NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

Wolfe, Gene - "Cień i Pazur"

Ukazały się

Schwartz, Alvin - "Kolejne upiorne opowieści po zmroku. Historie, które mrożą krew w żyłach"


 Radecki, Łukasz - "Odium"

 Mammay, Michael - "Przestrzeń"

 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Rumin, Aleksandra - "Zbrodnia na blokowisku"

 Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"

 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

Linki

Ursu, Anne - "Złodzieje cieni"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Cykl: Ursu, Anne - "Kroniki Kronosa"
Tytuł oryginału: The Cronus Chronicles: The Shadow Thieves
Tłumaczenie: Iwona Michałowska
Data wydania: Październik 2006
ISBN: 83-7384-571-2
Oprawa: miękka
Format: 135x205 mm
Liczba stron: 288
Tom cyklu: 1



Ursu, Anne - "Złodzieje cieni"

Rozdział 10
Geniusz w akcji

Zbierz trochę gliny z brzegów Styksu. Być może będziesz musiał przekupić Charona, żeby przymknął oko, ale to łatwe zadanie. Lepsza byłaby glina z drugiego brzegu - tego leżącego po stronie Królestwa Umarłych - tam jednak nie możesz popłynąć. Więc wykorzystujesz tę, którą masz pod ręką.

Weź glinę i zmiękcz ją wodą ze Styksu.
Uformuj człowieka.
Przerwij na chwilę, by pomyśleć o swojej roli w historii i o tym, że dawno, dawno temu to samo zrobił tytan Prometeusz, by stworzyć ludzką rasę. No, niezupełnie to samo. Weź jednego Niepogrzebanego. Nie używaj siły. Postępuj łagodnie. Potrzebna ci jego lojalność. Powiedz mu, że to się opłaci. Że zmienisz świat. Pokaż mu glinianego pustaka. Każ Niepogrzebanemu się położyć. Tam, wewnątrz pustaka. To nie będzie bolało. Przyglądaj się, jak glina wchłania bezkształtną zjawę. Potem weź urnę z krwią barana i dobrze nasącz ciało. Nie żałuj sobie. Wymów magiczne słowa. Czekaj. Czekaj. Zaciśnij usta. Myśl. Weź urnę ludzkiej krwi i dobrze nasącz ciało. Nie żałuj sobie. Wymów magiczne słowa. Czekaj. CzekajÉ Zaciśnij usta. Myśl. Unieś rękę. Wymamrocz kilka słów. Każ skórze twojej ręki pęknąć. Potem otwórz żyłę i skrop glinianą postać własną krwią, krwią pół boga, pół demona. Wymów magiczne słowa. CzekajÉ Już! Patrz. Jedna z kończyn drży. Raz, potem drugi. Gliniana skóra przylega do glinianych kości. Niepogrzebany duch wygodniej rozsiada się w wyrzeźbionej postaci. Postać porusza palcami. Otwiera oczy, potem usta. Mruga. Kiwasz głową, a wtedy ona stopniowo podnosi się z ziemi, która ją zrodziła. Glina opada. Postać wstaje i lustruje wzrokiem swoje ciało. Stopy. Golenie. Kolana. Uda. Biodra. Brzuch. Pierś. Ramiona. Ręce. Wszystko na swoim miejscu. Jest człowiekiem albo czymś bardzo podobnym do człowieka. Jej ciało rozrasta się na twoich oczach i już wkrótce krępa sylwetka staje się zbyt wysoka, zbyt szczupła, dorównując wzrostem tobie - swemu panu - a zarazem wyglądając, jakbyś mógł ją złamać samym tylko spojrzeniem. Trupio biała skóra z trudem obejmuje całe ciało. Twarz wygląda niczym biała gliniana czaszka. Oczy są pożółkłe jak odległe wspomnienie, a wargi szare i łuskowate. No, no, myślisz, przyglądając się swemu dziełu. A potem stwarzasz kolejne. Wkrótce masz już dwunastu glinianych ludzi. Dwanaście to dobra, olimpijska liczba. Ustawiasz ich w rzędzie, jednego za drugim, mamrocząc coś do nich i do siebie. Dwunastu ludzi - a wszyscy identyczni, z wyjątkiem liter alfabetu, które wyryłeś im na czołach, by oznaczyć kolejność, w jakiej zostali stworzeni. Cała dwunastka stoi przed tobą. Gliniana skóra pęka, a wszystkie kości obramowuje cień. Rozwierasz miłościwie ramiona.
- Moje dzieci - mówisz - moi poddani. Jacyż jesteście piękni. Stanowimy jedno, wy i ja. Wy we mnie, a ja w was. Wszyscy jesteśmy obywatelami Ziemi Niczyjej, a ja jestem waszym przywódcą. Razem zbudujemy królestwo. Ale nie zadowolimy się pozostaniem tutaj. Musimy odebrać to, co nam zabrano. Wkrótce będziemy rządzić zaświatami. Potrzebna nam jednak armia. I wy pomożecie mi ją zbudować. Ich oczy chłoną twoje słowa. Lustrujesz ich wzrokiem. Unosisz brwi. Chrząkasz. Potem klaszczesz w dłonie i mówisz:
- No dobrze W takim razie znajdźmy dla was jakieś ubrania.





Dodano: 2006-10-11 20:38:28
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Chiang, Ted - "Wydech"


 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

Fragmenty

 Schwartz, Richard - "Władca marionetek"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS