NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Ukazały się

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"


 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!" (Kolekcja Wehikuł czasu)

 Jordan, Robert - "Wielkie polowanie" (2019)

 Porter, Max - "Lanny"

 Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)

 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

Linki

Sadowski, Witold - "Przybywający"
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: Kwiecień 2007
ISBN: 978-83-240-0815-5
Oprawa: miękka
Liczba stron: 264
Cena: 27 zł



Sadowski, Witold - "Przybywający"

Recenzowana powieść „Przybywający” Witolda Sadowskiego to debiut. Rzecz z pogranicza gatunków, fabularnie metafizyczna, jako że ściganym jest – wszystko na to wskazuje – szatan, Bestia. To zarówno thriller – lub nieco nietypowy kryminał, jak i kamuflowany filozoficzny traktacik.
Napisany serio, ale bez zadęcia, nienachalny i dlatego właśnie cenny stanowi historię pewnej utopii i długiego cyklu niepowodzeń. (Przy czym nie jest powiedziane, że historia pewnej serii niepowodzeń musi się okazać historią klęski.)

Osią fabularną powieści są poszukiwania seryjnego mordercy, który nazywać się ma jakoby Hans Hurrley, lecz nikt go nie widział. Łowczych jest wielu, niektórzy Wybrani, spośród których absolutnie najlepszym jest IVO DEBERGOV; inni samozwańczy. Scenerią: niewiadome miasto, miasto grzechu i zbrodni pozostającej zbyt często bez kary. I bez policji ani żadnej innej instancji wyższej zaprowadzającej porządek (jako że z woli autora bohaterowie muszą radzić tu sobie sami). Czasoprzestrzennie zaś miasto jest ostentacyjnie niedookreślone, uniwersalne, szare.
Opisywane wydarzenia najoryginalniejsze nie są – ot, brutalne zabójstwo, ot, podpisany cyrograf, ot, jeden czy drugi detektyw-mściciel przepełniony lękiem, by to co robi, nie obróciło się przeciw jego najbliższym. Klisze, oczywiście.
Jednak już struktura powieści typowa nie jest. Narrację personalną przetykają esej, pamiętnik, dramat i poezja. Ta wzajemnie uzupełniająca się różnorodność form wypowiedzi, heterogeniczna budowa „Przybywającego” podparta solidnością wykonania, stanowi jeden z głównych atutów książki.

Autor jest niezłym psychologiem, nie szczędzi opisów wewnętrznych przeżyć bohaterów, a robi to na ogół celnie, podkreślając te detale w charakterologicznym rysie, które przydają im cech szczególnych na tle innych występujących w książce postaci. Dotyczy to przede wszystkim ról męskich; kobiety, niestety, wyszły Sadowskiemu ciut płasko, niezbyt wiarygodnie.
Co w thrillerze istotne, właściwie nie zauważa się spadku napięcia, ani w środkowych, ani w końcowych partiach książki. To za sprawą prostego w gruncie rzeczy fabularnego triku. Patent, a chodzi o dość specyficzną żonglerkę postaciami, w towarzystwie których autor każe nam śledzić Hansa Hurrleya, pozwala osiągnąć opisany efekt za niewygórowaną cenę lekkiej czytelniczej irytacji.

Irytację odczuwaną za to już nieco intensywniej budzi niewyostrzony u debiutanta pisarski instynkt. I oto czasem zamiast się powstrzymać – autor pisze niefrasobliwie, przekraczając próg konkretu, poza którym kolejne zdanie jest już tylko jak szpila przebijająca martwego motyla. Innym zaś razem miast rzadkiego a może nawet unikalnego lepidoptera łapać i ubogacać nim czytelnika – autor nie robi nic.
Dlatego z jednej strony bywa, że natkniemy się na tani, siermiężny i cokolwiek niepotrzebny dialog, poharatamy o kiczowaty, nienaturalnie wybujały opis lub znudzimy sceną akcyjną, którą mimo starań autora zarejestrujemy bez choćby jednego mocniejszego uderzenia serca. A z drugiej: przez większy czas lektury towarzyszy nam wrażenie pośpiechu, popychania historii byle prędzej, do przodu i pozostawiania w tyle wątków i pomysłów, które wydawały się mieć większy potencjał niż autor zdecydował się z nich wydobyć (o ile w ogóle wydobył jakiś).
Zatem pomimo że wspomniane narracyjne napięcie zostaje utrzymane, to literacko „Przybywający” jest książką nieco skoliotyczną, nierówną.

Początkowo pewien niepokój może budzić fakt, że autor w powieść – na pierwszy rzut oka przecież rozrywkową – zdecydował się wpleść treści ambitniejsze, fundamentalne. Gdy pisarze literatury popularnej zabierają się do moralizowania, przeważnie szybko obraca się ono w autoparodię. Sadowski jednak nie wkłada w usta bohaterów – a przynajmniej nie jest to od razu jasne – wypowiedzi, które chciałby, ażeby jako jedynie słuszne przejął czytelnik. Stosuje bardziej subtelne środki, łączy użyte w tym celu mniejsze naczynia (eseje, dyskursy, dialogi oraz odczucia i czyny bohaterów), tak że „Przybywający” dopiero jako zespolona całość staje się apologią jednych i krytyką innych życiowych postaw. Dopiero wtedy staje się jasne, z jakiego rodzaju alegorią mamy do czynienia.

Wyznacznikiem dobrego czytadła jest poczucie straty i ten stan, gdy po lekturze wiemy, że choć można było lepiej spożytkować cenne godziny, taka alternatywa pozostawała abstrakcją, bo przecież wciągająca fabuła trwale usztywniła nam szyję, zmroziła tułów i zogniskowała wzrok na upstrzonych czarną czcionką kartkach. Właśnie tak – pomimo jej wad – czyta się powieść Sadowskiego.
Jak już jednak zostało powiedziane, „Przybywający” nie jest czysto rozrywkową powieścią, angażującą li tylko emocje czytelnika. Angażuje również intelekt, a nawet wprowadza nas w stan refleksji. Właśnie wartość dodana przesądza, że książka otrzymuje stosunkowo wysoką notę – z górnej części skali ocen.


Ocena: 7/10
Autor: Mateusz Wodyk
Dodano: 2007-05-20 19:45:57
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS