NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Gwynne, John - "Zgliszcza"

Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Le Guin, Ursula K. - "Dotąd dobrze"


 Hobb, Robin - "Przeznaczenie Skrytobójcy"

 Paolini, Christopher - "Widelec, Wiedźma i smok"

 Flanagan, John - "Powrót Temudżeinów"

 Bloch, Robert - "Psychoza"

 Campbell, John W. - "Coś"

 Hoffman, Alice - "Zasady magii"

 Butorin, Andriej - "Mutant"

Linki

Szmidt, Robert - "Ostatni zjazd przed Litwą"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: Czerwiec 2007
ISBN: 978-83-60505-10-6
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195
Liczba stron: 320
Cena: 27,99



Szmidt, Robert - "Ostatni zjazd przed Litwą"

Chcesz powiedzieć, że jest goła?!
[fragment opowiadania „Ciemna strona księżyca”]
Latające fortece opuściły nas dopiero w stratosferze. Nie dziwiłem się tej nadopiekuńczości. Selena była wśród mutantów żywą legendą. Bez niej rebelia przeciw ludzkości mogła już dawno się załamać. Wprawdzie dzisiaj, po dwudziestu latach wojaczki, terenem walki pozostała już tylko Ameryka Południowa i skrawek wybrzeża Australii, ale nic nie zapowiadało szybkiego końca wojny. Jak wszyscy wierzyłem, że rozpoczęcie fazy Nexus pozwoli na szybkie i definitywne jej zakończenie.
Faza Nexus – dwa niewiele mówiące słowa o ogromnym znaczeniu. Spojrzałem na czołowe ekrany promu. Tarcza Księżyca nawet tutaj, ponad atmosferą, wydawała się tak mała. Niemniej Srebrny Glob będzie musiał pomieścić kilkaset tysięcy uciekinierów z Ziemi i przechować ich przez czas potrzebny do całkowitego wyjałowienia planety. Bo to właśnie kryło się pod kryptonimem.
Od dziesięciu lat budowaliśmy na Księżycu bazę-przetrwalnię zdolną pomieścić tak ogromną liczbę ludzi. Wybrani zostali tylko ci, których DNA nie wykazywało najmniejszej skazy. Wielu już mieszkało na Księżycu, tak jak ja. Ale tysiące czekały w miastach-twierdzach na ewakuację. Oprócz nich ponad dwanaście milionów genetycznie czystych Amerykanów zostanie przetransportowanych do kabin kriogenicznych znajdujących się pośrodku Pacyfiku, na specjalnie do tego celu zaadaptowanych okrętach. Chronione przez latające fortece będą stanowić hermetyczne przetrwalnie dla tych, którzy się na Księżycu nie zmieszczą. Cała reszta świata zamieni się wkrótce, dzięki nowym gatunkom broni biologicznej, w jałową pustynię. Po roku z zasobników, które zgromadziliśmy w podziemnych korytarzach księżycowych baz, posypią się na Ziemię ziarna roślin uprawnych, drzew i krzewów. Nim minie kolejne osiem miesięcy, do życia zaczną się budzić ludzie na statkach. Oni pierwsi wrócą na ląd i przygotują podwaliny pod nowe państwo. Zaczniemy od Ameryki, budując Nowe Stany, potem w miarę upływu czasu będziemy zajmować pozostałe terytoria. Taki plan przedstawiono nam kilka lat temu. Wydawał się sensowny, ale teraz, gdy byliśmy o krok od jego realizacji, zaczynałem mieć wątpliwości.
Czy to coś zmieni? A jeśli mutanci będą się rodzić nadal? Przecież nawet w miastach objętych kwarantanną co tysięczny dzieciak miał zmiany genetyczne niewykryte podczas badań prenatalnych. Podobno na Księżycu też było kilka takich przypadków, skrzętnie wyciszonych przez władze. O jednym z nich słyszałem od Jane Austerton, lekarki, z którą romansowałem jakiś czas temu, zanim została odwołana na Ziemię. A jeśli nastąpią po fazie Nexus? Za kilkanaście lat dojdzie do kolejnej wojny... A może nie, może społeczeństwo pod pełną kontrolą zdoła przetrwać? Tylko, co to będzie za życie?
Nagle wpadł do kokpitu nawigator Damien Stewart.
– Zajrzałem do ładowni! – rzucił podekscytowany. – Ta kapsuła ma wizjer fotochromatyczny. Niezły bajer. A ta laska w kapsule też niczego sobie. Apetyczna dziewczynka.
– Laska? – zdziwił się Mark. – Myślałem, że to jakiś stary babsztyl.
– Tak, dla ciebie to już wapno i to zlasowane, bo ma więcej niż osiemnaście lat.
– Nie o to mi chodziło. Od tak dawna o niej słyszałem, że myślałem, iż ma co najmniej trzydziestkę, jak nie lepiej.
– Jak wygląda? – zapytał radiowiec Rudy, który dopiero teraz mógł włączyć się do rozmowy.
– Duże zielone oczy i włosy blond do pasa, zaplecione w warkocz. A jakie piersi...
– Chcesz powiedzieć, że jest goła?! – to pytanie zadali wszyscy naraz.
W chwilę potem już ich nie było w kabinie. Niestety, pilotując tego ptaszka, tylko ja musiałem być cały czas na stanowisku.
Dokowanie przebiegło bez najmniejszych przeszkód. Wszyscy już wiedzieli, jaki ładunek mam na pokładzie, dlatego nie musiałem czekać na swoją kolej przy podejściu. Posadziłem prom na prawie pustym lądowisku. Zważywszy na to, że o tej porze zawsze panował duży ruch, było to wydarzenie niezwykłe. Ale i ostrożność, z jaką obchodzono się z Seleną, była nadzwyczajna. Krążyły legendy o jej nadprzyrodzonych umiejętnościach, ale nikt tak naprawdę nie wiedział, do czego może być zdolna. Podobno potrafiła siłą woli strącić latającą fortecę. Podobno - bo ja w to nie wierzyłem, tak jak nie mogłem uwierzyć w jej niezwykły talent organizacyjny. Gdyby rzeczywiście potrafiła tak wszystko organizować, nie wyparlibyśmy mutantów z kilku kontynentów. Chociaż, z drugiej strony, mając przeciw sobie wszystkie armie świata, i tak długo się trzymali.
Przeprowadziliśmy wszystkie procedury sprawdzające w niespełna minutę. W tym czasie zamknięto wielkie wrota hangaru i napełniono go mieszanką neutralnych gazów. Chłopcy opuścili rampę, a ja wyprowadziłem kapsułę z ładowni. Wśród oczekujących przy promie zobaczyłem generała Shermana, głównodowodzącego sił Nowych Stanów i samego prezydenta Wisemanna, który bodajże pierwszy raz wizytował te poziomy. Sterownik kapsuły przekazałem komandosom z gwardii prezydenckiej, a potem złożyłem oficjelom raport z lotu.
– Mam nadzieję, że pan, kapitanie Scrapper, jest świadom, iż uczestniczy w przełomowym momencie tej wojny – powiedział z namaszczeniem Wisemann. Nie czekając na jakiekolwiek potwierdzenie z mojej strony, zwrócił się do oficerów i cywilów zgromadzonych za jego plecami: – Za dwie godziny rozpoczynamy oficjalnie fazę Nexus. Wszystkie promy mają już ustalone grafiki lotów. W ciągu następnych trzech dni przetransportujemy do księżycowych przetrwalni ostatnich wybranych obywateli Nowych Stanów. Ewakuacja miast-twierdz zostanie przeprowadzona w tym samym czasie. Statki osiągnęły pełną gotowość już kilka dni temu i wszystko powinno przebiec planowo. Niech Bóg ma w opiece tę planetę. Odzyskamy ją za niespełna dwa lata, a będzie to Ziemia wolna od wojen i granic. My będziemy jej solą i my zapanujemy nad nią po wsze czasy. Śmierć mutantom!
Wszyscy zebrani powtórzyli ten okrzyk. Ja też krzyczałem, choć nie wiem, dlaczego.



Dodano: 2007-06-24 19:22:32
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Dragon Age: Cesarstwo masek"


Wygraj "Mutanta"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Abercrombie, Joe - "Ostrze"


 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Palmer, Ada - "Do błyskawicy podobne"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Komuda, Jacek - "Westerplatte"

 Crouch, Blake - "Rekursja"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Fragmenty

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS