NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno" (2019)

Liu, Cixin - "Era supernowej"

Ukazały się

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"


 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!" (Kolekcja Wehikuł czasu)

 Jordan, Robert - "Wielkie polowanie" (2019)

 Porter, Max - "Lanny"

 Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)

 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

Linki

Dębski, Rafał - "Labirynt von Brauna"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Cykl: Dębski, Rafał - "Michał Wroński"
Data wydania: Luty 2007
ISBN: 978-83-7384-618-0
Liczba stron: 232
Tom cyklu: 1



Dębski, Rafał - "Labirynt von Brauna"

"Kryminalni" we Wrocławiu

Trzecia Rzesza to temat bardzo pojemny, jeśli chodzi o literaturę fantastyczną. Że o hitlerowcach można pisać w fascynujący sposób, pokazał chociażby Andrzej Ziemiański, autor znakomitej „Bomby Heisenberga”. Rafał Dębski także sięga po tajemnice Niemiec w swojej powieści, powstałej, jak się wydaje, na fali sukcesu Marka Krajewskiego.

Głównym bohaterem powieści Dębskiego, jest wypisz-wymaluj komisarz Zawada z „Kryminalnych”. Nazywa się wprawdzie inaczej, bo Wroński, wygląda też, ale jeśli chodzi o psychologię i sposób działania – wykapany Zawada. Komisarz jest zarysowany bardzo dobrze. Wroński, postać psychologicznie prawdziwa, to twardy inteligentny glina, jedyny uczciwy policjant na komendzie, a zarazem najjaśniejszy punkt powieści. Przede wszystkim, jeśli chodzi o pozostałe postacie. Reszta osobowości w świecie przedstawionym powieści po prostu nie gra; nie żyje, padła na deski, a sędzia zaczyna odliczanie do dziesięciu. Cenzorzy szykują się do wymazania ich gumką. Nokaut.
To trochę deprymujące, bowiem spodziewałem się po „Labiryncie von Brauna” kawału solidnej prozy, zwłaszcza, że Dębskiego znałem z niezłych opowiadań publikowanych głównie w „Science Fiction, Fantasy i Horror”. Niestety, autor chyba nie udźwignął, mimo interesującego motywu przewodniego, ciężaru gatunkowego powieści. Cóż, nie każdy musi pisać kryminały, prawda? Niemniej po doświadczonym i utalentowanym pisarzu, jakim niewątpliwie jest Dębski, spodziewałem się, że jeśli zabierze się za kryminał, to dostanę sprawnie zrobiony rzemieślniczy produkt, tak jak to miało miejsce w przypadku „Magnetyzera” Lewandowskiego.
„Labirynt von Brauna”, choć jest powieścią niewątpliwie sprawnie napisaną, to jako kryminał zupełnie się nie sprawdza. Styl jest do przełknięcia, czyta się książkę gładko, a do redakcji nie sposób się przyczepić, jednak akcja nie trzyma w napięciu, chociaż początek wskazuje coś przeciwnego. Zaczyna się nieźle, od morderstwa, a potem ściskałem kciuki za Zawadę, to jest Wrońskiego, by sobie poradził z coraz trudniejszym śledztwem. Robiło się interesująco – pojawiały się kolejne poszlaki, a potem im dalej w las, tym częściej natrafiałem na nijak niepasujące, z czapy wzięte fragmenty, które sztucznie tylko rozdmuchują tekst, obniżając napięcie.

Fabuła powieści opowiada o morderstwach, jakie popełniane są w okolicy Wrocławia na przypadkowych z pozoru ludziach. Giną w różny, często zaskakujący sposób, a policja nie za bardzo ma, czego się chwycić. Zamiast odpowiedzi pojawiają się pytania i problemy, bowiem świadkowie, jeśli już jacyś są, giną i to często w strasznych męczarniach. Najgorsze jest to, że nie tylko komisarz Zawada, to jest Wroński, nie otrzymuje ostatecznej odpowiedzi na to, kto wszystkich ludzi zabija (i kto za tym stoi); czytelnik także nie.
A szkoda, bo pomysł – śledztwo prowadzące do odkrycia jednej z licznych tajemnic Rzeszy – bardzo fajny. Tylko czemu, na Boga, Dębski pisze właśnie o tym wynalazku? Jakby nie było ciekawszych prac naukowców Rzeszy! A tak zacierałem ręce na widok okładki i „atomowych tajemnic Trzeciej Rzeszy”. Wrocław, sztolnie, przemykające gdzieś między słowami Góry Sowie, to przecież wymarzone miejsca na tego typu powieść. No cóż, jak się nie ma, co się lubi...
Chociaż, prawdę mówiąc, czego się spodziewałem? Kryminału w stylu Agaty Christie? A może Conan Doyle’a? Z pewnością, gdyby Conan Doyle żył, i wiedział o tajemnicach Trzeciej Rzeszy, mógłby napisać znakomity kryminał, w którym jasno określiłby na końcu, zgodnie z kanonem gatunku, kto pociąga za sznurki. A tutaj? Tutaj otrzymujemy enigmatyczną końcówkę w stylu: „Nie wiadomo, kto zabił, poczekaj czytelniku, może dowiesz się o tym w sequelu”. Niby Dębski odsłania karty na końcu, ale jednak pewien niesmak pozostaje.
Poza tym odnoszę wrażenie, że autor, nie wiedząc, co zrobić z wykreowanymi przez siebie postaciami, postanowił ich wykończyć. Albo pojawiają się one w jednym fragmencie, na dobrą sprawę bez znaczenia w powieści (scena z przesłuchaniem von Brauna na przykład służyła chyba tylko pokazaniu, że Dębski odrobił pracę domową z historii), albo są bardzo szybko usuwani ze sceny, często w sposób bezmyślnie okrutny. I po co to? Z jakiego powodu?

Nie tylko Wroński Zawadę – całość przypomina „Kryminalnych” z TVN-u. Nawet sposób konstrukcji powieści jest podobny; jakbym czytał sfabularyzowany scenariusz jednego z odcinków. Scenariusz zresztą zbytnio rozdęty, który mógłby zostać zamknięty w znakomitym opowiadaniu. Na szczęście, jak już mówiłem, „Labirynt” przynajmniej da się czytać bez większych zgrzytów.
I jednak dno kompletne to nie jest. Choć książka nudna jak flaki z olejem, choć zaprzepaszczająca ciekawy pomysł.


Ocena: 3/10
Autor: Żerań


Dodano: 2007-04-16 19:17:57
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

kurp - 19:47 16-04-2007
Ostatnio czytałem "Więzy krwi" Kossakowskiej i w jednym z opowiadań Kossakowska kompletnie poległa właśnie na tej konwencji.
Stanowczo nie jest łatwo napisać dobry kryminał. Wymaga ciekawego pomysłu, doskonałego warsztatu i żelaznej dyscypliny.

Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS