NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Zelazny, Roger - "Pan Światła" (Zysk i S-ka)

Haldeman, Joe - "Wieczna wojna" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Bradbury, Ray - "Green Town"


 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Hufflepuff)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Gryffindor)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Slytherin)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Ravenclaw)

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

 Roanhorse, Rebecca - "Wyścig do słońca"

 Miller, Frank; Wheeler, Thomas - "Przeklęta"

Linki

Gaiman, Neil - "M jak magia"
Wydawnictwo: Mag
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Data wydania: Marzec 2007
ISBN: 978-83-7480-052-5
Format: 115x185 mm
Liczba stron: 240
Cena: 19,99 zł



Gaiman, Neil - "M jak magia"
nutka Posłuchaj recenzji w formacie mp3

Do tej pory na naszym rynku ukazały się dwa zbiory opowiadań Neila Gaimana – „Dym i lustra” (w wersji zwykłej i rozszerzonej) oraz „Rzeczy ulotne”. Zawarte w nich utwory były przeznaczone dla różnego odbiorcy – zarówno pod względem wrażliwości jak i wieku. Taki sposób publikacji przestał odpowiadać brytyjskiemu pisarzowi i postanowił, wzorem Bradbury’ego, wydawać zbiorki dedykowane konkretnemu odbiorcy. I tak powstało „M jak magia”, kompilacja przeznaczona dla młodszego czytelnika, składająca się z ośmiu znanych oraz trzech kompletnie nowych utworów. Warto również zaznaczyć, że książka ta miała w naszym kraju swoją światową premierę.
Tak się szczęśliwie (lub nie, zależnie od punktu widzenia) złożyło, że do tej pory znałem tylko jedno z opowiadań z „M jak magia”, tak więc lektura zbioru była dla mnie rzeczą praktycznie całkowicie nową. Nie będę się rozpisywał na temat treści poszczególnych utworów, znanych zapewne większości fanów twórczości Gaimana. Skupię się tylko na tych opowiadaniach, które wywarły na mnie największe wrażenie, próbując jednocześnie wychwycić cechy charakterystyczne dla twórczości brytyjskiego pisarza.

Już pierwszy utwór w zbiorze, „Sprawa dwudziestu czterech kosów”, przygotowuje czytelnika na smakowitą lekturę. Jest swego rodzaju postmodernistyczną zabawą, w której prym wiedzie nie fabuła, a liczne nawiązania i aluzje – co pokazuje już sam tytuł. Główny bohater to chandlerowski (choć pewne szczegóły sugerują, że może mieć także coś z Garretta Cooka) detektyw prowadzący śledztwo w bajkowych realiach, mi osobiście kojarzących się wybitne z filmowym Królikiem Rogerem. Na kilkunastu stronach przewija się wiele postaci z bajek czy klasyki literatury. Choć jak wspomniałem, fabuła nie jest silną stroną, to rekompensuje ją zakręcony humor i specyficzny klimat.
Inne nowe opowiadanie – „Jak sprzedać Most Pontyjski” – jest oparte na prawdziwej historii, w której pewien przedsiębiorczy „biznesmen” sprzedał Wieżę Eiffla. Niestety, pomijając inspirację, samo opowiadanie nie wyróżnia się niczym specjalnym poza warstwą językową. Znacznie lepiej prezentuje się ostatni z premierowych utworów pod tytułem „Nagrobek dla wiedźmy”, choć także mnie nie zachwycił. Ot, solidna historyjka, sprawnie napisana, lecz bez fajerwerków.
Chyba najlepiej wychodzą Gaimanowi opowiadania nastawione na klimat, w których dominuje poczucie niepewności, z nutą grozy. Najlepszym przykładem jest tutaj „Trollowy most” – choć fabularnie niewyszukany, w rezultacie pozostawił niezatarte wrażenie niepokoju. Podobny efekt, choć znacznie słabszy, wywarł na mnie short „Nie pytaj diabła”.
Czy coś mi się nie spodobało? A owszem. Zupełnie nie trafiła w me gusta „Instrukcja” – wierszowana humoreska, opisująca krok po kroku, jak należy postępować w pewnym nietypowym miejscu. Nie do końca przemówiło do mnie także „Jak rozmawiać z dziewczynami na prywatkach”. Douglas Adams potrafił takie odrealnione scenki rodzajowe opisywać znacznie lepiej. Całe szczęście są to tylko wyjątki, pozostałe utwory, także te, których nie wymieniłem, stoją na naprawdę wysokim poziomie, a ich lektura była czystą przyjemnością.

Do tej pory znałem Neila Gaimana głównie jako powieściopisarza, więc ze sporym zaciekawieniem zabrałem się do lektury jego krótszych form, nawet jeśli były one przeznaczone przede wszystkim dla młodszego czytelnika. Zetknięcie to wypadło bardzo pozytywnie, brytyjski pisarz radzi sobie w opowiadaniach równie dobrze, a może nawet lepiej. Dzięki umiejętnemu budowaniu nastroju, inteligentnym grom językowym czy lekkiemu stylowi potrafi zniwelować braki – jeśli te istnieją. W mojej opinii dotyczą one przede wszystkim fabuł, które często opierają się na banalnym pomyśle. Czasem to wystarcza, czasem niestety nie. Niemniej wspominam o tym tylko z recenzenckiego obowiązku, bo będąc pochłoniętym wizjami wykreowanymi przez Gaimana przeważnie nie zwraca się uwagi na drobne ułomności.
„M jak magia” ma być w założeniach przeznaczona dla młodszego czytelnika. Faktycznie, w zasadzie nie znajdzie się tu treści, które byłby niestosowne dla młodzieży, nawet według purystów. Niemniej jest to lektura, która sprawi wiele przyjemności także dorosłemu odbiorcy, czego jestem najlepszym przykładem.
Pozostaje jeszcze kwestia powtórzenia się znacznej części opowiadań. Jest to faktycznie problem, bo nowe utwory stanowią zaledwie 1/3 objętości „M jak magia”. Dla mnie, nie znającego wcześniej niemal wszystkich utworów, nie było to przeszkodą, ale dla innych sytuacja wyglądać może odmiennie. Czy warto wydawać dwadzieścia złotych za osiemdziesiąt nieznanych dotąd stron zadrukowanych niemałą czcionką? Nie wiem, musicie zdecydować sami.



Ocena: 8/10
Autor: Shadowmage


Dodano: 2007-04-13 15:08:52
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"


 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Trzeci front"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - "Wojownik Altaii"

 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

Fragmenty

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS