NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

Kloos, Marko - "Punkt uderzenia"

Ukazały się

Weinbaum, Stanley G. - "Drapieżna planeta"


 antologia - "Drugie lądowanie. Antologia króciaków"

 Szacha, Georgij - "Nie było smutniejszej historii"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

Linki

McCall Smith, Alexander - "Angus od snów. Celtycki bóg snów"
Wydawnictwo: Znak
Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Data wydania: Marzec 2007
ISBN: 978-83-240-0805-6
Oprawa: miękka
Format: 136×205mm
Liczba stron: 156
Cena: 29,00 zł
seria: Mity



McCall Smith, Alexander - "Angus od snów. Celtycki bóg snów"

Dzieciństwo Angusa

Dagda niósł syna na rękach i rozpierała go duma z pięknego potomka. Ptaszki, które od urodzenia towarzyszyły Angusowi, przez chwilę leciały za nim, lecz wystraszyło je donośne tupanie boga i widok jego potężnej maczugi. Ptasie piosenki nie umilały więc maleństwu tej pierwszej podróży – słychać było jedynie ciężki krok Dagdy i jego chrapliwy oddech. Angus zachowywał się cicho, nie płakał, tylko przyglądał się uważnie twarzy człowieka, który go zabrał od matki i niósł nie wiadomo dokąd.
W domu Dagdy spędził Angus jedną noc. Spał w kuchni, blisko wielkiego kotła, razem z kobietami, które nieustannie podsycały ogień w palenisku. Kobiety ułożyły go wygodnie i otuliły, zanim same pokładły się do snu na legowiskach wokół ognia. Tej nocy wszystkie miały barwne sny, a rankiem obudziły się z zachwytem, wspominając cuda, o których śniły.
Jedna z nich powiedziała:
– Śniło mi się, że jestem w krainie, gdzie kobiety nie są własnością mężczyzn. Mężczyźni siedzieli tam w domach i pracowali ciężko, robiąc to wszystko, co u nas należy do kobiet: gotowali, sprzątali, doglądali dzieci – to wszystko robili mężczyźni. A kobiety rządziły krajem w tym moim śnie, i nie zajmowały się grabieżą cudzego bydła ani niszczeniem cudzych domów. Rządziły łagodnie, jak to kobiety.
Jej towarzyszki spojrzały po sobie w zdumieniu. Wszystkie miały tej nocy dziwne sny, jednak żadnej nie przyśniła się rzeczywistość tak wspaniała.
Dagda też śnił, a gdy rankiem zjawił się w kuchni, burkliwie rozkazał kobietom zanieść Angusa do domu Midira, swego syna, z poleceniem, by ten wychował go jako własne dziecko. Dagda zdecydował bowiem, że nie chce trzymać Angusa u siebie w domu, widząc, że malec już w niemowlęctwie zdradza niezwykłe cechy. Dagda poczuł się zagrożony. W przeciwieństwie do Angusa, nie miał za grosz wdzięku, bał się więc, że mądry, uroczy syn może w przyszłości zachwiać jego pozycją. Poza tym Dagda również miał tej nocy sen: przyśniło mu się, że jasnowłosy chłopiec puka do drzwi jego domu i łagodnie wyprowadza go na zewnątrz, po czym zostawia całkiem samego, bez zbrojnej straży i wiecznie pełnego kotła. A co gorsza, maczuga, jego wspaniała maczuga, osłabła nagle i zwiotczała – nie nadawała się już ani do wymierzania śmiertelnych ciosów, ani do pogróżek. Był to zaiste koszmar, z którego Dagda obudził się pełen zgrozy i niepokoju.
Kobiety wyniosły Angusa z domu, owiniętego w kocyk na czas podróży. Ledwie opuściły siedzibę Dagdy, a ptaszki, które wcześniej krążyły nad główką Angusa, powróciły wielką chmarą. Kobiety zdumiały się tym, ale nie przestraszyły, gdyż ptaszki były delikatne i chciały tylko śpiewać Angusowi, radując się jego obecnością.
Midir z chęcią przyjął do siebie niemowlę. Wyznaczył mu w domu oddzielny pokój, z oknem, przy którym ptaszki mogły czekać na zamkniętego w środku Angusa. Dwóm kobietom, znanym z wielkiej dobroci, powierzono zadanie opieki nad maleństwem. Piastowały one Angusa na rękach i śpiewały mu nocą stare kołysanki, które pamiętały z własnego dzieciństwa. A gdy Angus był niespokojny i nie mógł zasnąć, brały go do siebie do łóżka, pod grube, ciepłe skóry zwierząt, przytulały i głaskały, aż wreszcie zamykał oczka. W takich razach, gdy Angus spał razem z nimi, kobiety miewały nadzwyczajne sny – sny przedziwne, z których budziły się z uczuciem uniesienia, jakby widziały rzeczy dostępne jedynie oczom bogów. Jednej z tych kobiet przyśniła się krowa, która zamiast mleka dawała śmietanę; drugiej przyśniła się rzeka płynąca pod prąd, od morza, niosąca mnóstwo soczystych małży o słodkim smaku, mięsistych i grubych jak męska pięść.



Dodano: 2007-04-06 11:00:05
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Ostatniego strażnika"


Wygraj "Nawiedzenia"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS