NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Lafferty, R.A. - "Najlepsze opowiadania"

Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

Ukazały się

antologia - "Kryształowe smoki 2019"


 Chokshi, Roshani - "Srebrzyste węże"

 Kamiński, Tomasz - "Polowanie"

 Komuda, Jacek - "Wizna"

 antologia - "Tarnowskie Góry Fantastycznie 2"

 Hill, Joe - "Gaz do dechy"

 Hill, Joe - "Strażak" (2020)

 Hill, Joe - "NOS4A2" (2020)

Linki

Woodall, Clive - "Skrzydlaty posłaniec"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Katarzyna Kasterka
Data wydania: Kwiecień 2007
ISBN: 978-83-7469-501-5
Oprawa: miękka
Format: 142 mm x 202 mm
Liczba stron: 304
Cena: 29,90 zł



Woodall, Clive - "Skrzydlaty posłaniec"

„Skrzydlaty posłaniec” miał przynieść porywającą wizję ptasiego społeczeństwa, w którym mały rudzik, wsparty mądrością sów, staje do walki z tyranią. Powstała natomiast opowieść, będąca ledwie ciekawą, baśniową przygodą przyprawioną szczyptą okrucieństwa.

W Birddom panują sroki. Wraz z krukowatymi opanowały krainę i prowadzą planową eksterminację mniejszych gatunków. Rudzik Kirrick, ocalony z obławy, podejmuje pełne niebezpieczeństw zadanie budowy ptasiego sojuszu, który stawiłby czoła tyranii. To na skrzydłach maleńkiego Kirricka spocznie misja ratowania całego Birddom, będąca osią fabularną książki. Plan ratowania świata jest od pierwszych stron znany czytelnikowi. Zna go też mały rudzik – w pełni świadomy swojego powołania i odpowiedzialności. Jedynym zaskoczeniem mogą być co najwyżej przeszkody, które staną na jego drodze.
Ta przewidywalność bywa dokuczliwa, gdy czytelnik, po krótkiej scenie, która ledwie mignęła mu przed oczyma, błyskawicznie odgaduje kiedy i w jakich okolicznościach dany wątek powróci, jaką odegra rolę. Ale taka jest pewnie natura tej opowieści, w której klasyczne motywy – wędrówka, bunt wobec tyranii, walka małego dobra z potężnym złem – nie pozostawiają przestrzeni dla fabularnych szaleństw.

„Skrzydlaty posłaniec” był zapowiadany jako następca „Folwarku zwierzęcego” George’a Orwella. Z pomocą mówiących zwierząt miał opowiadać o mechanizmach władzy i tyranii, przyczynach ludzkich konfliktów i rasizmu. Choć w powieści są i tyrani, i konflikty, i rasizm – do stworzenia studium tych zjawisk zabrakło bardzo wiele. Władza jest zilustrowana bez zbytniej przenikliwości – jako ślepa przemoc. Podobnie konflikty i prześladowania nakreślone są płytko i schematycznie, bez próby głębszej psychologicznej analizy. Pewnej głębi dodaje „Posłańcowi” co najwyżej zestawienie baśniowej konwencji z obrazami nagiej przemocy. Jest to jednak ucieczka przed psychologiczną głębią, a Woodall w najmniejszym nawet stopniu nie zbliża się do doskonałej alegorycznej „Animal Farm” czy poruszającej antyutopii – „Rok 1984”.
Prawdę mówiąc, Clive Woodall zdaje się nawet nie zmierzać w tym samym kierunku. Skupia się raczej na walce jednostki, która rusza w długą podróż, mającą ocalić spokój i harmonię rodzinnego domu. Powstaje coś na kształt ptasiego „Władcy pierścieni”, z tą różnicą, że „Posłaniec” nie chwyta za serce w tym stopniu, co opowieść Tolkiena.

Książka zbudowana jest z dwóch części. I o ile „Zwiastun smutku” czyta się jeszcze z umiarkowanym zainteresowaniem, o tyle „Zwiastun radości” – rozczarowuje. Po kulminacyjnym momencie na końcu pierwszej części, trudno znaleźć w sobie zapał do śledzenia dogasającej akcji. Po wszelkich fajerwerkach, które serwował „Zwiastun smutku”, w „Zwiastunie radości” tlą się już tylko niedokończone wątki, dopalają się historie kilku bohaterów i samej krainy. Autor dzielnie rozgarnia żar, ale czytelnik nie uświadczy już płomiennych emocji.

Świat ptaków, w którym Woodall osadził fabułę „Skrzydlatego posłańca”, prezentuje się bardzo ciekawie. Początkowe obawy, że tak specyficznie skrojony kostium może krępować narrację, okazują się nieuzasadnione. Ptasia konwencja nie wyczerpuje się i nie nuży. Spora w tym zasługa doskonałej znajomości ornitologii, która pozwoliła autorowi uniknąć ubóstwa ilustrowanego świata.

„Skrzydlaty posłaniec” nie wzbija się na artystyczne wyżyny, nie wnika też głęboko w naturę władzy i zła. W prostych słowach opowiada prostą, w gruncie rzeczy, historię. Ma ona swój urok, ale każdy z poruszonych tu problemów ma już bardziej udane literackie interpretacje.



Ocena: 4/10
Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2007-05-16 17:11:45
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak"


 Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"

 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 Butcher, Jim - "Opowieść o duchach"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"

 McDonald, Ian - "Luna: Wschód"

Fragmenty

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS