NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Martin, George R.R.; Tuttle, Lisa - "Przystań wiatrów" (2019)

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

Ukazały się

Chokshi, Roshani - "Aru Shah i koniec czasu"


 Fedyk, Karolina - "Skrzydła"

 Larson, B.V. - "Flota Oriona"

 Nieściur, Sławomir - "Kurs na kolizję"

 Lovecraft, Howard Philips - "Zew Cthulhu"

 Lawrence, Mark - "Koło Osheim"

 Wexler, Django - "Piekielny batalion"

 Andrews, Ilona - "Magia niszczy"

Imprezy

Dni Fantastyki 2019 r.
Od: 2019-07-05
Do: 2019-07-07

Linki

Wroński, Marcin - "Tfu pluje Chlu! czyli opowieści z Pobrzeża"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: Kwiecień 2005
ISBN: 83-89011-54-9
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 352
Cena: 24,99 PLN
miejsce wydania: Lublin
seria: Kuźnia Fantastów



Wroński, Marcin - "Tfu pluje Chlu! czyli opowieści z Pobrzeża" #2

Nzalan zwany Śmierciuchem

Był raz sobie nekromanta,
Który kochał trupa,
Bo go bardzo podniecała
Każda zimna dupa.

z pieśni biesiadnej studentów Akademii przypisywanej bakałarzowi Vijo z Miasta Trzech Słońc


Pomór wyszedł z morza na trzy dni przed Świętem Żeglarzy. Ludzie widzieli, jak ociekając wodą, cuchnący wlókł się nabrzeżem ku miastu. Kilka dni potem na podłogę tawerny „Pod Ostrobokiem” zwalił się najroślejszy z marynarzy „Czarnej Mątwy” i już go nie podniosły ani życzliwe kopniaki kamratów, ani wlana do ust woda z pieprzem. Nie trzeba było długo czekać na kolejne śmierci i to nie cherlawych młodzików, ale najbardziej zahartowanych wioślarzy. Nie wyszła już z portu „Czarna Mątwa” ani „Mewa”, tylko „Trójwąż” zdążył umknąć przed Pomorem, bo kapitan nie zezwolił załodze zejść na ląd z powodu źle zszytego żagla. Do końca swych dni sławić będą srogiego szypra i zaśpiewy przy wiosłach układać:


Prze-chy-trzy-li my Po-mo-ra!
W Mo-lku ka-żden wio-ślarz ko-na.
„Cza-rna Mą-twa” ro-pą bro-czy.
„Tró-jwąż” wnet przez mo-rze sko-czy!
Od Ay-tla-nu po Po-brze-że
Ty-lko „Tró-jwąż” to-war bie-rze.


Nie, Pomór wyszedł z morza, ale później, w samo święto. Trzy dni wcześniej to był tylko utytłany w algach przygłup-tragarz. Sternik „Czarnej Mątwy” zrzucił go z trapu, bo pluł za burtę, obrażając boga Chlu. Ludzie to widzieli i by zaświadczyli, gdyby żyli jeszcze. I właśnie przez to jego plucie trzy dni później fale pchnęły Pomora do miasta. Ale reszta się zgadza.
No nie całkiem! Pomór nie wyszedł z morza, lecz ze starego smętarza. Ludzie go widzieli, jak przegrzebywał mogiły i ścierwa szukał. A że nie znalazł, to poszedł najpierw na portowe śmietnisko, magazyny oślinił i spichlerze zatruł. Dopiero jak marynarze zaczęli umierać, wspiął się Pomór schodami ku miastu w noc po Święcie Żeglarzy. Ale tego to już nikt nie widział, bo Matka-Księżyc nie paliła ognia. Tylko psy szczekały donośniej niż innych nocy.
Nie, szlachetny panie, to nekromanta spod smętarza zapragnął więcej zarobku! Zatruł studnie czy zadżumił powietrze — ta sprawa wymaga dokładnego śledztwa. Jedno pewne, skąd by ów Pomór nie wyszedł, pierwsze śmierci nastąpiły w dzielnicy portowej, nie opodal domostwa Nzalana — ledwie o parę ulic w dół. No i któż inny miałby jakiś interes w niewinnych ofiarach, jeśli nie on?
Quotlin, namiestnik Molku, słuchał tego odgrodzony od zarazy podwójnymi murami pałacu. Patrzył z wysoka na miasto spływające z gór ku morzu. Stąd, z jego okna zawsze wyglądało ono tak samo i każda wersja wydarzeń wydawała się równie prawdziwa. Jednak namiestnik musiał wybierać. Doradcy otaczali go półkolem, czekali.
— Nie można dziś powiedzieć, jak było — powiedział w końcu Quotlin, pan Molku. — Ale to ostatnie brzmi najbardziej prawdopodobnie.
Doradcy schylili głowy w ukłonie.
— Przemawia przez ciebie mądrość Aytlanu, panie — Tayno, starszy Gildii Kupieckiej, powiedział to bez podziwu, ale z wyraźnym zadowoleniem.


Dodano: 2006-10-07 10:11:22
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Nie ma czasu"


Wygraj "Czarcie słowa"


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s08e01)


 Wywiad z Edem McDonaldem

 Polska fantastyka 2019 r. - co nas czeka?

 Nightflyers - książka i serial

 Naomi Novik o "Mocy srebra"

Recenzje

Fletcher, Charlie - "Ostatni"


 Scalzi, John - "Upadające imperium"

 Lovecraft, H.P. - "Nemezis i inne utwory poetyckie"

 Vonnegut, Kurt - "Śniadanie mistrzów"

 antologia - "17 podniebnych koszmarów"

 antologia - "Harda Horda"

 Le Guin, Ursula K. - "Nie ma czasu. Myśli o tym, co ważne"

 Dick, Philip K. - "Słoneczna loteria"

Fragmenty

 Lawrence, Mark - "Koło Osheim"

 Górski, Piotr - "Reguła zakonu"

 Zembaty, Wojciech - "Głodne Słońce. Ołtarz i krew"

 Świerczek-Gryboś, Magdalena - "Openminder"

 Le Guin, Ursula K. - "Nie ma czasu. Myśli o tym, co ważne"

 Majka, Paweł - "Jedyne: Ścieżki krwi"

 Kańtoch, Anna - "Zabawki diabła"

 Lee, Yoon Ha - "Smocza perła"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS