NAST.pl
 
Komiks
 
Graj
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Gaiman, Neil - "Chłopaki Anansiego" (okładka twarda)

Stover, Matthew Woodring - "Caine Czarny Nóż"

Ukazały się

Williams, Tad - "Smoczy tron"


 Martin, George R.R.; Dozois, Gardner; Abraham, Daniel - "Wyprawa łowcy"

 Masterton, Graham - "Duch ognia"

 antologia - "Jeszcze nie zginęła"

 Przechrzta, Adam - "Białe noce"

 Kenyon, Sherrilyn - "Rozkosze nocy"

 Mead, Richelle - "Pocałunek cienia"

 MacHale, D. J. - "Quillańskie igrzyska"

Imprezy

XXIV Bachanalia Fantastyczne
Od: 2010-09-09
Do: 2010-09-12

Copernicon 2010
Od: 2010-10-15
Do: 2010-10-17

Drugie Chrzanowskie Dni Fantastyki
Od: 2010-10-15
Do: 2010-10-17

Linki




Białołęcka, Ewa - "Róża Selerbergu"
Wydawnictwo: Runa
Data wydania: Czerwiec 2006
ISBN: 83-89595-27-3
Format: 125×185 mm
ilustracja na okładce: Joanna Michalak



Białołęcka, Ewa - "Róża Selerbergu"

Wysublimowana demonica z dziecinnym hobby oraz poważnymi problemami emocjonalnymi, a także działające odświeżająco – i otrzeźwiająco – ukazanie ludzkich zachowań z perspektywy smoka. To tylko niektóre atrakcje tomiku zatytułowanego „Róża Selerbergu”. Autorka, Ewa Białołęcka, dołożyła starań, by czas przy lekturze jej najnowszej książki nie dłużył się; dlatego na zbyt niskie stężenie pomysłów przypadających na jedną stronę w którejkolwiek z dziesięciu krótkich form raczej nikt nie powinien narzekać.

Tomik podzielono na trzy tematycznie niezależne części (łączy je rodzaj poczucia humoru autorki). Partia pierwsza – premierowa – zatytułowana jest „Selerbergiada”. Pierwsze skrzypce gra w niej rodzeństwo Margerita i Rinaldo von Selerberg – nadto można tu, jak donoszą inni recenzenci, odnaleźć szereg nawiązań do cyklu powieściowego pewnej pani nazwiskiem Rowling (zainteresowani wiedzą z pewnością również, że Ewa Białołęka jest autorką niejednego potterowego fanfiku). Pięć opowiadań „Selerbergiady” – z akcją toczącą się w lekko przepoczwarzonej Europie, z aktywnie działającą magią i jeszcze aktywniejszym, działającym prężnie niczym firma rewindykacyjna, Piekłem – owe pięć tekstów tworzy trzon całej książki, a także stanowi zapowiedź kolejnych, osadzonych w wyżej opisanych realiach.
Z kolei część druga („Przyczajony rycerz, ukryty smok”) zawiera opowiadania niektórym czytelnikom fantastyki już znane z wcześniejszych publikacji w czasopismach „Click Fantasy” i „Czerwony Karzeł”. Rzecz dotyczy trzech małych form poświęconych Erilowi i Ourze, w których właśnie otrzymamy możliwość spojrzenia na siebie oczami smoka. Interesująca to gra, gdzie patrząc na rzeczy zasadniczo przecież takie same raz z ludzkiej, a raz ze smoczej perspektywy zobaczyć można jak bardzo okazują się one różnić.
Książkę kończą dwa opowiadania z cyklu „Saga o ludziach MOD-u”, który utrzymuje humorystyczną konwencję ludzko-smoczych relacji, nadto zaś zwraca uwagę, że chociaż świat przedstawiony magicznym jest bez wątpienia, to obowiązujące w nim prawo musi być wykonywane. A to, jak wiadomo, w żadnym świecie łatwe nie jest…

Od strony edytorskiej zbiorek został przygotowany bez zarzutu (zwraca uwagę przede wszystkim pysznie kiczowatą różową okładką). Runiczną nowość stanowią grubszy papier i większa niż dotąd czcionka. Mniej rozgarniętego czytelnika (tu kłania się niżej podpisany) z pewnością ucieszy oraz wspomoże – znów obecny na kartach książek warszawskiego wydawnictwa – spis treści.

„Róża Selerbergu” nie musi – chociaż mogłaby – bronić się na płaszczyźnie merytorycznej. Jednak w tym przypadku ważniejsze jest co innego. Tu bowiem zwycięża przemoc entuzjazmu do życia – i to na ten aspekt przede wszystkim warto zwrócić uwagę. Tu zwyciężają argumenty siły – muskuły optymizmu i ironii pracujące niezmiennie i nieprzerwanie na każdej z trzystu kilkudziesięciu stron książki. Dzięki wykonanej przez nie robocie mamy okazję spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy; zdystansować się, mieć chwilę wytchnienia od tego, o czym na co dzień zdarza się nam zbyt często i zbyt serio myśleć.
Czy nie właśnie tego należy oczekiwać od literatury, która do miana poważnej ani nie chce, ani nie musi pretendować?



Ocena: 7/10
Autor: Mateusz Wodyk
Dodano: 2006-09-29 16:14:57
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj

Musisz być zalogowany, żeby dodać komentarz

Konkurs

Wyprawa na meekhańskie pogranicze


Artykuły

Fantasy&Science Fiction, wiosna 2010 – omówienie


 "Byk jak wół" #2

 Nowa Fantastyka 08/2010 - omówienie numeru

 Literackie zgadywanki 08/2010

 SFFiH #58 - omówienie numeru

Recenzje

Miéville, China - "W poszukiwaniu Jake'a i inne opowiadania"


 Przybyłek, Marcin - "Gamedec: Zabaweczki. Sztorm"

 Chiang, Ted - "Siedemdziesiąt dwie litery"

 King, Stephen - "Wszystko jest względne"

 Leiber, Fritz - "Ciemności, przybywaj"

 Weis, Margaret & Hickman, Tracy - "Smocze kości"

 Dobrakowski, Michał - "Dwa światy"

 Masterton, Graham - "Armagedon"

Fragmenty

 Kenyon, Sherrilyn - "Rozkosze nocy"

 La Cruz, Melissa de - "Dziedzictwo"

 Przechrzta, Adam - "Białe noce"

 antologia - "Jeszcze nie zginęła"

 Wegner, Robert M. - "Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód-Zachód" #2

 Crowley, John - "Dæmonomania" #5

 Crowley, John - "Dæmonomania" #4

 Crowley, John - "Dæmonomania" #3

Projekt i realizacja:sdesign.pl       Reklama     © 2004-2010 nast.pl     RSS RSS