NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Chiang, Ted - "Wydech"

Haldeman, Joe - "Wieczna wojna" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Kozak, Magdalena - "Minas Warsaw"


 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Hufflepuff)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Gryffindor)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Slytherin)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Ravenclaw)

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

 Roanhorse, Rebecca - "Wyścig do słońca"

Linki

Szrejter, Artur - "Mitologia germańska"
Wydawnictwo: L&L Firma Dystrybucyjno-Wydawnicza
Data wydania: 2006
Wydanie: II
Oprawa: Twarda
Liczba stron: 352



Szrejter, Artur - "Mitologia germańska"

Skąd wzięła się fantasy? Z pewną emfazą można stwierdzić, że wprost z ponurych mitów i legend ludów Europy Północnej, zniekształconych przez wieki presji kultury łacińskiej, a następnie twórczo przetworzonych przez pionierów fantastyki. Do źródeł współczesnej fantasy zaliczamy między innymi inspirujące Tolkiena islandzkie sagi, opartą na mitach germańskich średniowieczną literaturę niemiecką (w tym Das Nibelungenlied, „Pieśń o Nibelungach”) oraz przekazy z terenu Skandynawii (m.in. Gesta Danorum Saxo Grammaticusa). Jednak w zalewie mniej lub bardziej udanych powieści fantasy trudno jest zinterpretować właściwie, co jest autorskim pomysłem osoby podpisanej na okładce, a co zostało przetransponowane z tradycji północnoeuropejskiej. To jeden z powodów, dla których każda osoba aspirująca do miana znawcy fantastyki winna się przynajmniej powierzchownie orientować w źródłach inspiracji gatunku.
Dotychczasowe opracowania północnoeuropejskich korzeni fantastyki w języku polskim były co najmniej wybiórcze, jeżeli nawet poprawne faktograficznie. Co gorsza, ich dostępność pozostawiała bardzo wiele do życzenia, dlatego tak ważnym wydarzeniem stało się pojawienie na półkach drugiego wydania „Mitologii germańskiej” Artura Szrejtera w dziewięć lat po pierwszej edycji tej książki.
„Mitologia germańska” najlepiej poddaje się streszczeniu, gdy zacytować podtytuł: „Opowieści o bogach mroźnej Północy”. Komasuje bowiem ona przekazy z terenu średniowiecznej Islandii, Danii i Półwyspu Skandynawskiego, starając się odtworzyć z nich spójną całość, niekoniecznie wierną jednej tradycji. Autor koncentruje się na opowieściach o bogach, wykorzystując głównie „Eddę poetycką”, lecz czerpiąc także z innych źródeł w miarę konieczności – aby zmaksymalizować przekazany materiał faktograficzny przy zachowaniu wierności oryginałom, w takim stopniu naturalnie, w jakim poddają się one odtworzeniu. Nie będąc znawcą tematyki, nie potrafię rzetelnie ocenić wartości poznawczej tekstu Szrejtera. Jednak bibliografia jego zbioru mitów wydaje się być niezwykle wartościowa, zaś do pracy dołączony jest aneks poddający krytyce dotychczasowe polskie badania nad mitologią Germanów. Przy tym autor uczciwie zastrzega: jego obraz mitologii germańskiej z natury swej jest niekompletny i oddaje zaledwie fragment na pewno zróżnicowanych wierzeń ludzi zamieszkujących Skandynawię – dzisiejsze Niemcy i Anglię w różnych okresach między I a XI wiekiem. Solidne tło historyczne oferuje wprowadzenie, przygotowane przez prof. Wojciecha Nowakowskiego, a traktujące o dziejach ludów germańskich w starożytności i u świtu wieków średnich, gdy przez krótki czas cała niemal Europa stała się łupem wojowniczych plemion Północy.
Opracowanie Artura Szrejtera składa się z dwu części. O pierwszej wspomniałem powyżej – zajmuje się ona opowieściami i została przygotowana w formie zbeletryzowanej, z zamiarem naśladowania klimatu opowieści skalda przy ognisku. Wykonanie zamiaru poprawne, chociaż styl pisarski jest raczej suchy i nie porywa temperaturą przekazywanych emocji. W pewnym sensie można tę część „Mitologii germańskiej” zrównać z wczesnymi wprawkami Tolkiena do „Silmarillionu”, i nie chcę, by słowa te stały się czymś w rodzaju pocałunku śmierci, bo ponad wszystko istotna w tej pracy jest treść, zaś forma schodzi na dalszy plan. Z drugiej zaś strony, przyjęta forma pozwala uniknąć patosu i zaakcentować specyficzny, surowy humor przedstawianych mitów.
Drugą częścią jest kompendium pojęć, postaci oraz stworów z mitologii germańskiej, przygotowane w sposób kompleksowy i uwzględniające szeroki zakres pisanych tradycji dostępnych autorowi wraz z naukowymi interpretacjami. Nie jest to może pasjonująca lektura, lecz jako źródło wiedzy okazuje się bardzo użyteczna. Część tę uzupełnia indeks.
Książkę wydano bardzo porządnie, w twardej oprawie; dodatkowo uatrakcyjniają lekturę liczne ilustracje przedstawiające głównie artefakty ludów germańskich. Pod każdym względem wydaje się ona być kompetentnym i istotnym opracowaniem, którego jedynym niedostatkiem jest poświęcenie zbyt małej uwagi opowieściom o bohaterach. W szczególności historii Sigurda/Zygfryda, przewijającej się w różnych wersjach przez cały okres średniowiecza w kulturze niemieckiej i skandynawskiej, a później – stanowiącej motyw licznych utworów literatury nowożytnej, których kulminacją są dzieła Richarda Wagnera oraz „Silmarillion” i „Władca Pierścieni”. Szrejter zaledwie sygnalizuje treść tej fundamentalnej dla fantastów opowieści, tak więc zainteresowani będą musieli niestety albo korzystać z polskiego przekładu Das Nibelungenlied, albo odwołać się do dostępnych darmowo w internecie źródeł anglojęzycznych, które jednak są zwykle obciążone ułomnościami wiekowego przekładu.
Mimo tej niedoskonałości chciałbym polecić lekturę „Mitologii germańskiej” każdemu zainteresowanemu korzeniami fantastyki anglosaskiej. To dobre, ciekawe opracowanie, które mimo pewnych cech naukowych nie traci na przystępności i czyta się sprawnie. Pozwalam sobie odstąpić od przyznawania oceny, ponieważ „Mitologia” jest pozycją na tyle specyficzną, że trudno ją dopasować do kanonów punktowego oceniania na Katedrze.


Autor: Bleys
Dodano: 2007-01-19 18:25:16
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Bitwę bliźniaków"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"


 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"

 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Trzeci front"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - "Wojownik Altaii"

Fragmenty

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS