NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

Wilhelm, Kate - "Gdzie dawniej śpiewał ptak" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Bradbury, Ray - "Green Town"


 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Hufflepuff)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Gryffindor)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Slytherin)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Ravenclaw)

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

 Roanhorse, Rebecca - "Wyścig do słońca"

 Miller, Frank; Wheeler, Thomas - "Przeklęta"

Linki

Szostak, Wit - "Wichry Smoczogór"
Wydawnictwo: Runa
Data wydania: Grudzień 2003
ISBN: 83-89595-03-6
Format: 125x185 mm
Liczba stron: 240
Cena: 23,50 zł



Szostak, Wit - "Wichry Smoczogór"

Człowiek umęczony wrzawą telewizyjnych debat i filmów akcji szuka czasem chwili wytchnienia w lekturze. Chciałby niespiesznie przeczytać mądrą opowieść, która płynęłaby powoli, niczym złocisty miód, pozwalając się w sobie rozsmakować, zamyślić nad życiem i światem.
Dzisiejsza książka z ambicjami i głębią to coraz częściej albo niestrawny bełkot, albo niesmaczna brzydota. „Wichry Smoczogór” są wyjątkiem – piękna góralska legenda, w której można zanurkować w poszukiwaniu głębszego sensu bez obawy, że skręcimy kark na płyciźnie. Baśń smakująca oscypkiem z subtelną nutką filozofii...

Od pierwszych stron powieści czytelnik zostaje skonfrontowany z innym światem – spokojnym i pełnym harmonii. Górskie krajobrazy, gawędy przy fajkach, niewielkie wioski zamieszkane przez prastare rody. Gdy czytelnik zanurza się w ten świat, zaczyna czuć, że Szostaka nie wypada czytać w autobusie. Ta książka, mimo swojej prostoty, wymaga celebracji, chwili zadumy.
Sielski świat górskich hal i dolin chwieje się jednak w posadach, gdy w Smoczogórach zaczynają szaleć wichry. Zebrani na naradzie mędrcy decydują się posłać gęślarza Berdę i uczonego Wrzośca (a będzie im towarzyszył ktoś jeszcze...), by sprawę omówić z samym Władcą Wichrów. Obaj ruszają w podróż, w której, jak to w konwencji fantasy bywa, spotkają ich różni ludzie i różnorakie perypetie, a finał będzie zgoła odmienny, niż się nasi bohaterowie spodziewają.
Dla szukających mocnych wrażeń, szczęku oręża, hektolitrów krwi i spienionych koni nie ma w tej książce nic prócz nudy. Ciekawą opowieść usłyszą u Szostaka tylko potrafiący dostrzec subtelną więź wypasu owiec i mądrości, ci którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej o naturze śmierci, czasu i muzyki a – co najważniejsze – chcieliby zobaczyć jak ściśle zależą od siebie te zjawiska.

Autor nie uniknął błędów. Potknął się w szczegółach, gdy napisał o babie ubijającej tytoń w cybuchu – cybuch znajduje się w fajce między ustnikiem a główką i (proszę mi wierzyć) nie pcha się tam tytoniu! Co równie ważne – nie słyszałem, by ktoś zapalony tytoń ubijał palcem – wszak osiąga on temperaturę kilkuset stopni.
Ale Wit Szostak popełnił też błędy większego kalibru – autor świetnych opowiadań jakby rozpuścił swój talent w zbyt obszernej formie. Powolny rytm powieści i niezbyt wartka akcja nie przeszkadzałyby, gdyby nie to, że w książce chwilami brakuje i dramaturgii wydarzeń, i materiału do filozoficznych rozmyślań. Również użycie klasycznych motywów (zagrożony świat, wędrówka) w połączeniu z niewielką komplikacją fabuły mogą dla niektórych wydać się nazbyt pospolite. Choć z drugiej strony – Szostak nie pisze fantasy, ale jego szczególną, górską odmianę. O wtórność posądzić go nie sposób.

Książkę wydano tanio, ale solidnie – szary papier zamknięty w miękkich okładkach nie rozsypuje się w dłoni, a pozwala zredukować cenę. Każdy z rozdziałów otwiera niewielka ilustracja – niby szczegół, budujący jednak klimat opowieści. Choć akurat szata graficzna mogła by być nieco ładniejsza – ale nie ona jest tu przecież ważna.

Recenzenci z „Gazety Wyborczej” – im tylko jedno w głowie – orzekli, że „Wichry Smoczogór” to lekcja tolerancji. Dostrzegając innych ludzi i inny system wartości mamy nabrać szacunku do inności, docenić piękno obcych kultur. Ale na tym zachwycie poprzestać – to za mało! W smoczogórski świat trzeba się zanurzyć, wsłuchać w jego muzykę (notabene brzmiącą przez całą powieść) i spróbować zrozumieć, wyciągnąć wnioski. Trzeba leniwie popłynąć miodowym nurtem tej opowieści. Przy odrobinie wrażliwości „Wichry Smoczogór” to naprawdę smaczna lektura.


Ocena: 7/10
Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2007-02-16 16:44:32
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"


 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Trzeci front"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - "Wojownik Altaii"

 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

Fragmenty

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS