NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"

Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Sanderson, Brandon - "Elantris"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Elantris
Tłumaczenie: Aleksandra Jagiełłowicz
Data wydania: Maj 2007
ISBN: 978-83-7480-056-3
Format: 135x205
Liczba stron: 688
Cena: 39,00



Sanderson, Brandon - "Elantris"
nutka Posłuchaj recenzji w formacie mp3

Nieczęsto zdarza się, by jednym z bohaterów, tu może nawet głównym, uczynić miasto – tym bowiem jest tytułowe Elantris. Niegdyś wspaniałe, zamieszkałe przez ludzi niemal równych bogom, obecnie zniszczone, pokryte brudem i szlamem jest siedliskiem dla największych wyrzutków społecznych – ludzi, którzy przeszli Shaod. Kiedyś byliby piękni, lecz obecnie przypominają zasuszone, łyse mumie. I jeszcze jeden szczegół: są martwi. Choć nie do końca, bo choć serce im nie bije, to nadal odczuwają głód, mimo że nie potrzebują pożywienia, aby egzystować. Ból, jaki odczuwają, kumuluje się, nie ma dla nich wytchnienia. Nawet małe zadrapanie potrafi w ciągu miesięcy doprowadzić do szaleństwa. Życie Elantrian jest brutalne i krótkie. Bardzo szybko popadają w odrętwienie i zamieniają się w jęczące, pozbawione świadomości wraki.
Do przeklętego miasta trafia Raoden. Jak przystało na księcia, jest wspaniały i szlachetny, pełen doskonałych pomysłów, niepoddający się przeciwnościom losu. Od razu zaczyna reformować zdegenerowaną społeczność Elantris. Dzięki inteligencji i sprytowi udaje mu się choć odrobinę poprawić warunki, w jakich musi przebywać. Ale to dopiero początek jego misji, przecież przyczyna upadku miasta nadal pozostaje nieodkryta...
Równolegle akcja toczy się w otaczającym Elantris Królestwie Arelonu. Młody organizm państwowy o bardzo niestabilnym systemie politycznym nie jest w stanie poradzić sobie ze sprawami wewnętrznymi. Gdy pojawia się zagrożenie z zewnątrz w postaci religijnego mocarstwa patrzącego łakomym okiem na ziemie Arelonu, zaczynają się prawdziwe problemy. Naprzeciw im wychodzi Sarene – niedoszła żona Raodena. Bez kompleksów walczy z niekompetentnym władcą oraz bezwzględnym kapłanem.

Już z tego dosyć obszernego opisu fabuły można wywnioskować, że ma się do czynienia z fantasy w swej klasycznej postaci. Ostatnimi czasy Wydawnictwo Mag przyzwyczaiło nas, że jego nakładem ukazują się książki wnoszące nowy powiew do fantastyki. Przymierzając się do lektury „Elantris” oczekiwałem, że także i powieść Sandersona wpasuje się w ten nurt. Okazało się jednak, że byłem w błędzie. „Elantris” to książka przede wszystkim rozrywkowa, bazująca na znanych powszechnie, poprawnie tu zastosowanych schematach, w której znalazło się kilka ciekawostek.

Za największą wadę powieści uznaję przede wszystkim bardzo słabo wykreowane postaci i wszelkie wynikające z tego konsekwencje. Niby do ostro dychotomicznego podziału bohaterów na dobrych i złych czytelnicy fantasy powinni się już dawno przyzwyczaić (a nawet na niego uodpornić), ale w rzeczywistości takie rozwiązanie irytuje za każdym razem, kiedy się z nim zetknąć. Jedna ciekawsza postać to za mało – tym bardziej, że jej wyjątkowość objawia się dopiero pod koniec książki.
Z idealności pozytywnych bohaterów wynika także znaczne ograniczenie możliwych rozwiązań fabularnych. Przecież wiadomo, że do niecnych czynów się nie posuną, a miłość między Sarene i Raodenem należy do najczystszych (nie przeszkadza im nawet fakt, że w życiu się nie widzieli). Uczucie to platoniczne może i jest piękne, ale byłoby znacznie bardziej strawne, gdyby Sanderson nie podlewał go taką ilością lukru. A tak słodyczy zdarza się zalepiać i przesłaniać ciekawsze kawałki.
W porównaniu z powyższym, pozostałe wady książki są znacznie mniej drażniące. Na stereotypowe rozwiązania fabularne czy drobne błędy logiczne i niekonsekwencje można by przymknąć oko, jeśli pozostałe elementy stałyby na wysokim poziomie i współgrały ze sobą.

„Elantris” posiada jednak także kilka plusów. Przede wszystkim na uwagę zasługuje dosyć ciekawy system magii, który choć budzi u mnie pewne bliżej niesprecyzowane skojarzenia, to i tak stanowi spore urozmaicenie. Niestety nie mogę zdradzić na czym ono polega, gdyż wiąże się to zbyt ściśle z dalszą częścią opowiedzianej historii, której zdradzać nie wypada.
Samo tytułowe miasto i mroczny klimat w nim panujący również niosą za sobą sporo radości dla czytelnika – oczywiście do momentu, w którym Raoden nie postanowi wszystkiego naprawić (czyli zepsuć w mojej opinii). Niemniej nawet wtedy ożywiałem się, gdy akcja przenosiła się do wnętrza „Elantris”.
Fabuła, choć w dużej mierze przewidywalna, prezentuje się całkiem nieźle. Intryga goni intrygę, a zwroty akcji są na porządku dziennym. Martwi trochę niewykorzystany potencjał niektórych pomysłów, ale przecież o ilu książkach nie można powiedzieć nawet tego. W tym przypadku stoję na stanowisku, że lepiej jest utyskiwać na niedostatki, niż wcale nie mieć szansy na ciekawe doznania podczas lektury.

Powieść Sandersona okazała się inna, niż się spodziewałem, co częściowo może rzutować na ocenę. Gdy jednak spojrzeć na nią obiektywnie, to rysuje się obraz powieści dla mało wymagających czytelników, preferujących prostą rozrywkę nad zawiłości fabularne czy koncepcyjne. W swojej kategorii „Elantris” jest całkiem niezłe. Gdyby autor popracował trochę nad bohaterami i nie przesładzał treści, to powiedziałbym, iż dzięki wprowadzeniu kilku intrygujących pomysłów, jest to książka co najmniej dobra. Jednak w wersji, którą otrzymaliśmy, nużące sceny przeplatają się z interesującymi, co sprawia, że „Elantris” jest powieścią nierówną, posiadającą wzloty i upadki. Myślę, że choć nie wszystkim przypadnie do gustu, to znajdzie się spora grupa odbiorców, której ta pozycja się spodoba.


Ocena: 7/10
Autor: Shadowmage


Dodano: 2007-06-19 21:21:09
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Jander - 15:19 21-06-2007
Nie od dziś wiadomo, że czytelnicy fantastyki są zdegenerowani... :wink:

MadMill - 14:42 21-06-2007
Nie dziwne, w końcu Shadowowi podoba się Erikson i świat MKP, a tam miejsca na lukrowanie nie ma. ;P Degradacja, degeneracja denaturat(?) ;P

GeedieZ - 14:24 21-06-2007
Jak chciałeś coś mrocznego to wróć do Bakkera, moze w końcu dostrzeżesz jego piękno :P

Shadowmage - 09:08 20-06-2007
Oczywiście, że tak. Zdecydowanie wolę degenerację, rozpad i chaos niż kolejene wspaniałe i idealne społeczeństwo z półbogami na czele - jakbym chciał o tym czytać, to sięgnąłbym po Eddingsa czy innego Farlanda :)

GeedieZ - 07:24 20-06-2007
?? Zepsuć? Tzn bardziej podobalo Ci się Elantris pokryte szlamem? ;)

"Samo tytułowe miasto i mroczny klimat w nim panujący również niosą za sobą sporo radości dla czytelnika - oczywiście do momentu, w którym Raoden nie postanowi wszystkiego naprawić (czyli zepsuć w mojej opinii)."

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Morgan, Richard - "Siły rynku"


 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS