NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Moore, Stuart - "Marvel: Wojna domowa"

Gromyko, Olga - "Kroniki Belorskie"

Ukazały się

Weinbaum, Stanley G. - "Drapieżna planeta"


 antologia - "Drugie lądowanie. Antologia króciaków"

 Szacha, Georgij - "Nie było smutniejszej historii"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

Linki

King, Stephen - "Historia Lisey"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Maciejka Mazan, Tomasz Wilusz
Data wydania: Październik 2006
ISBN: 83-7469-417-3
Oprawa: miękka
Format: 146 mm x 225 mm
Liczba stron: 408
Cena: 36,00



King, Stephen - "Historia Lisey"

Po najnowszą książkę Kinga sięgałem z nieskrywaną ciekawością. „Historia Lisey” to powieść, o której (według noty z okładki) sam autor stwierdził, że „jest o miłości, małżeństwie, więzach krwi i szaleństwie”. Ta ogólna opinia oddaje jej charakter i chyba nie można by jej lepiej streścić.
Książka opowiada historię Lisey Debusher Landon, żony zmarłego dwa lata wcześniej pisarza Scotta Landona. Poznajemy Lisey w momencie, gdy wreszcie zdecydowała się wziąć za uporządkowanie dokumentów, zapisków i innych rzeczy należących do jej sławnego małżonka. Sama jednocześnie musi poradzić sobie z wszelkimi Impotebilami (czyli według niej osobami chcącymi uszczknąć coś z nie opublikowanego dorobku pisarza), niestabilną emocjonalnie starszą siostrą Amandą, czy wreszcie z niezwykłą i mroczną historią swojego małżeństwa oraz miłością do swego ukochanego męża.

„...o miłości...”
„Historia Lisey” to faktycznie jakiś rodzaj love story, choć z pewnością nie jest to powieść li tylko romantyczna, słodka i idealizująca miłość. Wprost przeciwnie. W oryginalny sposób pokazuje jak bardzo to uczucie potrafi wpływać na ludzkie życie. Jak wiele siebie trzeba czasem poświęcić dla drugiej osoby. Co oznacza słowo „kochać”, być z kimś na dobre i na złe. Niby każdy z nas to w jakiejś części wie. Truizmy w stylu, że miłość wymaga wyrzeczeń, zaangażowania i poświęceń King przedstawia w naprawdę fascynujący sposób.
„(...) zamknęła oczy i poczuła pierwsze łzy, niemal kojące. Bardzo wiele nie mówią człowiekowi o śmierci, przekonała się a jedna z najważniejszych spraw to to, jak długo ukochani umierają w naszych sercach. To tajemnica, pomyślała, i tak powinno być, bo kto by chciał się w ogóle zbliżyć do drugiego człowieka, gdyby wiedział, jaki trudny jest etap pożegnalny? W sercu ukochani umierają po trochu, może nie?”. Lisey musi poradzić sobie z niewyobrażalna pustką w sercu, której nie można niczym zapełnić.

„...małżeństwie...”
„Każde długie małżeństwo ma dwa serca, jedno jasne i jedno mroczne”. Małżeństwo Scotta i Lisey trwało 25 lat. Dla mnie „Historia Lisey” to niesamowite przybliżenie instytucji, roli, zasad małżeństwa.
(Skarbie. Skarbiemój)
Być może dla człowieka żonatego, osoby zamężnej, wszystko to jest oczywiste, ale ja wiele spraw ujrzałem w troszkę innym świetle: specyficzny język, zrozumiały tylko dla małżonków, wiadoma więź, którą King pokazał mi wyraźniej niż ją sobie wyobrażałem. I wspólne życie, składające się z tego co razem (Wszystko to samo) się przeżyło, współtworzyło, wycierpiało.

(ZPINOM – Zapnij Pasy Ilekroć Nadejdzie Odpowiedni Moment)
Małżeństwo to m. in. wzajemne wspieranie się i zaufanie procentujące tym, że w trudnych chwilach można na kogoś liczyć. Nawet jeśli tego kogoś nie ma już pośród żywych o czym Lisey niejednokrotnie ma okazję się przekonać.
„Niektóre rzeczy muszą być prawdziwe – mawiał Scott – bo nie mają innego wyboru”. Tak jest z miłością łączącą Lisey i Scotta oraz ich małżeńską więzią o czym niejednokrotnie się przekonujemy.


„...więzach krwi...”
Scott Landon miał ojca i brata – obu niezwykłych. Byli niezwykli w sensie dosłownym i wywarli duży wpływ na niełatwe i niezbyt radosne dzieciństwo, a w konsekwencji życie Scotta. Mimo tego jest to opowieść o wzajemnej miłości brata i ojca oraz rodzeństwa. Także w przypadku Lisey i jej sióstr. Historia relacji rodzinnych obojga małżonków ma ogromny wpływ na ich związek. Jest on na tyle wielki, że Lisey odczuwa go jeszcze bardzo mocno po śmierci swego męża.

„...i szaleństwie...”
...będącym inspiracją powieści Scotta. A także na zawsze wpisanym w niego elementem życia. Szaleństwie takim, jak złość, furia, siła – ale i bezsilność w pokracznej, dużo gorszej formie. Lisey wiele z tego dowiaduje się jeszcze przed ślubem, a z czasem poznaje coraz bardziej to ciemne oblicze męża, które stara się zaakceptować wielokrotnie, nie tylko w tej kwestii dając wyraz swej ogromnej miłości. „Zgubiłem się w mroku, a ty mnie znalazłaś. Płonąłem – tak bardzo – a ty dałaś mi lód”.

W powieści zastosowano wiele razy zabieg retrospekcji, dzięki temu poznajemy przeszłość Lisey i Scotta, ich związku oraz mroczną stronę życia, którą tytułowa bohaterka chowa „za fioletowym”, spuszczając na przykre sprawy zasłonę zapomnienia. Trzeba się trochę przyzwyczaić do ciągle przeplatającej się ze sobą przeszłości, teraźniejszości, a czasem nawet przyszłości bohaterów. W pewnych momentach nieuważny czytelnik może się pogubić. Mimo wszystko jest to jednak w miarę sprawnie zastosowany zabieg, który pozwala spojrzeć na pewne sprawy z różnych punktów widzenia.

Początkowo książkę czyta się dość topornie, ale z czasem akcja nabiera tempa. Później także zdarzało mi się mieć małe przestoje, ale ogólnie powieść wciąga. Z czasem pojawia się w niej więcej motywów fantastycznych, które choć niezbyt oryginalne, są istotnym elementem książki. Zaznaczam, że jej odbiór z pewnością zależy od dojrzałości czytelnika i komuś mniej zaawansowanemu raczej będzie trudniej przez nią przebrnąć. Z drugiej zaś strony, osoby bardziej oczytane powinny bardziej docenić kunszt autora.

„Historia Lisey” skłoniła mnie do wielu refleksji. Zapewniam, że ta powieść potrafi wzbudzić emocje, poruszyć jakąś czułą strunę, skłonić do zadumy, osadzić się gdzieś w sercu i umyśle zmieniając nieco dotychczasowe postrzeganie świata. Dawno nie czytałem książki, która w tym stopniu skłoniłaby mnie do myślenia. Bez wątpienia jest to jej spora zaleta. Cóż to bowiem za powieść, po której nie zostaje nic, nawet wrażenia dobrej rozrywki? King zaś prócz rozrywki daje nam dużo więcej.

„Pewnych rzeczy się nie zapomina. (...) to wszystko, co w świecie praktycznym uchodzi za rzeczy ulotne – jak piosenki, blask księżyca i pocałunki – czasem żyje najdłużej. Może to głupstwa, ale opierają się zapomnieniu. A to dobrze.
To dobrze.”.
Myślę, że także tej powieści nie da się tak łatwo zapomnieć. Polecam.

Baf! Koniec.


PS: Recenzję próbowałem, choć częściowo, przedstawić w formie (zarówno tekstowej, jak i graficznej), jaką autor zastosował w książce.



Ocena: 8/10
Autor: Galvar


Dodano: 2007-01-27 16:13:32
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Vampdey - 16:31 27-01-2007
IMO fajny tekst - daje wyobrażenie o książce i jest ciekawie napisany.

Galvar - 20:10 27-01-2007
Dzięki Vamp. :-) Cieszę się, że się wreszcie ukazał, choć w zredagowanej i okrojonej trochę względem pierwotnej, bardziej osobistej wersji formie. Fajnie, że nadal zachowuje tę swoją oryginalność, która wywołała małe poruszenie w naszym redakcyjnym gronie. ;)

Ciekaw jestem wszelkich opinii o tej recce-nierecce. ;)

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS