NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

Ukazały się

Jaumann, Bernhard - "Sępom na pożarcie"


 Brown, Ryk - "Aurora Cv-01"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Kres, Feliks, W. - "Północna granica" (edycja limitowana)

 Kres, Feliks W. - "Król Bezmiarów" (edycja limitowana)

 Kres, Feliks, W. - "Grombelardzka legenda" (edycja limitowana)

 Kres, Feliks W. - "Pani Dobrego Znaku" (edycja limitowana)

 Kres, Feliks W. - "Porzucone królestwo" (edycja limitowana)

Linki

Pawlak, Romuald - "Czarem i smokiem"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Pawlak, Romuald - "Pogodnik trzeciej kategorii"
Data wydania: Lipiec 2005
ISBN: 83-89011-64-6
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 368
Cena: 26,99 PLN
Tom cyklu: 1



Pawlak, Romuald - "Czarem i smokiem. Pogodnik trzeciej kategorii", tom 1 #1

Smocze skrzydła

Podjęcie decyzji o ucieczce przyszło znacznie łatwiej niż znalezienie mądrego i szybkiego sposobu dotarcia na dwór.
Wyschnięte słone jezioro mogli opuścić bez problemu — zajęci poszukiwaniem złota robotnicy pewnie nawet przez parę dni nie zauważą ich zniknięcia. Jednak prosta droga do Fertu najpewniej zaprowadziłaby ich prosto na cmentarz, bo bez wątpienia właśnie nią podążali skrytobójcy karła. Wkrótce do kopalni Efron dotrą ludzie Mingarda. A kiedy przekonają się, że Rosselin i smok dali dyla, na trakty wiodące do stolicy ruszą także strażnicy barona, który chętnie zabije uciekinierów nawet bez niczyjej zachęty...
— Ech, gdybyś mógł rozwinąć te skrzydła i polecieć... — westchnął mag, spoglądając na smoka.
Ten warknął, odsłaniając kły.
— Sam sobie rozwijaj. Najlepiej siłę spokoju. Raz zaliczyłem glebę i dziękuję, to mi wystarczy.
Rosselin zrobił wielkie oczy.
— Zaraz — wycedził. — Jedno małe „zaraz”, ty przeklęty oszuście!. Przecież mówiłeś, że wcale nie latasz?!
— Bo nie latam — twardo odparł Filippon. — Nie latam i już.
Mag patrzył na smoka z namysłem. Bał się zapytać, dlaczego jego towarzysz z taką niechęcią ucina temat. A przecież widząc jego nieźle rozwinięte smocze skrzydła, Rosselin nie potrafił opędzić się od myśli, że kto ma skrzydła, z definicji musi fruwać. Przecież nawet kura nieraz próbuje!
Filippon najwyraźniej wyczuł wnioski pogodnika. Dłuższą chwilę chrobotał pazurami po podłodze izby, jakby zamierzał wygrzebać spod niej smaczne ziarenko albo robaka. Jednak gdakać nie zamierzał. Zaklął tylko i wyjaśnił:
— Jak raz chciałem sprawdzić, czy umiem latać, to zaraz trafiłem na wielkie stado komarów, które akurat przyniósł wiatr. Myślisz sobie, że takie stado to dla smoka małe piwo. Cóż, w pojedynkę nie miałyby szans, ale one wessały się całą zgrają i piły. A jak to potem boli, swędzi... a na skrzydłach skóra szczególnie wrażliwa. Więc chciałem skrzydła schować do środka. Wiesz, w takiej żółwiej skorupie...
— Żółwiej? — Rosselinowi z wrażenia zaparło dech.
— A jakiej?! — wściekł się Filippon. — Skoro mówię żółwiej, to żółwiej, a nie ślimaczej. Więc zacząłem się zmieniać... Ale kto widział latającego żółwia? — powiedział ze smutkiem. — Więc przyglebiłem o skały tak, że cała skorupa mi popękała. Przez tydzień, już w swoim ciele, ledwie mogłem chodzić. A rany, o tu — smok machnął łapą w pobliżu głowy — zostały do dziś. Na samą myśl, że miałbym latać, odrzuca mnie na trzy kroki wstecz.
Mag usiadł na łóżku. Zamierzał jeszcze raz przeanalizować sytuację, w jakiej się znaleźli, ale ciągle próbował sobie wyobrazić Filippona w postaci żółwia. Ciekawość przyciągała najrozmaitsze domysły...
— Khem, mistrzu. — Wyrwało go z zamyślenia. — mamy inny problem.
Pogodnik westchnął.
— Psiakość, Filippon, ja już mam dosyć problemów...
Smok jednak nie miał. Z poważną miną zaczął je mnożyć:
— Myślisz, że Mingard nie będzie szukał maga podróżującego ze smokiem? Otóż będzie i bez problemu znajdzie. Trudno o bardziej charakterystyczną parę. Jak mamy uciekać, to ty musisz zrzucić ten płaszcz maga i zamienić się w normalnego człowieka, a ja... — Tu smok ciężko westchnął. — Ja nadal będę musiał udawać na przykład wilczura. Słuchaj, a może zostaniesz wędrownym grajkiem? Wtedy ja mógłbym stać się instrumentem w twoich rękach — kusił Filippon.
— Zapomnij — odparł krótko Rosselin. Po śmierci Robina Wziurga uznał, że nad marnymi grajkami wisi jakieś fatum, Dracena wie co, w każdym razie ignoranci powinni unikać brania takich instrumentów do ręki.
Smok podszedł do swego przyjaciela, owinął mu szyję ogonem i zacisnął go z taką czułością, że pogodnikowi oczy wylazły na wierzch. A najdalszym koniuszkiem swego jaszczurowatego ciała Filippon zaczął łaskotać Rosselina pod brodą. Usiłujący wyrwać się mag musiał przyznać, że co jak co, ale techniki negocjacyjne jego towarzysz miał w małym pazurze.
— To może ty nauczysz się latać, co? — zaproponował uprzejmie smok, spoglądając na trzeciego uczestnika planowanej wyprawy, czyli Latarnię.
Jednooka kotka spokojnie lizała prawą łapkę. Wiedziała, że ani Rosselin, ani też Filippon do niczego jej nie przekonają. A już na pewno nie do zmiany postaci albo ukrycia się w torbie.
Już prędzej smok zacznie latać długo i wysoko, a pogodnik szczekać.


Dodano: 2006-10-26 11:34:13
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Kulawego szermierza"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Jordan, Robert - " Wojownik Altaii"


 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

 Rushdie, Salman - "Quichotte"

 Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

 Przechrzta, Adam - "Demony zemsty. Beria"

 Kisiel, Marta - "Płacz"

 Szczerek, Ziemowit - "Cham z kulą w główie"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

Fragmenty

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

 Lisińska, Małgorzata - "Pierwotny"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS