NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Pullman, Philip - "Delikatny nóż"

Ukazały się

Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"


 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

Linki

Brunner, John - "Stand on Zanzibar"

Tytuł oryginału: "Stand on Zanzibar"
Data wydania: 2003
Liczba stron: 650
Wydawca oryginału: Gollancz
książka nie wydana dotąd w polsce.



Brunner, John - "Stand on Zanzibar"

Rzadko kiedy zapowiedzi na okładce są wiarygodne, lecz w tym przypadku jest inaczej. Klasyczna powieść Brunnera z 1968 r. przerasta nawet oczekiwania wynikające z wzięcia za dobrą monetę zachwytów Joe Haldemana nad nią. Stanowi prognozę Brunnera na temat stanu świata w roku 2010, kiedy ludność Ziemi osiągnęłaby 7 miliardów, zasoby dalej byłyby rabunkowo eksploatowane, a badania naukowe doprowadziłyby do ustawowej kontroli płodności w świecie rozwiniętym. Ludzie o słabym genotypie, zdaniem Brunnera, w takim świecie nie mieliby praw posiadania potomstwa. Światem roku 2010 miały rządzić wielkie korporacje, a nimi praktycznie komputery. Wspaniała jest scena akceptacji Projektu Beninia w łonie korporacji General Technics i zachowania jednego z głównych bohaterów w obliczu potencjalnej awarii komputera. Niemal czterdzieści lat temu Brunner potrafił sobie wyobrazić cywilizację informacyjną i chaos z nią związany oraz przedstawić ją w sposób daleki od krzywego zwierciadła Philipa Jose Farmera. Decyzje w tej kulturze podejmowane są w sposób daleki od obiektywizmu, rozstrzygającym czynnikiem staje się nie wartość merytoryczna projektu, a niemal wyłącznie sposób, w jaki projekt zostanie "sprzedany" decydentowi. Od ludzkiej intuicji i doświadczenia daleko ważniejsze są oceny komputera, pomimo wszelkich ograniczeń konstruowanych przez człowieka programów.

Ludzkością roku 2010 rządzą prawa psychologii tłumu. Tradycje mieszają się z nowoczesnością w przedziwny konglomerat poglądów. W świecie zachodnim zanika wspólnota duchowa tradycji i idei – zastępuje ją reprezentacja pełnego spektrum opinii w społeczeństwie, swego rodzaju ekstremalny pluralizm. Po drugiej stronie barykady autor stawia hierarchiczne kultury Dalekiego Wschodu, upostaciowione w fikcyjnym państwie Yatakatangu wojującym od lat z błahych przyczyn ze Stanami Zjednoczonymi. Yatakatang – skrzyżowanie Chin, Indonezji i Japonii – daje alternatywę dla globalistycznego kapitalizmu w postaci autarkicznego paternalizmu skrzyżowanego z agresywnym imperializmem kulturalnym. Wizja ta ma obecnie szanse realizacji, niestety, w postaci wzrostu potęgi komunistycznych Chin. Chociaż takie słowo nigdy w książce nie pada, mamy wszelkie podstawy przypuszczać, iż ustrój Yatakatangu jest organicznie związany z myślą marksistowską skażoną wschodnioazjatycką perspektywą. Autor nie feruje wyroku, który z systemów społeczno-ekonomicznych jest lepszy, ograniczając się do wskazania poważnych wad obydwu.

Moją szczególną uwagę przykuwa styl - książka składa się de facto z czterech luźno powiązanych wątków, każdy z nich można czytać osobno. Polecam zwłaszcza ciąg "Context" - serię materiałów socjologicznych przypisanych Chadowi Mulliganowi, powieściowemu geniuszowi nauki. Wiele poczynionych tam obserwacji można wprost przenieść na grunt współczesny z przerażającą dokładnością (na przykład, o Nowych Ubogich). Fascynujące jest również "Tracking with closeups", które daje wycinki z życia różnych mieszkańców Ziemi, natomiast znacznie gorsza jest akcja powieści, koncentrująca się wokół manipulacji genetycznych. Powieść nie zawiera zbyt wielu detali natury naukowej, jest jednak wspaniałym obrazem społeczeństwa przyszłości. Zatem można powiedzieć, iż pod względem formalnym i tematycznym jest to typowy utwór brytyjskiej Nowej Fali, eskperymentujący z formą i radykalny społecznie w treści.

Wnioski ze "Stojąc na Zanzibarze" są ostrożnie optymistyczne. John Brunner, mimo wielu zagrożeń wyliczonych w tekście, dostrzega też pozytywne aspekty przemian i widzi nadzieję rozwiązania problemów ludzkości. Nie będę zdradzał, na czym polega sekret Beninii, gdyż jest to bardzo wciągająca zagadka, wspomnę tylko, że zdaniem autora kłopoty opisywanego świata wynikają głównie z nadmiaru populacji i w genach należy szukać antidotum na nie. Jednocześnie Brunner, jak sądzę, wierzy w moc twórczą ludzkości i jej naturalną zdolność do bronienia się przed niekorzystnymi zmianami.

Książka wyszła w serii Gollancza "SF Masterworks", można ją spostrzec w księgarniach obcojęzycznych. Język, jakim pisze Brunner jest trudny. Pierwsze 150 stron było dla mnie ciężkie do przebrnięcia, jednak gdy już zrozumiemy idiomatykę i neologizmy, idzie jak z płatka. Powieść otrzymała zasłużoną nagrodę Hugo, po polsku dostępny jest króciutki, ale dobrze oddający oryginał fragment w drugim tomie antologii "Droga do science fiction 3". Zdecydowanie warto dać Brunnerowi szansę, jest to bowiem jedna z nielicznych powieści futurologicznych, które czytane z perspektywy czasu zachowują nadal sens i wartość predykcyjną. W latach 60. było to – zlekceważone – ostrzeżenie przed zachłyśnięciem się nowoczesnością i postępem. Współcześnie jest to obraz bliskiej przyszłości i wypaczeń teraźniejszości.




Ocena: 9/10
Autor: Bleys
Dodano: 2006-01-24 17:54:51
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS