NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Ryan, Anthony - "Królowa ognia"

Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Radecki, Łukasz - "Odium"


 Mammay, Michael - "Przestrzeń"

 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"

 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

Linki

Cook, Robin - "Sfinks"
Wydawnictwo: Rebis
Tytuł oryginału: Sphinx
Tłumaczenie: Małgorzata Pacyna
Data wydania: Sierpień 2006
ISBN: 83-7301-958-8
Format: 135 x 215 mm
Liczba stron: 312



Cook, Robin - "Sfinks"

Od razu na wstępie uprzedzę: „Sfinks” Robina Cooka to typowa powieść kryminalno-sensacyjna, jeśli zatem nie czytujesz nic poza fantastyką, nie sugeruj się faktem, że jej recenzja ukazuje się na stronach Katedry. Wypadałoby może uprzedzić o czymś jeszcze, ale o tym za chwilę...

Sam tytuł powieści od razu przywodzi na myśl tajemnice grobowców, zabójcze klątwy i przerażające mumie – jednym słowem, zagadki państwa faraonów. I jest jak najbardziej adekwatny do treści – młoda amerykańska egiptolog natrafia w małym sklepiku z antykami na cenny posąg faraona Setiego I. Dalsza akcja przebiega zgodnie z kanonami gatunku: szybko następuje pierwsze morderstwo, wokół bohaterki pojawiają się jakieś dziwne postaci, a przypadkowo odkryta tajemnica nie daje jej spokoju...
Przyznam, że jestem tą książką trochę zawiedziona. Czytałam kilka powieści Cooka i spodziewałam się ciut wyższego poziomu i nieco innej tematyki – pisarz, będący z wykształcenia lekarzem, słynie przede wszystkim ze swoich medycznych thrillerów, tymczasem w „Sfinksie” takich wątków się nie uświadczy. I właśnie o tym fakcie – że nie jest to powieść reprezentatywna dla twórczości Cooka – powinnam też na wstępie uprzedzić.
Trzeba jednak zaznaczyć, że jest to dopiero trzecia w kolejności – po słynnej „Comie” – książka Robina Cooka. Nic więc dziwnego, że nie ma w niej jeszcze tak charakterystycznej dla tego pisarza tematyki, a i niedociągnięcia można złożyć na karb braku doświadczenia.
Nie jest to bowiem książka najlepsza, nawet w swojej klasie. Miłośnika kryminałów zapewne najbardziej zirytuje zbyt szybkie domyślenie się rozwiązania zagadki – i tej sensacyjnej, i tej archeologicznej. Cook podaje je czytelnikowi niemal na tacy, miast zostawiać dyskretne tropy i poszlaki, także od mniej więcej 1/3 książki jest jasne, jaką to niespodziankę szykuje na koniec. Denerwująca jest też absurdalna naiwność głównej bohaterki, przedstawianej przy tym przez autora jako osoba rozsądna i potrafiąca logicznie rozumować – jest w końcu naukowcem. Swoją drogą, wiedza pani doktor o starożytnym Egipcie jest dość zdumiewająco mała, większą powinien mieć uważny widz programów Discovery. Żeby dopiero patrząc na Nil doznać olśnienia, jak ważną rolę odegrał w tworzeniu tej cywilizacji? Trudno też oprzeć się wrażeniu, że opis zachowań i stosunków w Egipcie lat siedemdziesiątych XX wielu jest cokolwiek przejaskrawiony, ale być może z punktu widzenia amerykańskiego turysty tak to właśnie mogło wyglądać.

Podsumowując: jeśli masz ochotę na dobry kryminał w egipskich realiach, doradzałabym na przykład „Śmierć na Nilu” Agaty Christie. Jeśli zaś chcesz zapoznać się z twórczością Robina Cooka, sięgnij po którąś z jego książek o tytule jednoznacznie kojarzącym się z medycyną, bo po „Sfinksie” raczej się do tego autora zniechęcisz.



Ocena: 3/10
Autor: Gytha
Dodano: 2006-09-04 09:19:53
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Szenk - 10:05 04-09-2006
Lubię, a właściwie lubiłem kiedyś, bo dawno już nic nowego nie czytałem - thrillery medyczne Cooka. Tym większe więc było moje rozczarowanie "Sfinksem": nie dość, że z thrillerem medycznym nie ma nic wspólnego, to jeszcze książka faktycznie jest kiepska jako kryminał. Czytałem ją, co prawda, dość dawno temu, i szczegółów nie pamiętam za wiele, pozostało jednak odczucie silnego rozczarowania lekturą.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS