NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

Pullman, Philip - "Bursztynowa luneta"

Ukazały się

Mammay, Michael - "Przestrzeń"


 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"

 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

Linki

Wolfe, Gene - "Cień kata"
Wydawnictwo: Książnica
Cykl: Księga Nowego Słońca
Data wydania: Luty 2007
Oprawa: miękka
Format: 110x175 mm
Liczba stron: 328
Cena: 14,90 zł
Tom cyklu: 1



Wolfe, Gene - "Cień kata"

„Cień kata” Gene’a Wolfe’a to pierwszy tom „Księgi Nowego Słońca” – cyklu cieszącego się w naszym kraju sporym uznaniem, lecz niezwykle trudnego do dostania w całości (tylko jedno pełne wydanie w latach 1993-95). Z tym większą radością powitałem informację mówiącą, iż Książnica planuje reedycję cyklu amerykańskiego autora w wersji kieszonkowej.

Osadzenie w roli głównej kata, czy raczej czeladnika, tej niezbyt szanowanej profesji jest pomysłem nieortodoksyjnym, na który niewielu autorom starczyłoby odwagi. Jednakże Wolfe do nich nie należy i w ten sposób sięgając po „Cień kata” czytelnik zostaje zaznajomiony z losami niejakiego Severiana – młodzieńca o nieznanym pochodzeniu acz arystokratycznych rysach i szerokich horyzontach myślowych. Wydawałoby się, że to osobnik zupełnie nieodpowiedni na aspiranta katowskiego fachu. Severianowi daleko do bezmózgiego osiłka z zardzewiałym toporem, ścinającego łby rzezimieszkom ku rozrywce gawiedzi. I rzeczywiście, cechy te sprawiają, że dopuszcza się przewinienia, czynu sprzecznego zasadom wyznaczonym przez kodeks swej konfraterni, co skutkuje zesłaniem na daleką placówkę... lecz wpierw trzeba do niej dotrzeć.
Powieść Wolfe’a przenosi nas do wyimaginowanego świata wydającego się na pierwszy rzut oka środowiskiem typowym dla powieści spod znaku magii i miecza. Jednak pod przykrywką klasycznego fantasy kryje się znacznie bardziej złożona struktura. Uniwersum ma bogatą historię, a liczne gadżety technologiczne i niektóre elementy w jego strukturze jasno sugerują, że mamy raczej do czynienia z cofniętym w technologicznej ewolucji światem rodem z powieści science-fiction.
Choć oś fabularna jest banalna, to nie ona stanowi o sile książki. Wolfe nie ucieka od rozważań egzystencjalnych, stawia bohaterów przed trudnymi wyborami. Każdorazowo decyzja, jaką podejmują, rzutuje na ich dalsze losy, choć czasem ma się wrażenie, że ich droga jest z góry nadana, zdeterminowana. Jakkolwiek by nie było, nieraz przyjdzie się czytelnikowi zastanowić, czy postąpiłby w ten sam sposób.

Trudno nie wspomnieć o bardzo charakterystycznym stylu autora. Na pozór wydaje się monotonny, stonowany; miejscami określiłbym go suchym, niemalże reporterskim. Wydawałoby się, że w ten sposób nie można otrzymać treści o dużym ładunku emocjonalnym, nie wspominając o budowie nastroju. Jednakże Wolfe’owi się to udaje, w sposób trudny do naśladowania. Być może jest to bardziej zasługa treści niż zastosowanych chwytów językowych – przykładem mogą być niektóre sceny, które z racji inności sprawiają wrażenie odrealnionych, zupełnie niepasujących do całości – a przez to niezwykle działających na wyobraźnię. Spacer po Ogrodach Botanicznych to scena, która głęboko zapada w pamięć, a nie jest przecież jedyną tego typu.
Narracja do dynamicznych nie należy, zwolennicy widowiskowych walk nie znajdą tu wiele dla siebie. Pomysł na książkę (a właściwie na cały cykl, bo sam autor przyznaje, że projekt rozrósł się w trakcie pisania) opiera się przede wszystkim na specyficznych założeniach w konstrukcji rzeczywistości, aczkolwiek z racji tego, iż jest to dopiero początek historii, czytelnik poznaje jej niewielki wycinek. Stąd też pewne sceny, dialogi czy sytuacje mogą się wydać niezrozumiałe.

„Cień kata” należy traktować jako preludium do większej, znacznie bardziej złożonej całości, ciężko więc na tym etapie stawiać kategoryczne oceny. Co najwyżej można snuć przypuszczenia, jak się rozwinie wizja autora. Jeśli jednak będzie nawet tylko częściowo tak dobra, jak się zapowiada, to i tak pobije na głowę znaczną część współczesnej fantastyki. Zatem końcowa ocena na razie pozostaje w zawieszeniu – w oczekiwaniu na „Pazur Łagodziciela” i kolejne części „Księgi Nowego Słońca”.



Ocena: 8/10
Autor: Shadowmage


Dodano: 2007-04-23 19:20:43
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Yans - 09:14 24-04-2007
A ja czytając tą książkę jeszcze we wkładce Fantastyki, x lat temu, jakoś nie miałem wrażenia, że to pozycja napisana jako preludium. Chyba nawet wtedy nie wiedziałem, że istnieją kolejne tomy.

Shadowmage - 09:26 24-04-2007
To jakie miałeś wrażenie po tym jak fabuła urywa się zanim na dobre się zacznie? :)

Burzyn - 10:51 24-04-2007
O ile z treścią recenzji się w zasadzie zgadzam, o tyle z oceną końcową - nie; ja dałbym 10. I nie jest moim zarzutem, że różnimy się oceną (zdarza się), ale ten cykl moim zdaniem należy oceniać tylko i wyłącznie jako całość, już po ostatnim tomie Księgi Nowego Słońca. A najlepiej, kiedy się "uleży", bo świat Urth z czasem pęcznieje w umyśle i pokrywa podobnie szlachetną patyną czasu, jak ta w książce. I to jest właśnie mój zarzut: recenzja jest zbyt "pochopna" ;) Szkoda, że najpierw nie skończyłeś całego pięcioksiągu. To trochę tak, jakby oceniać "Władcę Pierścieni" po "Wyprawie" - niby można, ale...

To, oczywiście, moje odczucia, który Wolfe'a w ogólności, a KNS w szczególności, bardzo sobie cenię.

Shadowmage - 12:31 24-04-2007
Zdaję sobie sprawę co do tego, że cykl należy oceniać jako całość. Jednakże skoro wydawca życzy sobie recenzji każdego tomu... W każdym razie w tekstach o następnych tomach będę się starał oceniać nie tylko poszczególne tomy, ale także całość.

Burzyn - 19:17 24-04-2007
Teraz rozumiem. W takim razie tłumaczy to Ciebie, ale źle świadczy o wydawcy ;) Choć, prawdę mówiąc, ich także można zrozumieć. No to po co ja pisałem tego posta wyżej? :( :D

Shadowmage - 00:11 25-04-2007
Hmm... by wyjasnić nieścisłości? :)

Gavein - 12:56 19-11-2007
Po lekturze czterech dotychczas wydanych przez Książnicę tomów księgi Nowego Słońca, muszę przyznać, że jestem pod dużym wrażeniem. Wykreowany przez Wolfe'a świat umierającego słońca ma niesamowity, oniryczno-dekadencki klimat, a postać Severiana zapada głęboko w pamięć. Początkowo iście barokowy język powieści i niezliczone dygresje i retrospekcje zwiastowały ciężką pracę zamiast przyjemności, ale w ostatecznym rozrachunku muszę Wolfe'owi przyznać mistrzostwo:) Duże brawa dla tłumacza, A. Nakoniecznika, sprostał nie lada wyzwaniu z nawiązką (a na tłumaczenie zwracam zawsze baczną uwagę). Czekam z niecierpliwością na domknięcie całości - "Urth Nowego Słońca". Dla mnie - 10/10 i odrobina wytchnienia w zalewie tandety i nieudolnego pisarzenia:)

kurp - 22:37 21-09-2008
Po pierwszym tomie nie mam wrażenia, że oto zaczyna się coś niesamowitego, ale liczę na to, że macie, Panowie, rację :)

Shadowmage - 08:35 22-09-2008
Bo z Wolfem tak już jest - jedni dostrzegają geniusz, inni wręcz przeciwnie. A mi samemu ciężko się jednak opowiedzieć po którejś ze stron, chyba jednak jakoś pośrodku plasują się moje wrażenia z lektur Wolfe'a.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS