NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Pullman, Philip - "Bursztynowa luneta"

Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

Ukazały się

McDonald, Ian - "Luna: Wschód"


 Gwynne, John - "Gniew"

 Stephenson, Neal - "Śnieżyca"

 Domagalski, Dariusz - "Więzy krwi"

 Piekara, Jacek - "Ja, inkwizytor. Przeklęte kobiety" (miękka)

 Piekara, Jacek - "Ja, inkwizytor. Przeklęte kobiety" (twarda)

 Lem, Stanisław - "Wysoki Zamek"

 Carter, Rachel E. - "Ostatnia walka"

Linki

Gromann, Daniel - "Trzecie świadectwo"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: Październik 2005
ISBN: 83-89011-70-0
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 384
Cena: 24,99 PLN



Gromann, Daniel - "Trzecie świadectwo"

Pierwsze świadectwo
Czułem się dziwnie, opuszczając gmach Muzeum Historii Naturalnej. Było późno. Chociaż lektura tego, co zachowało się na holodysku z pracy Ashantiego, nie zajęła mi dużo czasu, spędziłem resztę popołudnia pogrążony w myślach. Potrzebowałem chwili zadumy, zastanowienia się nad tym, co przeczytałem, przemyślenia. W końcu dlatego właśnie rozpocząłem poszukiwania. Żeby dowiedzieć się, jak wyglądały ostatnie dni życia mojego ojca, wczuć się w to, co on czuł. Zrozumieć, kim był mężczyzna, którego geny ukształtowały połowę mojego organizmu.
Zastałem Berta rozwalonego w fotelu w swoim pokoju, oglądającego transmisję jakiegoś meczu w telewizji. Mnie sport szczególnie nie pasjonował, ale Bert zdawał się należeć do jego zdeklarowanych wielbicieli.
— Lubię patrzeć, jak w ludziach wyzwala się agresja — powiedział. — Jak zaczynają pokazywać swoje prawdziwe emocje. Jak zrzucają z siebie to kukiełkowate zadowolenie i pokazują, co naprawdę kipi im we wnętrzu.
— Myślisz, że sport zawsze wyzwala agresję?
— Nie, nie zawsze. Ale zawsze, kiedy gra toczy się o jakąś stawkę. Kiedy człowiek się z czymś identyfikuje, kiedy się o coś walczy.
— Hmm, przyznam, że w sumie nigdy nie myślałem o tym w ten sposób.
— Bo ty się z niczym nie identyfikujesz. A przynajmniej nie na tyle, żebyś chciał o to walczyć.
Spojrzałem na niego uważnie. Lubiłem Riversów z Arkanatti i od czasu do czasu oglądałem ich w telewizji. Nigdy jednak nie wybrałem się, by obejrzeć ich występy na żywo.
— No, pewnie masz rację. Ale czy myślisz, że ludzie tak bardzo identyfikują się z tymi wszystkimi zespołami?
— Tak. To znaczy nie tak bardzo, jak kiedyś w Starym Świecie. Wtedy, na przykład, mecze piłki nożnej postrzegane były często jako walka o honor danego państwa. Wiesz, kiedy istniały państwa narodowe. Dla wielu z nich przegrana oznaczała plamę na honorze. Zwłaszcza, jeżeli przegrywali z sąsiadami.
— No tak, ale teraz nie mamy państw.
— Właśnie. Unia Słoneczna jest tworem jednolitym. To znaczy zapewniła jednolitość, przeforsowała ją i dzięki temu nie ma państw, z którymi moglibyśmy się identyfikować. Ale kiedyś było inaczej. Gdybyś przeczytał relacje z meczów w Starym Świecie, zdziwiłbyś się, jak wiele było w nich terminologii wojskowej. Odnieśli zwycięstwo, ponieśli porażkę, nasi chłopcy pod wodzą tego i tego... Było tego mnóstwo.
— Skąd ty tyle wiesz o Starym Świecie?
— Czytam. Interesuję się. Jest bardzo dużo ciekawych materiałów. I oczywiście cała masa bzdur.
— W sumie, jak o tym myślę, to chyba nie jest tak łatwo znaleźć jakieś sensowne źródła na temat tamtego okresu, prawda?
— Nie. To znaczy tak, jest łatwo. A właściwie nie. Jest wiele sensownych źródeł, ale trudno do nich dotrzeć. Ale jak ktoś chce poszukać, to się znajdą.
Te słowa jakby odnosiły się do mnie, pomyślałem zdziwiony, dziękując Bertowi za udostępnienie mi czytnika. To ja szukałem teraz sensownych źródeł informacji o przeszłości. Nie o Starym Świecie, co prawda, ale o przeszłości kładącej się cieniem na nas wszystkich, w taki czy inny sposób.
— Przykro mi z powodu holodysku — powiedział Bert. — Nie chciałbym ci nic obiecywać, ale jeżeli chcesz, mogę spróbować jeszcze jednej rzeczy. Mam kolegę, który interesuje się takimi starociami. Hobbysta. Mogę się z nim skontaktować i zobaczyć, czy on by czegoś nie wymyślił.
— Okay. Byłoby wspaniale. Słuchaj, Bert, ja osobiście nie mam już zbytniej nadziei, ale zależy mi na tym, więc gdyby się dało... I oczywiście pokryję wszelkie koszty.
— Nie ma mowy o kosztach. Absolutnie. Wiesz, my, hobbyści...
Bert też jest hobbystą, pomyślałem sobie. Może trudno byłoby zdefiniować dokładnie jego hobby, ale na pewno hobbystą. No i przede wszystkim uczynnym człowiekiem.
— Przyjdź za dwa tygodnie, znowu we wtorek. Tu zawsze mam wtedy luźno, wiesz. Powinno mi wystarczyć czasu, żeby się skontaktować z tym kumplem.
— Świetnie. Bardzo ci dziękuję.
— Drobiazg.
Uścisnął mi mocno dłoń i za chwilę schodziłem po potężnych frontowych schodach muzeum. Na zewnątrz popołudnie zdążyło się już przelać w świeży, rześki wieczór, rozjaśniony blaskiem ulicznych świateł i neonów. Ruszyłem wolno w stronę stacji metra, pogrążony w myślach. Myślałem o szansach, jakie mieli członkowie oddziału mojego ojca w podziemnym mieście. O identyfikacji młodych żołnierzy z ich prężną, ekspansywną ojczyzną, Unią Słoneczną. O meczu na śmierć i życie, jaki rozegrał się między trzecim batalionem 7. Pułku i mieszkańcami Tamarisk. Zwycięstwo i porażka. Pod wodzą tego i tego. Kto tak naprawdę wyszedł z tego zwycięsko? Nasi chłopcy zginęli, wszyscy. Tamarysi zostali zniszczeni w kilka godzin później. Wszyscy. Nie, prawie wszyscy. Została tylko Królowa. Nie, nie tylko, ale jako jedyna dożyła do dzisiaj. Zwycięstwo? Trzydzieści lat w mrocznej celi. Zwycięstwo? Więc o co właściwie chodziło? Jaki to wszystko miało sens? Tego się właśnie dowiem — pomyślałem. Odkryję prawdę. Zwycięstwo?
Od razu wiedziałem, że coś jest nie tak, kiedy Pamela wybiegła mi naprzeciw z klatki schodowej.


Dodano: 2006-07-03 12:37:27
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Recydywista"


 Atwood, Margaret - "Testamenty"

 Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

 Abercrombie, Joe - "Czerwona kraina"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

Fragmenty

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

 Lisińska, Małgorzata - "Pierwotny"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

 Schwartz, Richard - "Władca marionetek"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS