NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

Pullman, Philip - "Bursztynowa luneta"

Ukazały się

Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"


 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (zintegrowana)

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

Linki

Strugaccy, Arkadij i Borys - "Piknik na skraju drogi. S.T.A.L.K.E.R."
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Irena Lewandowska
Data wydania: Marzec 2007
ISBN: 978-83-7469-488-9
Oprawa: miękka
Format: 142 mm x 202 mm
Liczba stron: 176



Strugaccy, Arkadij i Borys - "Piknik na skraju drogi. S.T.A.L.K.E.R."
nutka Posłuchaj recenzji w formacie mp3

Wydawnictwo Prószyński i S-ka wznowiło „Piknik na skraju drogi”. Jest to element kampanii promocyjnej do gry „S.T.A.L.K.E.R. Cień Czarnobyla”, zatem omawiane tu wydanie dzieła rosyjskich pisarzy zostało opatrzone okładką taką, jaka jest na pudełku z grą, a tytuł książki wzbogacony został o pierwszy człon nazwy gry. Okładka jest szkaradna, a książka Strugackich z grą FPP w scenerii Czarnobyla zdaje się nie mieć wiele wspólnego, niemniej w moim odczuciu nie ma to większego znaczenia. Co więcej, może takie wydanie zachęci do sięgnięcia po literaturę niektórych graczy? Oby.

Na Ziemi wylądowały statki obcej cywilizacji, zupełnie niespodziewanie. Tak szybko jak się pojawiły, tak i zniknęły. Na dłuższą metę nic się w życiu Ziemian nie zmieniło – trudno mówić o nawiązaniu kontaktu, więcej o przybyszach nikt nic nie słyszał. Wspomnieniem tego wydarzenia są jedynie Strefy – miejsca lądowań kosmitów. Nad terenami kontrolę sprawuje Międzynarodowy Instytut Cywilizacji Pozaziemskich. W takich opustoszałych miastach przestały działać prawa fizyki, panoszą się przedmioty o niesamowitych właściwościach, a ludziom bardzo łatwo nabawić się czegoś nieprzyjemnego.
Poza naukowcami wstępu do Stref nie ma nikt, jednak pojawiają się stalkerzy – ludzie, którzy przekradają się tam, aby zbierać niesamowite przedmioty, które pojawiły się tam po Lądowaniu i na rynku osiągają olbrzymią cenę. Jednym z takich ludzi jest Red Shoeheart – jeden z najstarszych i najbardziej doświadczonych stalkerów. Przez większą część „Pikniku…” będziemy obserwować jego działania, decyzje i przemiany w nim zachodzące.

Co zachwyca w książce tak krótkiej – bo przecież „Piknik…” liczy ledwie 170 stron – to odwzorowanie zachowań ludzkich. Poprzez dobrze skreślonych bohaterów ta historia o ludziach jest trafna, mądra, pouczająca. Dużo tu uniwersalnych prawd. Nadto, dlatego że fantastyczne motywy powieści Strugackich są w znacznej mierze tylko pretekstem, tłem oddziaływającym na postacie, w kwestiach fantastycznych książka nie zestarzała się ani trochę – wciąż pozostaje tak samo świeża i fascynująca. Niezwykle ważny jest pomysł tytułowego pikniku – będącego jedną z tez mających na celu znalezienie odpowiedzi na pytania nurtujące ludzi po Lądowaniu. Pewna postać, naukowiec, sugeruje, że być może wizyta obcych była jedynie krótkim przydrożnym piknikiem. Niesamowite przedmioty to tylko pozostawione przez wyższą cywilizację odpady, których zasad działania nie potrafimy nawet pojąć, a teraz, wykorzystując je, zachowujemy się ni mniej ni więcej, jak ktoś, kto wbija gwoździe radioodbiornikiem...

Mija dwadzieścia sześć lat od premiery „Pikniku na skraju drogi”, a lektura książki braci Strugackich nadal dostarcza wielu wrażeń – na tyle intensywnych, że po przeczytaniu w głowie przez pewien czas panuje mentlik. Tak, książka rosyjskiego duetu to coś jak cios młotkiem w głowę. Jeśli powiemy jeszcze, że to obowiązkowa klasyka gatunku, mająca swoje stałe miejsce w kanonie, to inne słowa są zbędne – kto nie zna, ten powinien swój błąd naprawić.



Ocena: 9/10
Autor: Vampdey


Dodano: 2007-05-04 14:06:05
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS