NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Liu, Cixin - "Era supernowej"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

Pilipiuk, Andrzej - "Wieszać każdy może"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Jakub Wędrowycz
Data wydania: Listopad 2006
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 328
Cena: 29,99 zł
Tom cyklu: 5



Pilipiuk, Andrzej - "Wieszać każdy może"

Andrzej Pilipiuk to autor dosyć kontrowersyjny. Nie ma chyba drugiego w Polsce pisarza, który zyskałby tylu gorących zwolenników, co zaciekłych przeciwników. A wszystko z powodu postaci Jakuba Wędrowycza – egzorcysty amatora, kłusownika, pasożyta społecznego i zwolennika bardzo mocnych trunków w jednej osobie. Przez część czytelników wychwalany pod niebiosa, przez innych wyklinany, stał się, chcąc nie chcąc, jedną z ikon polskiej literatury fantastycznej XXI wieku. Cóż, kiełbasa z psa zapijana bimbrem własnej produkcji nie wszystkim musi przypaść do gustu.
Najnowsza książka Andrzeja Pilipiuka, „Wieszać każdy może”, to już piąte spotkanie z bimbrownikiem z Wojsławic. Tym razem „wielki grafoman”, podobnie jak w „Czarowniku Iwanowie” zaserwował swoim wielbicielom siedem krótkich opowiadań oraz hit numeru: minipowieść „Pola Trzcin”. A na końcu mamy jeszcze bonus.

Problem z opowiadaniami z serii o Jakubie Wędrowyczu polega na ich liczbie. Pilipiuk kocha pisać, a egzorcysta-amator to jego ukochane dziecko, stąd też dziesiątki tekstów, z których część nigdy nie powinna zobaczyć światła dziennego. W krótkiej formie najważniejszy jest bowiem sam pomysł, a tych chyba zaczyna autorowi powoli brakować. Szczególnie jest to widoczne w utworach liczących 2-3 strony. Większość z tych shortów oparta jest na identycznej zasadzie: Jakub Wędrowycz za dużo wypił i wynikły z tego same kłopoty – klasycznym tego przykładem jest „Kac”. Słabo prezentują się również „Wykład” i „Ciotka Agnieszka” – króciutkie historyjki mogące stać się zalążkiem czegoś ciekawszego, gdyby autorowi się chciało. Zwłaszcza szkoda zmarnowanego pomysłu na pojedynek Jakuba z Babą Jagą. W kolejnym opowiadaniu pt. „Rekruci” Pilipiuk cofa się do czasów II wojny światowej i działalności egzorcysty-amatora w oddziale partyzanckim kapitana Wypruwacza, którego największym, nieziszczonym marzeniem było wzięcie do niewoli paru Niemców. I znów „wielki grafoman” więcej obiecuje niż rzeczywiście oferuje – zamiast interesującej historii w nieco innych realiach dostajemy błahą (nawet jak na standardy cyklu) opowiastkę z kiepską puentą. Do czasów wojennych nawiązuje również, wydane już wcześniej w antologii „Deszcze niespokojne”, opowiadanie „Kontyngent”. W pewnym sensie jest ono swoistym manifestem politycznym autora dotyczącym idei zjednoczonej Europy. Kwestię, czy porównanie UE do III Rzeszy jest rzeczywiście trafne, pozostawiam do oceny czytelnikom. O wiele lepiej prezentują się opowiadanie „Skansen” – chociaż ponownie mamy do czynienia z konsekwencjami libacji alkoholowej - oraz „Fabryka” wykorzystująca motyw mitu o Alkioneusie.

Największa atutem zbioru jest bez wątpienia minipowieść „Pola Trzcin”. Powiem szczerze, ze miałem pewne obawy co do tego utworu. Bałem się, czy Pilipiuk, podobnie jak to miało miejsce w „Czarowniku Iwanowie”, nie zastosuje konwencji bardziej realistycznej. Na szczęście tak się nie stało. Sama fabuła jest dosyć pokręcona – mamy bowiem do czynienia z knowaniami Lenina i Dzierżyńskiego, egipskimi bogami, ale i licznymi wampirami. W celu pokrzyżowania niecnych planów wyżej wymienionej dwójki - naszego bohatera czeka niezapomniana podróż do Egiptu w towarzystwie prawnuczka Piotrusia i wiernego druha Semena. Droga czeka ich daleka, a niebezpieczeństwa, którym przyjdzie stawić czoła, liczne: choćby sam Vlad Dracula, a także zakała całej ludzkości Izydor Bardak. Do tego, prócz standardowych libacji alkoholowych, poznamy prawdziwego eunucha, odwiedzimy kraje byłego bloku socjalistycznego (jak Węgry) oraz dowiemy się, co kryją stodoły mieszkańców w Wojsławicach. Jednym słowem, atrakcji cała moc.
Bez wątpienia najciekawiej wypadł w „Polach Trzcin” wątek poświęcony przygodom Lenina i Dzierżyńskiego, którzy wysłani na ziemię przez egipskich bogów patrzą na współczesny nam świat z perspektywy XX-wiecznych rewolucjonistów. Nagle okazuje się, że zmieniły się tylko dekorację, ale ludzie i motywy ich postępowania pozostały te same. Nic więc dziwnego, że czołowi bolszewicy szybko znajdują swoje miejsce w III RP. Warta uwagi jest również wizja skolektywizowanych egipskich zaświatów, gdzie towarzysz Uljanow prowadzi swoją działalność pod hasłem: „Tym razem na zbudowanie komunizmu mamy całą wieczność”.
Powieść czyta się bardzo dobrze i szybko. Charakterystyczny styl Pilipiuka pozostał bez zmian, ale mam pewne zastrzeżenia: np. kolejne zwiedzane przez Jakuba Wędrowycza kraje różnią się jedynie rodzajem pędzonego bimbru, w niektórych momentach czytelnik doznaje, niestety, uczucia déjà vu. Brakowało mi również ciut więcej humoru, pod tym względem szczytowym osiągnięciem jest dla mnie „Hotel pod łupieżcą” – jak dla mnie najlepsze opowiadanie z cyklu o Jakubie.

Na zakończenie książki wydawnictwo Fabryka Snów zafundowała swoim czytelnikom wspomniany wcześniej bonus. Jest nim opowiadanie Michała Smyka, które wygrało konkurs literacki „U nas za stodołą”, a zatytułowane jest „Wieśmin”. Tak, tak - sam słynny pogromca potworów wszelakiej maści i rozmiarów przybywa do Wojsławic w celu zgładzenia... ale o tym sza.
Podsumowując – kolejny tom przygód Jakuba Wędrowycza nie jest ani lepszy, ani gorszy od swoich poprzedników. Ci, którym styl pisania Pilipiuka się podoba, będą zadowoleni, a jego przeciwnicy dostaną kolejne argumenty potwierdzające słuszność dotychczasowego stanowiska. Osobiście, jako wielbiciel krótszych opowiadań, stawiam tę książkę na czwartym miejscu w prywatnym rankingu przygód Jakuba Wędrowycza, zaraz nad „Czarownikiem Iwanowem”, ale daleko za czołówką.



Ocena: 6/10
Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2006-12-04 17:06:25
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Bleys - 20:15 08-12-2006
Co do manifestu politycznego, czego innego spodziewać się po kandydacie na radnego z listy Unii Polityki Realnej...

Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS