NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Baxter, Stephen - "Ultima"

Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści" (oprawa twarda)

Ukazały się

Lovecraft, H.P. - "W górach szaleństwa"


 Smith, E.E. Doc - "Patrol Galaktyczny"

 Marillier, Juliet - "Córka lasu"

 Martin, George R.R. - "Lodowy smok" (nowe ilustracje)

 Vonnegut, Kurt - "Matka noc"

 Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

Linki

Lewandowski, Konrad T. - "Magnetyzer"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Cykl: Lewandowski, Konrad T. - "Jerzy Drwęcki"
Data wydania: Styczeń 2007
ISBN: 83-7384-597-6
Oprawa: broszura
Format: 125×195mm
Liczba stron: 240
Cena: 19,90 zł



Lewandowski, Konrad T. - "Magnetyzer"

Przełom lat 80. i 90. ubiegłego roku był złym czasem dla polskiego kryminału. Z księgarskich półek znikły na dobre pozycje z serii „Z jamnikiem” czy „Srebrnego klucza”, a ich miejsce zajęły powieści Roberta Ludluma, Kena Folleta lub Fredericka Forsytha. Na dobrą sprawę, nie licząc powieści Joanny Chnmielewskiej, polski kryminał stoczył się na same dno i tam czekał na swojego zbawcę. I takowy się pojawił – filolog klasyczny rodem z Wrocławia, Marek Krajewski. Jego cykl książek o Eberhardzie Mocku wskrzesił polski kryminał, a jego sukces dał zielone światło innym pisarzom. I tak w nasze ręce trafił „Magnetyzer” Kondrada T. Lewandowskiego – autora do tej pory znanego głównie z cyklu o Ksinie oraz ze słynnej „Noteki 2015”.
Przyznam się od razu – kocham kryminały. Już w młodości zaczytywałem się w powieściach Agathy Christie, Joe Alexa czy Raymonda Chandlera, później przyszedł czas na nowych mistrzów gatunku: Iana Rankina, Michaela Connollego, Jamesa Ellroya. Gdybym ktoś mnie spytał, dlaczego darzę je tak gorącym uczuciem, wymieniłbym bez wahania cztery elementy: kreację głównego bohatera, opis środowiska, w którym działa, klimat powieści oraz intrygę kryminalną.

Tworząc postać cynicznego detektywa Philipa Marlowe, którego specjalnością było popadanie w kłopoty, Raymond Chandler nie zdawał sobie sprawy, jak mocny ślad odciśnie na całym gatunku. Odtąd obraz cynicznego prywatnego detektywa (ewentualnie policjanta) po przejściach, z nieodłącznym niedopałkiem papierosa w kąciku ust i na wpół opróżnioną flaszką wódki będzie jednym z najczęściej powielanych stereotypów czarnych kryminałów. Tymczasem główny bohater „Magnetyzera”, komisarz Jerzy Drwęcki, jest postacią jak na gatunek nietypową. Młody, jeszcze nie cyniczny, zakochany z wzajemnością w pięknej Marysi, a na dodatek stosunkowo, jak na książkowe standardy, mało pijący. Inne cechy: logiczne myślenie, umiejętności strzeleckie i popadanie w kłopoty już lepiej pasują do stereotypu. Minusem postaci stworzonej przez Lewandowskiego jest fakt, że tak naprawdę za dużo o nim nie wiemy. Odniosłem wręcz wrażenie, że autor specjalnie skąpi o nim szczegółowych informacji. Owszem, są wzmianki o jego udziale w obronie Lwowa i uczestnictwie w wojnie polsko-bolszewickiej, ale jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, dlaczego zrezygnował ze świetnie zapowiadającej się kariery naukowej, brakuje. Być może przyzwyczaiłem się już do bohaterów kryminałów traktujących swą służbę jako misję, bez której nie potrafią już żyć. Tutaj zapewnienia Drwęckiego, że walczy on o sprawiedliwość słabo mnie przekonują, czyniąc tą postać wręcz niekompletną.
Ciekawie wypada za to wypada pomocnik komisarza Drwęckiego – Hiacyntus Fedorczyk – ponad 80-letni staruszek, uczestnik powstania styczniowego, który godzinami mógłby rozmawiać o książkach science-fiction i najnowszych osiągnięciach ludzkości. Wciąż pełen życia i energii wraz z grupą równie żwawych wiarusów odegra w opisywanej historii jedną z kluczowych ról.
Duże brawa należą się „Przewodasowi” za kreację międzywojennej Warszawy. Widać tutaj dużą wiedzę autora i solidne przygotowanie do tematu. Nie jestem mieszkańcem stolicy, ba, moje życiowe ścieżki jeszcze nie poprowadziły mnie w jej rejony, ale czytając „Magnetyzera” odniosłem wrażenie, że chodzę po ulicach tego miasta. I tak jak książki Krajewskiego stanowią przewodnik po Wrocławiu, tak dzięki Lewandowskiemu możemy poznać Warszawę, która już nie istnieje, zmieciona wichrami historii. Wraz z bohaterami powieści wędrujemy przez Żoliborz, północne dzielnice biedoty: Muranów i Nowe Miasto, nowoczesną Wolę. Na kartach „Magnetyzera” będziemy mieli również niepowtarzalną szansę odwiedzić przedwojenne lokale, ze słyną Ziemiańską na czele oraz wziąć udział w balu na Gnojnej. Ale Warszawa to nie tylko ulice i budynki, ale przede wszystkim ludzie. I tak przyjdzie nam poćwiczyć biegi z samym Januszem Kusocińskim, spotkać się na lodach z Komendantem, pogawędzić z Julianem Tuwimem czy wychylić toast z pierwszym ułanem II RP, Wieniawą-Długoszowskim. Autor zadbał również o wierne przedstawienie półświatka naszej stolicy z legendarnym władcą Kercelaku Tatą Tasiemką na czele. Przy okazji mamy okazję dowiedzieć się, czym była osławiona dintojra i w jaki sposób specyficzny sposób policja i ferajna rozstrzygała między sobą porachunki. Żyć, nie umierać.
Miałbym jednak zastrzeżenie w tej kwestii. Lewandowski, moim zdaniem, w paru miejscach zbyt nachalnie stara się pokazać, jak różnorodnym miejscem była przedwojenna Warszawa. Stąd też ciągłe wędrówki Drwęckiego, czasami tylko po to, żeby zaprowadzić czytelnikowi inny rejon stolicy. Według mnie miasto w prawdziwym czarnym kryminale jest równorzędnym bohaterem powieści i autor powinien pozwolić mu żyć swoim życiem, a nie cały czas przypominać o jego istnieniu.
Czy „Magnetyzer” jest książką klimatyczną? I tak, i nie. Ostrzegam, że wielbiciele stylu noir będą srodze zawiedzeni. Wizja Warszawy i przygody komisarza Drwęckiego nie mają nic wspólnego z klimatem Edynburgu z powieści Rankina czy Wrocławia Krajewskiego. Nawet gdy akcja przenosi się w najbardziej zakazane rejony stolicy (Praga, Kercelak) nie czuje się napięcia czy niepewności o losy głównego bohatera. Klimat tak, ale raczej z książek dla młodzieży – Bahdaja czy Nienackiego.
Dla wielu wielbicieli kryminałów zagadka jest clue całej książki. W „Magnetyzerze” komisarz Drwęcki stoi przed zadaniem rozwiązania zagadki licznych samobójstw młodych kobiet, do których dochodzi w Warszawie. Zagadka do najprostszych nie należy, a jej korzenie sięgają czasów Księstwa Warszawskiego. W tym miejscu autor zastosował interesujący zabieg – wydarzenia z początku XIX rozgrywają się równolegle ze współcześnie prowadzonym śledztwem. Łącznikiem pomiędzy obiema epokami jest wspomniany wcześniej Hiacyntus Fedorczyk, którego przodek był uczestnikiem tamtejszych wydarzeń. Może i sama intryga nie jest zbyt skomplikowana i nawet średnio zaznajomiony w kryminałach czytelnik szybko zorientuje się, o co chodzi, ale sam sposób prowadzenia narracji w dwóch tak różnych epokach wiele wynagradza.
„Magnetyzer” jest pierwszą książką z cyklu o przygodach komisarza Drwęckiego i – jak na debiut gatunkowy Lewandowskiego – dość udaną. Seria ma spory potencjał, a jeśli autor jeszcze popracuje nad postacią głównego bohatera i klimatem powieści, to już niedługo będziemy mieli do czynienia z kolejnym wartościowym polskim cyklem kryminalnym na naszym rynku.



Ocena: 5/10
Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2007-02-13 16:49:33
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS