznaj swój świat”, jakie Sparhawk odbył w poprzednich powieściach. Ba, odniosłem wręcz wrażenie, że jest ona dużo nudniejsza. Ponownie kolejne hordy przeciwników są z powierzchni ziemi zmiatane – czy to za pomocą magii, czy zbrojnego ramienia, a nasi milusińscy pozostają praktycznie niezniszczalni. Miłym odpoczynkiem od kolejnych masakr jest zaciekła dyskusja pomiędzy pozytywnymi bohaterami: w jaki sposób uśmiercą swych wrogów. Powiesić, pomęczyć czy od razu rozpłatać łeb toporem, oto pytanie. Jednym słowem spora dawka iście wisielczego poczucia humoru.
Na szczęście dla „Szafirowej róży” autor postarał się o pewne innowacje. Taką miłą odmianą jest fakt, że pierwsza część powieści została poświęcona politycznym spiskom i matactwom mającymi na celu wybranie nowego przywódcy Kościoła. Tym razem zamiast siły mięśni, Sparhawk jest zmuszony użyć sprytu i rozumu (chociaż bez przemocy i tak się nie obędzie). Niestety większość intryg stworzonych przez Eddingsa jest szyta grubymi nićmi, a kolejne problemy stawiane przed bohaterami sprawiają wrażenie sztucznych i tworzonych na siłę. No i oczywiście żaden czytelnik nie ma wątpliwości, jak owe konklawe się skończy – niemniej jest to jakiś powiem świeżości.
Zbliżają się wakacje. Część osób z pewnością wybiera się w daleką podróż, jeśli więc nie lubicie patrzeć za okno, ani rozwiązywać krzyżówek, kupcie sobie na drogę „Szafirową róże”. Jest to książka idealnie służąca do zabicia czasu i niczego więcej. A kiedy ją już skończycie proponuję zostawić w pociągu, autobusie czy na kampingu. Być może ktoś ją znajdzie i dzięki niej zarazi się fantastyką. W ten sposób ostatni tom „Dziejów Elenium” wypełni swe zadanie w 200 procentach.



Ocena: 5/10
Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2007-07-10 17:12:35
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

ajsber - 20:23 10-07-2007
Nic dodać, nic ująć. Mnie osobiście Eddings nudził śmiertelnie i faktycznie, jedynym sensownym miejscem na czytanie o przygodach Sparhawka jest przedział pociagu. Byle tylko szybko dojechał na miejsce.

Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"


 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 Butcher, Jim - "Opowieść o duchach"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"

 McDonald, Ian - "Luna: Wschód"

 Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi"

Fragmenty

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS