NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Zoricz, Aleksander - "Nie ma litości"

Data wydania: III kwartał 2006
Fantastyka: wydanie specjalne 3(12)/2006



Zoricz, Aleksander - "Nie ma litości"

„Nie ma litości” Aleksanda Zoricza to kontynuacja powieści „Jutro wojna”. Podobnie jak swoja poprzedniczka, została opublikowana w „Wydaniu Specjalnym Fantastyki”. Szczerze powiedziawszy, nie mam zbyt dobrego zdaniach o książkach drukowanych na łamach tego pisma, ale akurat pierwszy tom cyklu rosyjskiego pisarza (a w zasadzie dwójki autorów ukrywających się pod tym pseudonimem) stał na całkiem przyzwoitym poziomie, więc bez obawy sięgnąłem po kolejną książkę firmowaną nazwiskiem Zoricza.

Akcja „Nie ma litości”, podobnie jak to miało miejsce w poprzedzającej ją powieści, toczy się dwutorowo. W pierwszym z nich poznajemy dalsze losy młodego pilota Aleksandra Puszkina, który trafił do obozu dla jeńców wojennych. Nie jest to jednak typowa jednostka tego typu – więźniowie mogą z niej wychodzić bez przeszkód, a do ich jedynych obowiązków należy punktualne stawianie się na apele i zajęcia poświęcone kulturze klonów. Dlaczegóż to w takim razie jeńcy nie uciekają, skoro wydaje się, że dyscyplina praktycznie nie istnieje i każdy może robić to, na co ma ochotę? Przeszkodą jest sama planeta Glagol – pełna niebezpiecznych dla ludzi anomalii. Nie istnieją na niej prawa fizyki, a niemal wszystko może się okazać śmiertelnym zagrożeniem. Jednakże Sasza nie poddaje się, szuka możliwości ucieczki. Ta nadarza się paradoksalnie dopiero wtedy, gdy zostaje wplątany w intrygi strażników i wrogiej armii.
Drugi wątek przewijający się na kartach powieści opowiada historię młodej dziewczyny, Tani, której pasją jest ksenoarcheologia – czyli badanie pozostałości po obcych cywilizacjach. Wstępuje na ziemski uniwersytet, by zdobyć wykształcenie w tym kierunku. Nieśmiała, nienawykła do życia w wielkim mieście (pochodzi z bardzo spokojnej i słabo zaludnionej planety), musi odnaleźć się na Ziemi, w zupełnie obcych jej warunkach. Większość rozdziałów poświęconych Tani traktuje właśnie o jej nowym życiu – przemyśleniach, próbach nawiązania przyjaźni, a nawet miłości.
Oba wątki są ze sobą zupełnie niepowiązane i stanowią oddzielne całości, które na dobrą sprawę można by było czytać oddzielnie. Dopiero końcowe sceny świadczą o tym, że w następnym tomie mogą się one zacząć zazębiać. Moim zdaniem nie jest to najszczęśliwsze rozwiązanie – sprawia to wrażenie, jakbyśmy mieli do czynienia z powieścią pisaną w odcinkach.
W „Nie ma litości” odnajdujemy kilka rozwiązań tajemnic i zagadek, które zostały nakreślone w „Jutro wojna”, ale pojawiają się także nowe wątki, które prawdopodobnie będą odgrywać znaczącą rolę w następnym tomie.
Jest to także powieść znacznie spokojniejsza niż jej poprzedniczka, ale za to o znacznie lepiej rozłożonym napięciu – kulminacja następuje pod sam koniec książki. Choć szczerze powiedziawszy, to zakończenie wielkich emocji nie budzi.

„Nie ma litości” ma jedną zasadniczą zaletę – czyta się ją bardzo dobrze. Mimo że narracja nie jest prowadzona w zawrotnym tempie, a większość scen ma raczej statyczny charakter, to w powieści nie na dłużyzn i przestojów. Z drugiej strony, nie ma w niej także niczego wykraczającego ponad przeciętność. Jest to rzetelnie napisana powieść, która potrafi wciągnąć, ale po skończeniu lektury bardzo szybko się o niej zapomina. Nie budzi większych emocji – ani pozytywnych, ani negatywnych. W tym jest bardzo podobna do swojej poprzedniczki, która także zajęła mnie na kilka godzin, ale później nie poświęciłem jej wiele myśli. Po raz kolejny utwierdzam się w przeświadczeniu, że powieści publikowane w „Wydaniu Specjalnym Fantastyki” są lekturami stworzonymi do czytania w pociągach czy innych środkach komunikacji – pismo wiele miejsca nie zajmuje, lektura nie wymaga wielkiego skupienia, można ją też przerwać w każdej chwili i nic nam nie umknie. Ot, taka przyjemna, niezobowiązująca lektura dla zabicia czasu za niewielkie pieniądze. Stwierdzenie, że „Nie ma litości” jest czymś więcej niż tylko rozrywką na chwilę byłoby już nadużyciem.



Ocena: 5/10
Autor: Shadowmage


Dodano: 2006-09-10 21:08:51
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Morgan, Richard - "Siły rynku"


 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS