NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

Simmons, Dan - "Zimowe nawiedzenie"

Ukazały się

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"


 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!" (Kolekcja Wehikuł czasu)

 Jordan, Robert - "Wielkie polowanie" (2019)

 Porter, Max - "Lanny"

 Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)

 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

Linki

King, Owen - "Jesteśmy w tym wszyscy razem"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Data wydania: Lipiec 2006
ISBN: 83-7469-357-6
Oprawa: miękka
Liczba stron: 300
Cena: 29,90 zł



King, Owen - "Jesteśmy w tym wszyscy razem"

Sławne nazwisko rodziciela zawsze ułatwia życie. Zwłaszcza, jeśli idzie się w jego ślady wybierając drogę przyszłej kariery. Stephen King jest jednym z najbardziej znanych i najbardziej poczytnych autorów na świecie. I to nie tylko w światku fantastycznym – czytają go wszyscy. Gdy jego syn, Owen, skończył uniwersytet i sam zabrał się za pisarstwo, wiadomo było, że sukces ma w kieszeni. Czy zasłużenie, czy też nie – nieważne. I już teraz jest okrzykiwany wykapanym pisarskim tatusiem, wychwala się jego styl, lekkość pióra, ciekawe metafory i umiejętne przedstawianie bohaterów. Ale tak zupełnie, najzupełniej szczerze, to do ojca Owenowi brakuje jeszcze bardzo, ale to naprawdę bardzo dużo.

O czym jest debiutancka książka młodego Kinga, „Jesteśmy w tym wszyscy razem”, można przeczytać we wszystkich opisach w internecie, w broszurach i na ulotkach, a także na okładce samej książki. Jest to zbiór pięciu opowiadań, zaliczanych, z niezrozumiałych dla mnie przyczyn, przez wszelkie serwisy, przez recenzentów oraz przez samego autora do kategorii horrorów bądź thrillerów. Chłopiec wychowywany przez samotną matkę (z którą nie rozmawia) i przez dziadka, wojowniczo nastawionego demokratę. Obwoźny dentysta wędrujący przez zamieć w towarzystwie dwóch obleśnych traperów do chorej żony jednego z nich. Młody baseballista, który musi stawić czoła spadkowi formy i dziewczynie w ciąży. Chłopiec zostawiony bez opieki w centrum handlowym, poznający dziwnego człowieka z boa dusicielem. Zdradzony i opuszczony mąż wyjeżdżający ze swoim bratem w oczyszczającą podróż po samochód skazanego na śmierć. Tak wyglądają bohaterowie każdego opowiadania, przedstawia się zarys każdej z tych historii.

Gdyby autorem był Gaiman albo właśnie King senior wiedziałbym, czego się spodziewać – że w pewnym momencie nic nie będzie już takie samo, że wydarzy się „coś”, że autor nagle nas czymś niesamowitym zaskoczy. Mimo wszystko, tego samego oczekiwałem i po Owenie. Pomyliłem się – a są to najlżejsze słowa krytyki, jakie mogę napisać. W opowiadaniach tych nie dzieje się nic. Są całkiem sprawnie napisane – widać, że umiejętność sprawnego operowania językiem King junior posiadł. Bohaterowie zachowują się raz bardziej, raz mniej prawdopodobnie, zachodzące wydarzenia czasem wyglądają na bardzo wymuszone czy po prostu sztuczne. Tym, co u Owena wychodzi najgorzej jest... treść! Historie ciągną się i ciągną aż dochodzą do... niczego. Żadnych przemyśleń, żadnego zakończenia z prawdziwego zdarzenia, żadnej głębi, przesłania, puenty. Po prostu się kończą – gdyby były zdaniami, to zwyczajnie urywałyby się w środku. I tak jak dawałem do zrozumienia wyżej: ani jedno z pięciu dziełek nie ma nic wspólnego z horrorem czy z thrillerem, tak pod względem napięcia, jak i klimatu.

Nie sądzę, żeby Owen King (z całym szacunkiem) mógł mieć takie działania marketingowe i tak szeroko zakrojoną kampanię wydawniczą, gdyby nie tatuś. Zbiorek jest kiepski. Jego autor normalnie, sam z siebie, nigdy by się na rynku nie utrzymał.


Ocena: 3/10
Autor: Azirafal
Dodano: 2006-12-01 22:20:35
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shadowmage - 09:06 02-12-2006
Recenzent pisze:Historie ciągną się i ciągną aż dochodzą do... niczego.

Cóż, to akurat jest kwintesencja tego co myślę o Kingu seniorze, więc może jednak jabłko nie spadło daleko od jabłoni :) Tyle, że S. King potrafi tak to napisać, że się tego nie zauważa. Dla mnie jest on po prostu mistrzem pisania o niczym. A że horrorów nie lubię, to inna sprawa.
Tak na marginesie, to ponoć znacznie lepszy jest drugi syn Kinga, piszący pod pseudonimem Joe Hill by go z tatusiem nie kojarzyli. Tyle, że i tak każdy zaintersowany wie kto to :)

Żerań - 12:43 02-12-2006
Oj, ja się nie do końca nie zgodzę z oceną. Zbiorek, jak na debiutanta, nie jest wcale taki zły, a już tytułowa nowelka - całkiem fajna. Zwłaszcza, jeśli ktoś się współczesną Ameryką interesuje. Zarzuty mam natomiast do pozostałych, bo prawdę powiedziawszy, ani ziębią, ani grzeją. Brakuje im polotu. Ale czy 3/10? Raczej 5-6:).

Żerań - 13:49 02-12-2006
Tfu, nie do końca zgodzę się miało być:P

Azirafal - 14:45 02-12-2006
A ja mimo wszystko będę się upierał. Gdyby nie nazwisko tatusia nie byłoby nie tylko zachwytu, ale nawet najmniejszym echem by się ta książka u nas nie odbiła. Takich w Stanach wydają dziesiątki, jeśli nie setki rocznie. Jedyne co można zaliczyć na plus książki to styl, warsztat - literacko, językowo jest to książka dobra. Ale książka przyciągać ma treścią, a tej w książce Owena nie znajdziemy. Znajdziemy ładne, puste słowa.

Żerań - 15:17 02-12-2006
W większości opowiadań zamieszczonych w zbiorze tak, zgodzę się, że nie znajdziemy ciekawych historii. Niemniej imo autor bardzo dobrze oddał klimat "wyborczy" w USA. Pamiętasz wyniki pojedynku George'a Busha z Alem Gorem? Wtedy kraj został podzielony praktycznie na pół, decydowały tysiące głosów. A dziadek bohatera jest imvho znakomicie stworzoną postacią, zresztą tak samo jak jego sąsiedzi. Choć opowiadanie (nowela?) "Jesteśmy w tym wszyscy razem" powinna być trochę krótsza, to zakończenie także się podoba i dobrze oddaje ducha amerykańskiego społeczeństwa po zamachach z 11 września. Radziłbym poczekać na pierwszą powieść OK. Wtedy można będzie stwierdzić, czy naprawdę jego proza to dno, czy też coś się z niego wykluje. Rzekłem.

Azirafal - 16:00 02-12-2006
Ale to opowiadanie kończy się w środku. Płynie ładnie, słowa leją się niczym woda, historia spokojnie się rozwija i rozwija, i kończy. Nie ma niczego w pomiędzy. Nieźle przedstawił uczucia wyborców, ciekawie oddał stosunki panujące w rodzinie chłopca. Koniec. Sprawnie napisane, literacko jest bardzo dobry ten cały Owen. Ale w tym nic nie ma. Kończy opowiadanie w środku. Zakończenie nic nie wnosi, niczego nie oddaje.

Tak, zaczekajmy na powieść, to ocenimy jak sobie z nią poradzi. A póki co zostaje nam tylko oceniać go na podstawie zbiorku opowiadań. I na razie nie wróżę mu nic dobrego, bo samym stylem daleko ne zajedzie. Ale życzę mu szczęścia - niech mnie zaskoczy, naprawdę bym tego chciał :)

P.S. Shadow - a ja o tym nie wiedziałem. Będę musiał zerknąć na coś jego autorstwa zatem.

Tigana - 16:08 02-12-2006
Azirafal pisze:P.S. Shadow - a ja o tym nie wiedziałem. Będę musiał zerknąć na coś jego autorstwa zatem.

Póki co Joe Hill napisał jeden zbiór opowiadań "20th Century Ghosts" (nominowany do jakiejś nagrody) , a w 2007 wyjdzie drukiem jego debiutancka powieść "Heart Shaped Box"Akcja powieści toczy się wokół piosenkarza opętanego okultyzmem, który na aukcji eBay kupuje ducha ukrytego w garniturze nieboszczyka. W końcu bohater będzie musiał zmierzyć się nie tylko z duchem, ale i demonami własnej przeszłości. CZyżby Kurt Cobain ?

Shadowmage - 16:04 04-12-2006
Joe Hill nie tylko był nominowany, ale także całkiem sporo powygrywał. Nowela ze zbiorku zdobyła WFA, a samo "20th Century Ghosts" British fantasy award i international horror guild award.

Tigana - 21:35 05-12-2006
czyli idzie w ślady ojca. Ciekawy, kiedy jakiś polski wydawca sie nim zainteresuje - moze "Próchno" albo "Albatros" ?

Achmed - 22:16 05-12-2006
Tigana pisze:czyli idzie w ślady ojca. Ciekawy, kiedy jakiś polski wydawca sie nim zainteresuje - moze "Próchno" albo "Albatros" ?

AFAIR Prószyński ma wydawać Hilla. Z tym że najpierw (i być może tylko) ma wyjść jeszcze nieopublikowana (nieskończona?) powieść. Trochę szkoda, na zbiorek opowiadań mam większą ochotę :-)

Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS