NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

de Castell, Sebastien - "Krew Świętego"

Gromyko, Olga - "Kroniki Belorskie"

Ukazały się

Sutherland, Tui T. - "Przebudzenie Pełni"


 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Sanderson, Brandon - "Legion: Wiele żywotów Stephena Leedsa"

 Schwartz, Richard - "Oko pustyni"

 Abnett, Dan - "I nie poznają co to strach"

 Lewicka, Anna - "Szał"

 Riordan, Rick - "Złodziej pioruna" (wyd. ilustrowane)

 Hearne, Kevin - "Rozdziobią nas Loki, wrony"

Imprezy

Dni Fantastyki 2019 r.
Od: 2019-07-05
Do: 2019-07-07

Linki

Hobb, Robin - "Czarodziejski statek", część 1
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Hobb, Robin - "Kupcy i ich żywostatki"
Tytuł oryginału: Ship of Magic
Data wydania: Styczeń 2007
ISBN: 978-83-7480-044-0
Oprawa: miękka
Liczba stron: 376
Tom cyklu: 1, część 1



Hobb, Robin - "Czarodziejski statek", część 1

Wężowisko


Kieresz podniósł się gwałtownie z legowiska i dziko otrząsnął. W górę pofrunęła chmura maleńkich drobinek zmieszanej z piaskiem i błotem starej skóry, większe jej płaty opadły z węża niczym pozostałości snów po przebudzeniu. Długie, faliste ciało Kieresza powoli przybrało kształt ruchliwej pętli – stwór czochrał się, usiłując się pozbyć ostatnich skrawków starej powłoki. Gdy błotniste dno znieruchomiało, przywódca zlustrował wzrokiem dwa tuziny węży, które wygrzewały się wokół niego na przyjemnie szorstkiej ziemi. Potrząsnął wielką grzywiastą głową, a potem przeciągnął się, wyprężając wszystkie mięśnie ogromnego ciała.
– Czas – oświadczył głębokim, gardłowym głosem. – Nadszedł już czas.
Towarzysze Kieresza bacznie się w niego wpatrywali wielkimi zielonozłotomiedzianymi oczami.
– Dlaczego? – zapytała w imieniu całej grupy Szarpia. – Woda jest tu ciepła, jedzenie łatwe do zdobycia. Zima nie nadejdzie jeszcze przez sto lat. Dlaczego musimy stąd odejść?
Kieresz przez chwilę wił się spokojnie i w milczeniu. Świeżo odkryte łuski błyskały olśniewająco w nasyconym błękitem słonecznym świetle, zwłaszcza wypolerowane długim muskaniem złote oka, biegnące przez całe ciało i nadające przywódcy wygląd starożytnego stworzenia. Potra.ł sobie przypomnieć niektóre sprawy, sprawy z odległej przeszłości. Pamiętał je, niestety, w sposób nie do końca wyraźny i nie zawsze logiczny. Jak wielu spośród tych, którzy rozumieli swoje czasy oraz posiadali wiedzę o wcześniejszych żywotach, Kieresz często bywał roztargniony i chaotyczny. Potrząsał grzywą tak długo, aż opary własnej paraliżującej trucizny stworzyły bladą poświatę wokół jego głowy. Połknął toksynę, po czym z rykiem wypuścił ją przez skrzela.
– Bo teraz nadeszła pora! – powiedział z uporem.
Pośpiesznie oddalił się od pozostałych, wystrzelił na powierzchnię, wznosząc się precyzyjniej i szybciej niż wodne pęcherzyki. Wysoko nad kłębowiskiem przebił górną granicę i wyskoczył na krótkow wielki Kraj Niedostatku, po czym ponownie zanurkował. Szaleńczo pływał wokół swoich towarzyszy, w milczeniu zataczając szybkie kręgi.
– Niektóre wężowiska już odpłynęły – oświadczyła Szarpia w zadumie.
– Nie wszystkie, nawet nie większość, lecz wystarczająco wiele, byśmy dostrzegli ich brak, kiedy podnieśliśmy się w Kraj Niedostatku, by zaśpiewać. Może rzeczywiście nadeszła pora.
Sessurea umościł się wygodniej w błocie.
– A może wcale nie nadeszła – zauważył leniwie. – Sądzę, że powinniśmy poczekać, aż wyruszy wężowisko Kasztana. Kasztan jest... bardziej wiarygodny od Kieresza.
Leżąca obok niego Szarpia dźwignęła się nagle z błota. Połyskujący szkarłat jej nowej skóry wyglądał niesamowicie. Kasztanowate strzępy ciągle jeszcze zwisały z jej ciała. Oderwała wielki płat, przełknęła go i dopiero wtedy się odezwała.
– Skoro nie ufasz słowom Kieresza, może powinieneś się przyłączyć do Kasztana. W każdym razie ja podążam na północ za naszym przywódcą. Lepiej wyruszyć w pośpiechu niż za późno. Może warto wybrać się w drogę wcześniej, zamiast płynąć wraz z dziesiątkami innych wężowisk, tocząc z nimi walkę o pożywienie. – Poruszyła się wdzięcznie, układając swe ciało w węzeł i ścierając ostatnie fragmenty starej skóry. Potrząsnęła grzywą, potem odrzuciła głowę w tył. Jej przeraźliwy ryk wzburzył wodę. – Idę, Kieresie! Podążę za tobą!
Podniosła się i przyłączyła do przywódcy, który nadal krążył w górze w wężowym tańcu. Pozostałe wielkie węże jeden po drugim uwolniły długie ciała z przywierającego Wota i starej skóry. Wszyscy, nawet Sessurea, wstali z głębin i zaczęli krążyć w ciepłej wodzie tuż pod powałą Krainy Ob.tości, łącząc się w rytualnym tańcu. Podążą zatem na północ, z powrotem do wód, z których przybyli już tak dawno temu, że jedynie bardzo nieliczni zatrzymali wspomnienie tamtych wydarzeń.


Dodano: 2006-12-09 15:57:55
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e02)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e01)

Recenzje

antologia - "Opowieści niesamowite. Literatura francuska


 de Castell, Sebastien - "Krew Świętego"

 Moore, Stuart - "Marvel: Wojna domowa"

 Hamilton, Peter F. - "Noc bez gwiazd"

 Clarke, Arthur C. - "Koniec dzieciństwa"

 Howard, A.G. - "Alyssa i obłęd"

 Fletcher, Charlie - "Ostatni"

 Scalzi, John - "Upadające imperium"

Fragmenty

 Schwartz, Richard - "Oko pustyni"

 Bond, Gwenda - "Mroczne umysły"

 Patykiewicz, Piotr - "Otchłań"

 Clarke, Arthur C. - "Koniec dzieciństwa"

 Keyes, Daniel - "Kwiaty dla Algernona"

 Schwab, V.E. - "Vicious. Nikczemni"

 Lawrence, Mark - "Koło Osheim"

 Górski, Piotr - "Reguła zakonu"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS