NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Abercrombie, Joe - "Bohaterowie" (2019)

Crouch, Blake - "Rekursja"

Ukazały się

Smith, E.E. Doc - "Patrol Galaktyczny"


 Marillier, Juliet - "Córka lasu"

 Martin, George R.R. - "Lodowy smok" (nowe ilustracje)

 Vonnegut, Kurt - "Matka noc"

 Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

Linki

Le Guin, Ursula K. - "Lewa ręka ciemności" (Książnica)
Wydawnictwo: Książnica
Cykl: Ekumena
Tytuł oryginału: The Left Hand of Darkness
Tłumaczenie: Lech Jęczmyk
Data wydania: Luty 2007
ISBN: 978-83-250-0029-5
Oprawa: miękka
Format: 110 x 175 mm
Liczba stron: 288
Cena: 14,90 zł
Rok wydania oryginału: 1969
Wydawca oryginału: Ace Books
Seria: Książnica kieszonkowa
Tom cyklu: 4



Le Guin, Ursula K. - "Lewa ręka ciemności"

Gethen to bardzo nieprzyjazna planeta. Skuta lodem, do zamieszkania nadaje się tylko wąski pas terenów położonych wzdłuż równika. Ale i tam życie to nic przyjemnego – ciągłe burze śnieżne, siarczyste mrozy w zimie, latem także nie jest lepiej, choć temperatura wzrasta powyżej zera. Technologia nie stoi na zbyt wysokim poziomie, ludzie muszą sobie radzić raczej prostymi metodami. Jednakże mieszkańcom to nie przeszkadza, kochają swój świat, nie wyobrażają sobie życia poza nim...
A jednak życie istnieje także na innych planetach, zrzeszonych w Ekumenie – luźnym związku zamieszkałych przez ludzkość światów. Na Zimę (bo tak na planetach Ekumeny nazywany jest Gethen) przybywa Genly Ai – wysłannik, poseł. Jego zadaniem jest przekonanie władców gethiańskich państw o potrzebie wstąpienia do Ekumeny, choć wpierw musi dowieść, że ona faktycznie istnieje, co nie jest prostą sprawą gdy ma się zakaz przywożenia na planetę wszelkich zdobyczy rozwiniętej technologii...

W „Lewej ręce ciemności” Ursula K. Le Guin przenosi nas do wykreowanego przez siebie uniwersum, znanego chociażby z trylogii haińskiej. Choć niepowiązana fabularnie z wcześniejszymi utworami, ma z nimi wiele wspólnych cech. Przede wszystkim mamy tu do czynienia z eksploracją świata przez obcą mu osobę. Próbę zanalizowania społeczeństwa diametralnie różnego od tego, co uznajemy za normę. Zderzenie tego, co znane i tego, co obce jest w wykonane przez autorkę mistrzowsko.
Powieść Le Guin to opowieść o dualizmie, który jednocześnie jest jednością. Społeczeństwo Gethenu składa się z obojnaków, ludzi określających swą płeć wyłącznie podczas kemmeru (zostało to rozwinięte w późniejszym o ćwierćwiecze opowiadaniu „Dojrzewanie w Karhidzie”, zamieszczonym w zbiorze „Urodziny świata”) – kilkudniowego, comiesięcznego okresu rui. Żaden z Gethenczyków nie ma stale przypisanej płci, ta zmienia się w zależności od okoliczności. Wynika z tego cała struktura społeczna, a nawet polityczna planety. Nie ma międzypłciowej rywalizacji, nie ma podziału na „nas” i „ich”. Gethen praktycznie nie zna wojen, agresja jest sporadyczna. Podziały polityczne bardziej wynikają z geografii niż pojęcia narodów. Tak jest z dwoma poznanymi przez czytelnika państwami: Karhidem i Orgoreynem. Mające zupełnie inną strukturę władzy, nastawione do siebie nieco antagonistycznie, de facto wiele się od siebie nie różnią, są dwiema stronami tej samej monety. Zamieszkują je ci sami ludzie, mający identyczne nastawienie do świata. Nie dziw, że jeden z bohaterów pragnie ich połączenia; patrząc ponad sztucznymi podziałami widzi jedność. Przykłady na wzajemne uzupełnianie się pozornie różnych elementów można w „Lewej ręce ciemności” mnożyć. Najważniejsze jednak jest to, iż tworzą całość, niczym jin i jang. Rzadko się zdarza, by forma książki tak dobrze współgrała z jej treścią.
Genly obserwuje obce mu społeczeństwo, działające na zupełnie innej zasadzie niż znane mu światy Ekumeny – innej niż nasz świat. Początkowo nie potrafi go zrozumieć, lecz z czasem pod wpływem doświadczeń jego perspektywa się zmienia. Jego przypadek dobitnie pokazuje, że pozornie odmienne kultury tak naprawdę więcej łączy niż dzieli, że niezależnie od powierzchownych różnic, wszyscy ludzie wywodzą się z jednego pnia, a ich dziedzictwo jest wspólne.
W powieści obecny jest jeszcze jeden problem. Kwestie równouprawnienia (nie tylko w kategoriach płci), tak charakterystyczne dla twórczości Le Guin, zostały tu przedstawione w stonowany, umiarkowany sposób – zupełnie inny niż ma to miejsce w jej bardziej współczesnych utworach. Moim zdaniem taka subtelna forma przemawia do czytelnika znacznie bardziej niż nachalna i agresywna agitacja znana chociażby z „Innego wiatru”.

„Lewa ręka ciemności” to już klasyka, ale z gatunku tych, które się nie starzeją. Nadal czyta się ją wyśmienicie, język zupełnie się nie zestarzał na przestrzeni blisko czterdziestu lat. Co jednak ważniejsze, poruszane w niej kwestie są w pełni aktualne, a konkluzje trafne. Jest to z pewnością jedna z tych książek, które każdy szanujący się czytelnik fantastyki powinien przeczytać. A teraz jest przecież doskonała okazja – Książnica wydała powieść Le Guin w wersji kieszonkowej, która kosztuje niecałe piętnaście złotych. Bardzo niewiele jak na książkę, a szczególnie TAKĄ książkę. Kto jeszcze nie czytał, nie ma wytłumaczenia. Niech jak najszybciej skieruje swoje kroki do księgarni, a później delektuje się lekturą.



Ocena: 9/10
Autor: Shadowmage


Dodano: 2007-03-30 11:07:17
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

GeedieZ - 12:54 30-03-2007
"Rozwój technologiczny nie stoi zbyt wysoko, ludzie muszą sobie radzić raczej prostymi metodami."

Emm jakoś tak nei po ludzku to brzmi :P "Nie stwoi na zbyt wysokim poziomie" albo "nie jest zbyt wysoki" byłoby lepsze chyba?

Tak się zastanawiam i nie mogę sobie przypomnieć: czytałem to ja czy nie czytałem... Hm.

Burzyn - 14:51 30-03-2007
Moim zdaniem, skoro nie możesz sobie przypomnieć, to nie czytałeś, GeedieZ ;)

Shadowmage - 17:46 30-03-2007
Cóż, mogę tylko potwierdzić to co Burzyn mówi. Tej książki nie da się tak łatwo zapomnieć. No ale z Geediezem różnie bywa :P

ajsber - 20:58 11-04-2007
Niewątpliwie książka, której sie nie zapomina. Wiem, bo mam pierwsze polskie wydanie i mimo, że było to już sporo lat temu ciągle tkwi gdzieś w zakamarkach pamięci.
Chyba najlepsza pozycja tej Pani.

Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS