NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Lawrence, Mark - "Święta siostra"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

Komuda, Jacek - "Czarna Szabla"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: Marzec 2007
ISBN: 978-83-60505-32-8
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195
Liczba stron: 288
Cena: 28,99 zł
Seria: Bestsellery polskiej fantastyki



Komuda, Jacek - "Czarna szabla"

Pierwsza połowa XVII wieku to szczyt potęgi Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Nigdy przedtem ani potem Polska nie była już tak rozległa, nie miała tak mocnej pozycji na arenie międzynarodowej, nie stanowiła wzorca dla innych państw. Nasza armia była (prawie) niepokonana, a ustrój demokracji szlacheckiej stanowczo wyprzedzał swoją epokę. Do kraju, w którym „Państwo – to ja” mógł rzec każdy szlachcic, a honor był cenniejszy niż życie, przenosi nas w swym najnowszym dziele Jacek Komuda.
Na „Czarną szablę”, bo taki tytuł nosi książka, składa się 5 utworów. Pochodzą one z różnych okresów twórczości pisarza; i tak na przykład opowiadanie „Pod Wesołym Wisielcem” pamięta jeszcze czasy pierwszego wydania „Opowieści z Dzikich Pól” z 1999 r. (wydawnictwo Alfa), a „Nobile verbum” było pierwszy raz opublikowane już w 2004 roku. Dzielą je więc lata, ale wszystkie posiadają wspólne cechy – okres, kiedy rozgrywa się ich akcja oraz autentyczna postać stolnika sanowskiego Jacka Dydyńskiego, z racji swojej sławy i umiejętności zwanego Jackiem nad Jackami.
Był on swoistym symbolem swojej epoki. W kraju, gdzie szlacheckie procesy ciągły się nierzadko latami, istniało duże zapotrzebowanie na osoby gwarantujące szybką i skuteczną egzekucje praw. Osoby takie – często nazywane „czarnymi szablami” – pochodziły głównie ze średniozamożnej szlachty, a ich głównym zajęciem było organizacja zajazdów (legalnych i nielegalnych), zagarnianie cudzych włości lub ochrona przed nadgorliwym sąsiadem. Tam, gdzie coś się działo, zawsze można było liczyć na osoby pokroju Dydyńskiego, które za trzos monet podejmowały się każdego, nawet najbardziej niebezpiecznego zadania.
Dużą zaletą opowiadań Jacka Komudy jest ich różnorodność. Autorowi udało się nie popaść w schematyzm tak wszechobecny w książkach z cyklu o Mordimerze Madderdin Jacka Piekary. W „Czarnej szabli” każda opowieść jest nieco inna. Będziemy uczestnikami klasycznego pościgu za infamisem, imć panem Białoskórskim („Wilczyca”), odwiedzimy przydrożną karczmę („Pod Wesołym Wisielcem”), ale i razem z panem Dydyńskim rozwiążemy mroczną tajemnice czarnego rycerza z piekła rodem („Nobile verbum”) Jednym słowem – czeka nas mnóstwo atrakcji. Najciekawsze wydają mi się jednak 2 opowiadania – „Jeruzalem” i „Biesy polskie” i na tych dwóch utworach chciałbym się skoncentrować.
„Polska państwem bez stosów”, „Polska państwem tolerancji” – hasła te są popularne do dziś. Fakt faktem, czarownice i heretycy w Rzeczypospolitej szlacheckiej płonęli bardzo rzadko – chociaż część historyków uważa, że głównym powodem tego stanu rzeczy było lenistwo naszych przodków; po prostu nikomu nie chciało się rąbać drewna na stosy. Jednak ta „polska tolerancja” ma swą ciemną stronę. Tytułowe Jeruzalem to osada zamieszkana przez braci polskich, którzy stanowią cierń w boku swoich sąsiadów. Panów braci kolą w oczy drewniane miecze symbolizujące pacyfizm, a przede wszystkim hasła głoszące równość społeczną. I właśnie w taki zatarg pomiędzy arianami a sąsiadującą z nimi szlachtą zostaje przypadkowo wplątany Jacek Dydyński. Szybko okazuje się, że wszystkie, nawet i najwznioślejsze hasła o pokoju i równości są nic nie warte w obliczu ludzkiej chciwości i głupoty. Krew musi popłynąć. Co ciekawe – Komuda dowodzi, jak mocno egzystencja braci polskich była uzależnienia od trwałości systemu politycznego Rzeczypospolitej, który arianie potępiali. Argument jest banalnie prosty – w każdym innym państwie europejskim czekałby ich stos lub szubienica..
Finałowe opowiadanie „Biesy polskie” stanowi jakby prolog do powieści Jacka Komudy „Bohun”. Akcja utworu rozgrywa się pomiędzy ugodą w Białej Cerkwi a wyprawą batohską. Pojawiają się nawet starzy, „dobrzy” znajomi: hetman Marcina Kalinowski oraz krwawy kat Ukrainy Jan Barański. To właśnie tego ostatniego ma pojmać syn Jacka Dydyńskiego – Jan. A stawka jest wysoka – udana wyprawa może przynieść pokój całej Ukrainie. Przyznam, że jest to jeden z najmocniejszych tekstów, który czytałem w ostatnim czasie. Autor raz jeszcze pokazuje, dlaczego tak trudne, wręcz niemożliwe było zawarcie ugody pomiędzy Polakami i Ukraińcami. Oczyma Jacka Dydyńskiego widzimy bowiem ogrom zbrodni popełnionych przez obie strony. Jesteśmy świadkami mordów, gwałtów, rozbojów i innych bestialstw, które nakręcają spirale zbrodni. Tu nie ma biernych świadków – są tylko kaci i ich ofiary, a zaklęty krąg zemsty i nienawiści wydaje się być nieprzerwany.

Opowiadania Komudy to nie tylko wciągająca fabuła. To przede wszystkim obraz świata, który już odszedł. Autor, jak żaden inny, potrafi oddać koloryt XVII-wiecznej Polski. Nawiedzone gospody, przemierzające drogi bandy zagończyków, nadobne panny i sprytni Żydzi stanowią o kolorycie książki. Do tego należy dodać indywidualizację języka i zachowania poszczególnych postaci – chłopi mówią jak prostacy, szlachta nosi się z pańska. Podobnie, jak to było w innych książkach tego pisarza, prawie każdy utwór zawiera jakiś element niesamowitości, często oparty na wierzeniach i tradycji ludowej. Może i nie odgrywają one kluczowej roli, często stanowią jedynie dodatek do fabuły, ale bez nich świat wykreowany przez pana Jacka byłby o wiele mniej ciekawy.
„Czarna szabla” to kolejna książka autorstwa Jacka Komudy, która wywarła na mnie olbrzymie wrażenie. Żal tylko, że znów jest tak krótka. Niespełna trzysta stron tekstu okraszonych świetnymi klimatycznymi ilustracjami Huberta Czajkowskiego to zdecydowanie za mało. Marzyłoby się, żeby ta opowieść nigdy się nie skończyła. A tak – przyjdzie nam czekać na „Diabła Łańcuckiego”.



Ocena: 8/10
Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2007-04-10 14:25:39
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS