NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Chiang, Ted - "Wydech"

Haldeman, Joe - "Wieczna wojna" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Kozak, Magdalena - "Minas Warsaw"


 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Hufflepuff)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Gryffindor)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Slytherin)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Ravenclaw)

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

 Roanhorse, Rebecca - "Wyścig do słońca"

Linki

Pilipiuk, Andrzej - "Księżniczka" (wyd. 2)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Pilipiuk, Andrzej - "Kuzynki"
Data wydania: Kwiecień 2007
Wydanie: drugie
Oprawa: miękka/twarda
Format: 125 x 195
Liczba stron: 296
Tom cyklu: 2



Pilipiuk, Andrzej - "Księżniczka"

„Księżniczkę” wiele różni od „Kuzynek”. Akcja jest żwawsza, fabuła – spójniejsza, ale znika element świeżości, a monotematyczne aluzje zaczynają nużyć…

Tropem znanych z pierwszej części cyklu kuzynek Kruszewskich, księżniczki Moniki Stiepankovic i Alchemika, rusza tajemnicze bractwo. A pojawia się jeszcze dwóch łowców wampirów – węgierskich reprezentantów, zdawałoby się, wymarłej profesji. Tę pokaźną gromadkę nietuzinkowych person, wśród których pospolici śmiertelnicy należą do mniejszości, Andrzej Pilipiuk posyła na ulice starego dobrego Krakowa. Malownicze miasto, kontrastujące nieco z byle jakim obrazem dzisiejszej Polski, tworzy doskonałą scenerię dla wielkiej przygody z historią w tle.

Rachityczny wątek główny, który w „Kuzynkach” ledwo wyzierał spod nawały dygresji i aluzji, w „Księżniczce” nabiera rumieńców, a książka zaczyna przypominać pełnowartościową powieść. Co innego jednak spójność i wyrazistość fabuły, a co innego jej świeżość i błyskotliwość. Pilipiuk zdaje się iść po linii najmniejszego oporu. Wrzuca do powieściowego garnka masę ogranych motywów i postaci, ufając, że energiczne mieszanie przyniesie ciekawe literackie efekty. Niestety, by napisać ciekawą powieść, nie wystarczy poszczuć na siebie wampira, alchemika i golema.
W pierwszej części wątłą nitkę fabuły ratowały rozległe dygresje, w których Pilipiuk z publicystycznym zacięciem rozprawiał się z wadami współczesnej młodzieży i politycznymi absurdami współczesnej Polski. W „Księżniczce” monotematyczne aluzje bywają już nieco nużące.
Uwagę czytelnika podtrzymuje kilka błyskotliwych pomysłów, jak choćby tajemnicza, niezewidencjonowana parcela w środku Krakowa czy osobliwy strażnik żydowskiego księgozbioru. Wokół tych pomysłów mógłby autor osnuć ciekawe opowiadania. Ale Pilipiuk, zamiast pisać zbiory w rodzaju „2586 kroków”, nie wiedzieć czemu, niemiłosiernie trwoni koncepty na wypaloną konwencję Jakuba Wędrowycza albo długie fabuły, których pisać po prostu nie potrafi.

„Księżniczka” ukazuje się nakładem Fabryki Słów po raz drugi i – jak przystało na książkę, która zasłużyła sobie na więcej niż jedną edycję – danie podano nad wyraz wystawnie. Prawdę powiedziawszy wydawnictwo jest o krok od przedobrzenia. W grawerowane ornamenty na okładce zatopiono coś w rodzaju brokatu, posrebrzono tytuł, tekst ozdobiono ornamentami w złoto-brązowej tonacji. Tylko niepozorne gabaryty i nie dość egzotyczne nazwisko autora przypominają, że to nie żadna Biblioteka Noblistów.
Szkoda, że w tym zdobniczym zapale nie zilustrowano książki na nowo. Ilustracje Katarzyny Oleski (dokładnie te same, które zdobiły poprzednie wydanie) nie prezentują się, niestety, zbyt profesjonalnie.

Gdyby „Księżniczkę” poddać szczegółowej wiwisekcji, a kilka ciekawych pomysłów transplantować do krótszych form literackich, byłaby nadzieja na interesujący zbiór opowiadań. A tak – powstaje przeciętna powieść, którą czyta się bez większych emocji. Co gorsza – po jej lekturze pozostaje nieodparte wrażenie, że sięgnięcie po część trzecią nie jest wcale konieczne.



Ocena: 5/10
Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2007-05-23 17:15:07
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

RaF - 18:50 23-05-2007
Przepraszam, ale co to jest "najmniejsza linia oporu"? ;)

Shadowmage - 19:05 23-05-2007
No jak to co? Stosuje najprostrze rozwiązania z możliwych i nie sili się na nic więcej niż tylko utarte schematy - a przynajmniej ja ta to interpretuję.

RaF - 19:30 23-05-2007
Ja nie o tym. Powinno być: "linia najmniejszego oporu", wbrew pozorom nie to samo :P

Achmed - 19:56 23-05-2007
Richtig. Poprawione.

RaF - 20:20 23-05-2007
"Linii najmniejszej oporu". Dobra, sam poprawię, bo widzę że to słońce za mocno przyświeca ostatnio :D

Achmed - 21:22 23-05-2007
No tak, w kafejce byłem i czem prędzej chciałem...

kurp - 01:51 24-05-2007
Jasna cholera.
Wyleją mnie.

Azirafal - 11:26 24-05-2007
Na stos! Na stos! :D

Jander - 22:22 24-05-2007
E tam od razu na stos. Połamać parę paluszków, ew. wyrwać kilka paznokci, czemu od razu być tak brutalnym...

Shadowmage - 22:25 24-05-2007
Ale u stóp, w końcu czymś pisać kolejne teksty musi :)

RaF - 23:02 24-05-2007
Jej, z kim ja pracuję!?

:D

Hiszpańska Inkwizycja normalnie

;)

kurp - 19:33 05-06-2007
Demokratycznie rzecz biorąc słuszna jest jednak wersja "najmniejsza linia oporu":
Google>> około 21,400 dla zapytania "najmniejszej linii oporu"
Google>> około 9,450 dla zapytania "linii najmniejszego oporu"
Ha? :D

I argument z autorytetu: "Załatwiaczka (...) poszła po najmniejszej linii oporu"*
* Wójtowicz Milena, Załatwiaczka, Fabryka Słów, Lublin 2007, s. 55.
;)

Wnoszę o rehabilitację paluszków i ukaranie inkwizytora orzekającego w niniejszej sprawie :P

RaF - 20:10 05-06-2007
Demokratycznie to najwyższe stanowiska w Polsce zajmują Dwaj Tacy, Co Ukradli :D

kurp - 00:31 06-06-2007
Właśnie dlatego jestem w Klubie Zachowawczo-Monarchistycznym :D
Ale póki co - mamy tę przeklętą demokrację, więc argument "się liczy" i tym samym żądam stosu dla inkwizytora ;)

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Bitwę bliźniaków"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"


 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"

 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Trzeci front"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - "Wojownik Altaii"

Fragmenty

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS