NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Zelazny, Roger - "Aleja Potępienia" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Sutherland, Tui T. - "Przebudzenie Pełni"

Ukazały się

Pindel, Tomasz - "Historie fandomowe"


 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana" (2019)

 Clare, Cassandra - "Królowa Mroku i Powietrza"

 Briggs, Patricia - "Dotyk ognia"

 Harkness, Deborah - "Księga czarownic" (wyd. 3)

 Grubb, Jeff - "Ostatni strażnik" (Blizzard Legends)

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Oramus, Marek - "Wszechświat jako nadmiar"

Linki

Szyller, Donat - "Martwe dziwki idą do nieba"
Wydawnictwo: SuperNOWA
Data wydania: Wrzesień 2006
ISBN: 83-7054-187-9
Oprawa: miękka
Liczba stron: 292
miejce wydania: Warszawa



Szyller, Donat - "Martwe dziwki idą do nieba"
nutka Posłuchaj recenzji w formacie mp3

Zaświat to miejsce, które pewnie by ci się nie spodobało, gdybyś tam trafił. Wszędzie szumowiny, podejrzane typy, skorumpowana policja i przekupni politycy. Nie wspomnę o tym, jak łatwo tutaj dostać kulkę w plecy. Z byle powodu. Poznasz tu wiele ciekawych indywiduów:
Raymond Chwościk, uzależniony od mleka, sponiewierany detektyw. Porucznik O’Brian i inspektor Kotek – gliniarze z nieczystym sumieniem. Bobo Lichowlazło, dociekliwy reporter „Czytadła o Poranku”, któremu nieraz dostanie się po pysku. Wreszcie boss gangsterskiego podziemia - Hieronim Bosch. Coś już ci się kojarzy? Wiesz już, o czym to będzie? Nie dziwię się - bo naprawdę nietrudno zgadnąć.

Utrzymane w klimacie noir, czerpiące pełnymi garściami z popularnej literatury detektywistycznej, a przy tym starające się skrzyć humorem Pratchetta opowiadania Donata Szyllera próbują nas wstrząsnąć tytułem, który będziemy wstydliwie zasłaniać, czytając książkę w tramwaju czy metrze.
Mamy do czynienia głównie z historiami detektywistycznymi o nieskomplikowanym wątku kryminalnym, będącym tylko pretekstem do żartów, a nie kręgosłupem historii. Jest też opowiadanie „Wieje znad Innsmouth”, które wręcz kłania się Pratchettowi; wypada ono nawet najlepiej, ale nie ze względu na to, że tak otwarcie nawiązuje do tego autora. Do tego „Kompania Straceńców”, wrzucająca nas w kamasze i nawiązująca do historii wojennych a’la „Kompania braci”. Oczywiście wszystko ubrane w świat łączący elfy, krasnoludy, gnomy, chochliki, diabły i anioły w jednym uniwersum, odpowiadającym najpewniej amerykańskim latom pięćdziesiątym. Są tu odniesienia do współczesnych wydarzeń z naszego polskiego zaścianka, a także nawiązania do światowych zjawisk. Kilka zabawnych pomysłów, na przykład rządzący owym światem bracia bliźniacy: Romulus i Remus. Kilka nieźle nakreślonych bohaterów - reporter Bobo, inspektor Kotek. Całości jednak daleko jeszcze do porywającego sukcesu. A to za sprawą dużej ilości średniutkich rozwiązań fabularnych, oczywistych pomysłów i ogranych żartów. No i nie należy przesadzać z czerpaniem z czyjegoś stylu.

Drogi Autorze, widzę, że szukasz swojego miejsca w literaturze. Szukasz swojej wygodnej niszy. Jest umiejętność pisania, jest smykałka do niezłych dialogów, jest kilka fajnych i zabawnych pomysłów. Według mnie idziesz jednak złą drogą. Przyrządzona mieszanka jest mało strawna. Z miksowaniem nie należy przesadzać, zwłaszcza, że sporo składników nie jest pierwszej świeżości i jakości. Pratchetta szkoda podrabiać - jeżeli ktoś już chce bawić się na tym poziomie, sięgnie po jego książki. Kilkakrotnie udaje Ci się rzeczywiście utrafić w jego humor i naprawdę nieraz uśmiechnąłem się szeroko. Szukałbym jednak swojego stylu. Popracowałbym na dowcipem, nad własnym dowcipem. No i niestety, dwa ostatnie opowiadania darowałbym sobie po prostu. Ani niespecjalnie śmieszne, ani wciągające. Nie załamuj się jednak, bo widzę w Tobie Moc. Tylko daruj sobie Zaświat i jego bohaterów, bo jest to tylko kalka zrobiona ze zbyt wielu innych utworów i nie jest już tak wyrazista jak oryginały.



Ocena: 6/10
Autor: Jakub Cieślak
Dodano: 2006-10-27 00:30:59
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Nawiedzenia"


Wygraj "Ostatniego strażnika"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS