NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści" (oprawa twarda)

Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"


 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

Linki

Uznański, Sebastian - "Żałując za jutro"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania: Wrzesień 2006
ISBN: 83-7384-565-8
Oprawa: miękka
Format: 130 x 205 mm
Liczba stron: 416
Seria: Behemot



Uznański, Sebastian - "Żałując za jutro"

Pierwsza powieść młodego psychologa z wykształcenia, krakowianina, Sebastiana Uznańskiego traktuje o losach syna władcy światów Kandamona, który wraz z żoną, królową Fenelity zasiada na tronie Akronu. Syn ten, młody Zanael, musi się odnaleźć w sytuacji zamachu stanu i śmierci rodziców, co powoduje przejęcie władzy we wszechświecie przez triumwirat utworzony przez Lorda Sanitha, królową Szekrę i generała De Borga. W wyniku tych zdarzeń młody augur, czyli wybitnie uzdolniony potomek szlachetnego rodu, staje przed śmiertelnym niebezpieczeństwem, którego może uniknąć tylko uciekając do innego, kolizyjnego wszechświata.

Rubieże Ultirium - zamieszkałe przez niezwykłe istoty jak pochmurni akolici grający w kości o ludzkie życie, rozmaite demony czy tak nam dobrze znane elfy - stają się przez pewien czas domem dla młodego wygnańca, który chciałby w przyszłości powrócić do Akronu i odzyskać to, co jego rodzinie bezprawnie odebrano. Oczywiste jest, że nieznany człowiekowi świat nie raz przysparza mu rozmaitych przygód i kłopotów.

Książkę czyta się początkowo naprawdę przyjemnie. Autor wykreował całkiem interesującą rzeczywistość. Bohaterowie również mogą się podobać, choć z pewnością nietrudno spotkać w fantastyce wiele lepiej wykreowanych postaci. Linia fabularna jest dość przewidywalna, ale przygody Zanaela są całkiem ciekawe. Niestety, gdzieś od połowy powieści zaczynają się schody. Wiadomo bowiem, że przy tak zakreślonej intrydze nieodzowne staną się starcia, potyczki czy też naprawdę wielkie bitwy. Już pierwsza z nich powoduje, że przyjemność z czytania maleje. Uznański słabo sobie radzi z tą częścią pisarskiego rzemiosła. Opisy bitew są rozdmuchane, patetyczne, po prostu źle skonstruowane. Autor, który niestety nie pisze najlepszym stylem, podczas opisów walk momentami się gubi. Te fragmenty skojarzyły mi się częściowo z biblijnymi opisami, a także z... filmami przyrodniczymi, w których to lektor dokładnie tłumaczy jakieś zagadnienie. W przypadku tej powieści kompletnie to nie pasuje.

Wspomniałem o stylu. Osobiście sporą część tekstu skonstruowałbym inaczej, chociażby zamieniając szyk w zdaniach. Za dużo w nich także powtórzeń wyrazów czy niezbyt trafnie wymyślonych określeń (np. „robojeźdżcy na roborumakach” czy coś w tym rodzaju), a także literówek. Za dużo użyto zwrotów określających rodzaje broni i walczących jednostek. Powoduje to bałagan i umniejsza i tak już nadwątloną przyjemność z czytania opisów bitew. Do tych wad dodam również nieproporcjonalny rozmach, który momentami ociera się o brak logiki. Tysiące kosmicznych statków, dziesiątki tysięcy walczących po obu stronach, biorące się nie wiadomo skąd coraz to nowe elitarne hufce, a wszystko to zostaje za szybko odbudowane po kolejnych starciach i poniesionych stratach... Dodając do tego momentami naprawdę zbyt wysoki ton, w jaki uderza autor, otrzymujemy niespecjalnie rewelacyjny rezultat.

Dyskusyjną sprawą są także dość częste a niezbyt konieczne sceny erotyczne. U niektórych, bardziej konserwatywnych osób, mogą one wzbudzić niesmak. Być może z powodu za dużej dawki naturalizmu i za małej, choćby troszkę ukrytego, erotyzmu. Ten element można było w paru przypadkach pominąć, a w kilku jest istotny i dobrze wprowadzony. Na pewno można było to wszystko opisać lepiej, bardziej subtelnie i mniej dosadnie.

Szkoda, że Uznański wyraźnie nie potrafił wykorzystać potencjału drzemiącego w jego wyobraźni i pomysłu na książkę. Szkoda, bo momentami udało mu się stworzyć naprawdę interesującą opowieść o ludziach i mechanizmach władzy. Trafnie udaje mu się opisać charakter, intencje i sposób myślenia możnych Akronu – i nie tylko ich. Dobrze wypada także wyjaśnienie znaczenia tytułu. Wszystko to zaś można spokojnie odnieść do naszej rzeczywistości. Mamy w tej książce także miłość, przyjaźń, rozterki, tragizm i śmierć istotnych postaci. Pomiędzy szarpanym stylem, ciekawą, ale niezbyt oryginalną fabułą oraz przedstawionym w interesujący sposób światem znajdziemy garść wartych zapamiętania myśli. Naprawdę jednak lepiej byłoby, gdyby całość była bardziej spójna, lepiej, poprawniej napisana.

Pozostaje mieć nadzieję, że w kolejnych powieściach Sebastiana Uznańskiego jego umiejętności pisarskie dorównają wyobraźni, kreatywności i sprawią, że stanie się naprawdę dobrym autorem. Jak na razie, jest pisarzem niezłym i obiecującym, a to troszkę za mało, aby na trwałe zostać zaliczonym do grona znakomitości polskiej fantastyki. Czy tak się kiedyś stanie? Czas pokaże...



Ocena: 6/10
Autor: Galvar


Dodano: 2006-12-14 14:36:07
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

GeedieZ - 15:52 14-12-2006
Lol, pierwszy raz zgadzam się kompletnie i całkowicie z czyimś zdaniem na temat książki.

Vampdey - 16:01 14-12-2006
Widzisz...
"Katedra - znamy Twoje myśli!"

Galvar - 18:37 14-12-2006
GeedieZ pisze:Lol, pierwszy raz zgadzam się kompletnie i całkowicie z czyimś zdaniem na temat książki.
No to chyba jakiś rodzaj komplementu. ;-) Dzięki.

GeedieZ - 15:53 15-12-2006
No chodziło o to, że z wszelkimi zastzreżeniami się zgadzam. To samo odnosi się do pochlebstw.

Galvar - 21:55 15-12-2006
Spoko, rozumiem. :)

Komentuj


Konkurs

Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS