NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

Abercrombie, Joe - "Czerwona kraina" (2019)

Ukazały się

Wlazło, Alicja - "Iskra"


 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (zintegrowana)

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (miękka)

Linki

Wolfe, Gene - "W dżunglach Zieleni"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Księga Krótkiego Słońca
Tytuł oryginału: In Green’s Jungles
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Data wydania: Lipiec 2006
Liczba stron: 416
Cena: 29,00 zł
Tom cyklu: 2



Wolfe, Gene - "W dżunglach Zieleni"
nutka Posłuchaj recenzji w formacie mp3

Gene Wolfe bez wątpienia należy do ścisłej czołówki najlepszych pisarzy fantastycznych. Spośród wielu ciekawych, wielokrotnie nagradzanych utworów największą sławę przyniósł mu znakomity cykl „Księga Nowego Słońca”. Na początku lat dziewięćdziesiątych wydały go Iskry i było to jak dotychczas jedyne kompletne wydanie w Polsce. Kilka lat później Zysk zaczął wznowienie, ale chyba ze względu na niezadowalające wyniki sprzedaży skończyło się na III części. A szkoda, bo teraz skompletowanie całości jest bardzo kosztowne (głównie za sprawą unikatowej „Cytadeli Autarchy”). Serce mi się kraje gdy widzę, jak kiepskie książki bez problemu znajdują odbiorców (wiadomo nie od dziś, że „miliony much nie mogą się mylić”), a tymczasem proza mistrza nastroju, którym jest Wolfe, cieszy się (czy raczej smuci) u nas jedynie umiarkowanym (w najlepszym razie) powodzeniem, bo dla przeciętnego polskiego czytelnika jest po prostu za trudna w odbiorze bądź po prostu niezrozumiała (nie wspominając już o problemach ze zdobyciem KNS). W takiej sytuacji nie sposób liczyć na to, że w najbliższym czasie znajdzie się inny wydawca, który pomny niepowodzenia Zyska zdecyduje się podjąć ryzyko kolejnego wznawiania.
I tak oto jedno z najciekawszych dokonań na polu fantastyki z każdym rokiem staje się coraz rzadziej dostępne i coraz mniej osób po nie sięga (podobnie ma się sytuacja np. ze świetnymi zbiorami opowiadań Marka S. Huberatha "Ostatni, którzy wyszli z Raju" i "Druga podobizna w alabastrze").
Inną ważną serią (choć moim zdaniem słabszą od KNS) w bogatym dorobku Wolfe'a była tetralogia „Księga Długiego Słońca”. Kontynuację opisanych tam wydarzeń można przeczytać w „Księdze Krótkiego Słońca”. Jak do tej pory ukazały się w Polsce dwie części tej trylogii: "Na wodach Błękitu" i ostatnio "W dżunglach Zieleni". Jak wynika z przedwstępnych zapowiedzi wydawnictwa Mag, na ostatnią odsłonę, zatytułowaną „Return to the Whorl” przyjdzie nam poczekać najprawdopodobniej do pierwszej połowy 2007 roku. To i tak krótko, zważywszy fakt, że pomiędzy wydaniem pierwszej a drugiej części minęły trzy długie lata, a gdyby nie świetnie sprzedające się gnioty Paoliniego („Eragon”, „Najstarszy”) pewnie moglibyśmy w ogóle się nie doczekać....
Narratorem „W dżunglach Zieleni” jest ponownie Róg, choć im bliżej końca powieści, tym jego tożsamość nie wydaje się już tak oczywista. Główny bohater trafia do miasta o nazwie Blanko, któremu pomaga w walce o niezależność. Z czasem zaczyna coraz bardziej przypominać Jedwabia, na którego poszukiwania niegdyś wyruszył z dalekiego Błękitu. Oczywiście, jak to zwykle u Wolfe'a bywa, nic nie jest tak proste, jak może wyglądać na pierwszy rzut oka. Powieść charakteryzuje się dużą złożonością i komplikacją psychologiczną. Nie ma tu typowego podziału książki na początek, rozwinięcie i zakończenie. Róg wielokrotnie powraca wspomnieniami do tego, co wydarzyło się wcześniej. Pisze także o dręczących go wówczas wątpliwościach, problemach, czyni aluzje do wydarzeń minionych i tych, które jeszcze nastąpią (o których jeszcze nie wiadomo czytelnikowi), co uatrakcyjnia utwór, sprawia, że jest jeszcze bardziej intrygujący. Osoby przyzwyczajone do klasycznej konwencji mogą się rozczarować, tym bardziej, że autor nie podaje gotowych rozwiązań na tacy (delikatnie mówiąc), a lektura naprawdę wymaga skupienia i większego zaangażowania szarych komórek. Jeśli ktoś szuka książki z rodzaju lekka, łatwa i przyjemna, o szybkim tempie akcji, to zdecydowanie nie ten adres. Warto mieć to na uwadze przed przystąpieniem do „konsumpcji”, podobnie jak i to, że uprzednia znajomość tetralogii „Księgi Długiego Słońca” jest jak najbardziej wskazana, ponieważ w „Księdze Krótkiego Słońca” pojawia się sporo nawiązań do wydarzeń z przeszłości. Bez tego pewne kwestie mogą wydać się niejasne.
Wolfe uważany jest za mistrza nastroju, stylu, wyobraźni i głębi. Trudno mi nie zgodzić z tą opinią. Nie ma tu miejsca na przypadek czy naiwne rozwiązania w stylu „deus ex machina”, których na pęczki mamy w książkach innych autorów. Jak mało który pisarz fantastyczny Wolfe potrafi w sposób niezwykle precyzyjny konstruować swoje opowieści. Wie, dokąd zmierza i nie traci kontroli nad tym, co pisze, a świetny warsztat pisarski pozwala mu zawrzeć w swoich dziełach wszystko to, co zaplanował. Z oceną "W dżunglach Zieleni" najchętniej wstrzymałbym się (gdybym mógł) do czasu przeczytania całej trylogii, kiedy już wszystkie (być może) zagadki zostaną wyjaśnione – bo na razie wiem, że (prawie) nic nie wiem. Podobnie było z „Księgą Nowego Słońca”, gdzie dopiero w IV części poznaliśmy więcej odpowiedzi niż we wszystkich poprzednich częściach razem wziętych.
Autor umiejętnie dawkuje tajemnice swego świata i bohaterów, na razie nie odsłonił zbyt wiele, co tylko intryguje i rozpala wyobraźnię. Można tę sytuację porównać do pierwszego spotkania sam na sam (czy jak to zabawnie określa komentator Szpakowski „jeden na jeden”) z piękną, doświadczoną kobietą, która świadoma swoich wdzięków pokazuje tylko tyle, ile w danej chwili sytuacja wymaga – jej zdaniem, oczywiście. Napięcie ciągle rośnie, ale na coś więcej przyjdzie jeszcze poczekać.
Mam nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży i w miarę możliwości szybko poznamy ciąg dalszy. Zaraz po ukazaniu się „Return to the Whorl" po polsku od razu zabieram się czytanie obu tych cykli od początku.




Ocena: 9/10
Autor: ASX76
Dodano: 2006-08-07 22:13:05
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"


 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

 Flint, Eric - "1632"

Fragmenty

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

 Lebbon, Tim - "Milczenie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS