NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi" , część 1 (twarda okładka)

Haldeman, Joe - "Wieczna wojna" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Bradbury, Ray - "Green Town"


 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Hufflepuff)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Gryffindor)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Slytherin)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Ravenclaw)

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

 Roanhorse, Rebecca - "Wyścig do słońca"

 Miller, Frank; Wheeler, Thomas - "Przeklęta"

Linki

Grzędowicz, Jarosław - "Popiół i kurz. Opowieść ze świata Pomiędzy"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: Lipiec 2006
ISBN: 978-83-60505-01-4
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 330
Cena: 28,99 zł



Grzędowicz, Jarosław - "Popiół i kurz. Opowieść ze świata Pomiędzy"

Zastanawialiście się kiedyś, gdzie trafia ludzka dusza po śmierci? Na pewno tak. Zagadnieniem tym zajmują się religie całego świata, ale odpowiedź pozostaje w gestii wiary, bo przecież nikt nie wrócił z tamtej strony – a przynajmniej nikt wiarygodny. Jarosław Grzędowicz w powieści „Popiół i kurz. Opowieść ze świata Pomiędzy” przedstawia swoją wizję zaświatów – a przynajmniej ich wąskiego wycinka.
Świat Pomiędzy to kraina, po której krążą demony nie mające siły przeniknąć do naszego świata. Jest to także przystań dla zabłąkanych dusz zmarłych, które nie odeszły dalej. W tym wymiarze elementy naszego świata odbijają się w postaci Ka – obrazu emocji, jakie są z nimi związane. W związku z tym, na przykład hełm, który uratował życie żołnierzowi, będzie miał silne Ka, natomiast identyczny, ale nowy, będzie zaledwie eteryczną wizją. Świat Pomiędzy nie jest materialny, brak w nim ciepła i uczuć. Wygląda, jakby wszystko przykrył popiół i kurz...
Do świata Pomiędzy żywi nie mają wstępu. Oczywiście od każdej reguły jest wyjątek i właśnie kimś takim jest główny bohater powieści Grzędowicza. Początkowo przerażony swoimi umiejętnościami, z czasem się do nich przyzwyczaja, a nawet z powodzeniem wykorzystuje. Zostaje psychopompem, swoistym Charonem, który za obola (w tym przypadku dowolną kosztowność lub sumę pieniędzy) przenosi zagubione w świecie Pomiędzy dusze na Drugą Stronę. Co się tam znajduje? Tego nie wiemy.
Rolę prologu do „Popiołu i kurzu” pełni znane z antologii „Demony” opowiadanie „Obol dla Lilith”. Nie ma ono bezpośredniego związku z fabułą powieści, oprócz postaci głównego bohatera, ale stanowi doskonałe wprowadzenie do realiów stworzonych przez Grzędowicza. Po tym wstępie następuje właściwa opowieść, która koncentruje się wokół tajemniczej śmierci mnicha Michała. Zamieszani są w nią dziwni zakonnicy zwani spinofratrami, z którymi w świecie Pomiędzy musi się zmierzyć główny bohater.

Jarosław Grzędowicz to mistrz budowania nastroju. Prostymi słowami potrafi nakreślić najprzeróżniejsze wizje, które wydają się czytelnikowi niemal rzeczywiste. Sceny dziejące się w świecie Pomiędzy wydawały mi się równie plastyczne, jak te w filmowym „Silent Hill” (porównanie właściwe tym bardziej, że niektóre elementy kojarzyły mi się z tą ekranizacją gry), a przecież takie oddziaływanie na odbiorcę jest w prozie znacznie trudniejsze niż w filmie. W „Popiele i kurzu” niemal namacalna jest atmosfera obcości, niepokoju, zagrożenia. Także fabuła jest bardzo interesująca, nie ma w niej w zasadzie przestojów i dłużyzn, akcja cały czas pędzi do przodu na złamanie karku. Gdy dodać do tego niezwykle lekkie pióro autora, to otrzymuje się w rezultacie książkę, od które nie można się oderwać. Ja pochłonąłem ją w jedno popołudnie, odkładając na bok wszystkie inne zajęcia.
Niektóry mogą uznać, że Grzędowicz obrał popularną ostatnimi czasy drogę odkrywania tajemnic wiary i spisków na tle kościoła katolickiego. Moim zdaniem nic bardziej błędnego. Owszem, nie obyło się bez pewnych nawiązań, co zrozumiałe, ale celem autora z pewnością nie było ani wywołanie skandalu, ani demaskowanie światowych spisków. Wszelkie odwołania do religii, bez których przy tej tematyce po prostu nie może się obejść, mają neutralny charakter.
Ciekawostką są zawarte w „Popiele i kurzu” nawiązania do innych utworów Grzędowicza, szczególnie tych zawartych w „Księdze jesiennych demonów”. Poza tym miałem wrażenie, że na książkę miała duży wpływ żona autora – Maja Lidia Kossakowska. Może się mylę, ale niektóre fragmenty były dla mnie bardziej charakterystyczne dla jej twórczości – szczególnie kojarzyły mi się z utworem „Zwierciadło” („Wizje alternatywne 4”). Możliwe jednak, że to tylko moja subiektywna opinia.

Nawet najlepsza książka nie jest pozbawiona wad. Tak jest i w tym przypadku, choć winić za nie należy raczej moją skłonność do czepiania się szczegółów, niż faktyczne minusy książki. Chodzi mianowicie o to, że zakończenie, a w zasadzie ostatnie sześćdziesiąt stron, czytało mi się gorzej. Miałem wrażenie, że rozwiązanie wątków przebiega za szybko w stosunku do rozbudowanego początku powieści. A może po prostu chciałem więcej, byłem niezadowolony, że ta wspaniała historia kończy się tak szybko? Tak przechodzimy do mojego drugiego zarzutu – „Popiół i kurz. Opowieść ze świata Pomiędzy” jest zdecydowanie za krótki, jak na moje wymagania. Książka liczy sobie zaledwie trzysta trzydzieści stron, a chciałoby się, by miała przynajmniej dwa razy więcej. W dodatku, jeśli odliczyć pierwsze sześćdziesiąt, które zajmuje znane mi wcześniej opowiadanie, oraz uwzględnić dużą, typową dla Fabryki Słów, czcionkę, to otrzymujemy objętość właściwą prędzej dla mikropowieści. To zdecydowanie za mało!

„Popiół i kurz. Opowieść ze świata Pomiędzy” to kolejny świetny utwór w dorobku Jarosława Grzędowicza – autora, który ostatnimi czasy zdominował polską fantastykę. Ten fenomen nie jest jednak trudny do zrozumienia, jeśli zna się jego twórczość. Niewielu jest rodzimych pisarzy, którzy z taką łatwością potrafią sterować nastrojem, a jednocześnie prezentują oryginalne pomysły i ciekawe rozwiązania fabularne. Sprawia to, że książki (a także opowiadania) Grzędowicza są kwintesencją przyjemności z lektury.


Ocena: 8/10
Autor: Shadowmage


Dodano: 2006-07-26 14:15:55
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Grim - 14:14 23-09-2006
Nic nad wyraz ciekawego, książkę dobrze się czyta ale nic ponad to. Język książki jest rzeczywiście bardzo łatwy i zrozumiały- wręcz komiksowy/filmowy, to samo z postaciami. Brak oryginalności na każdym kroku; opisy bohaterów/miejsc/scen niczym z amerykańskich filmów o super bohaterach/szpiegach/[wstaw co chcesz, byli było super mocarne i twarde niczym B. Linda]- jeżeli ktoś lubi tego typu głupawe filmy i bohaterów bez mimiki "z rozwianymi płaszczami" to książka na pewno mu się spodoba. Książka w żaden sposób do mnie nie przemawia i w żadnym stopniu nie zachęca do myślenia/wyciągania wniosków. Wszystko w niej jest do samego końca dopowiedziane i nie pozostaje nawet nutka zagadkowości. Nie podoba mi się też w zasadzie ten styl pisania książek, który jak widzę coraz częściej jest stosowany, mianowicie to upraszczanie zdań: krótkie dosadne zdania, jedno pod drugim, jak w komiksie czy filmie z głupimy infantylnymi dialogami. Właśnie ta książka jest poprostu dziecinna albo dla "młodzieży początkującej". Po jej przeczytaniu w głowie zostaje tylko pustka i nic, czy jak kto woli "Popiół i kurz"

RaF - 21:02 23-09-2006
Ja wiem? Krótkie i proste zdania są dobre, bo czytelnikowi łatwiej je odbierać, a pisarzowi łatwiej nad nimi panować (co dla czytelnika koniec końców może się okazać zbawienne ;)).

Choć inna sprawa, że między 'proste' a 'prostackie' różnica jest zasadnicza.

Dove - 23:13 23-09-2006
A jak się ta książeczka ma do "Pana lodowego ogrodu"?. Mam go już od dawna na półce, ale czekam z czytaniem na drugi tom. Taka mała perwersja :P A propos, czy ktoś wie kiedy ten II tom ma wyjść i czy w ogóle jest juz napisany? Bo przyznam, że miałem rozważyć kupno tego "Popiołu...", ale teraz się lekko zawaham przed wyciągnięciem gotówki.

RaF - 23:16 23-09-2006
Na stronach Fabryki jest wielce wymowny termin '2007', tak więc można tylko snuć domysły.

Shadowmage - 00:14 24-09-2006
Jak dla mnie Grim ocenia książkę zbyt surowo - no ale w końcu swoje zdanie przedstawiłem w recenzji :) Książka mi się podobała, zdecydowanie nie jest "prostacka" tylko "prosta" - bo Grzędowicz naprawdę potrafi pisać.

Dove-->No ma się nijak. "PLO" to zakrojona na szeroką skalę powieść, pełna nawiązań i smaczków, natomiast "PiK" to zaledwie nieco rozbudowana nowela - waham sie cały czas czy można ją nazwać powieścią. Niemniej daje niezły obraz o umiejętnościach pisarksich autora i o charakterystycznych elementach jego prozy.
A kiedy ma być? Tak jak pisze RaF - w przyszłym roku (początkowo chodziły słuchy o pierwszym kwartale, ale nie wiem na ile to jest jeszcze aktualne).

Yans - 16:21 27-09-2006
Dove ====> Ja bym dodał, że jeśli lubisz styl pisarski Grzędowicza i do tego podoba Ci się klimat horroru w stylu SILENT HILL, to POPIÓŁ I KURZ musowo do przeczytania. Ja wciągnąłem lewą dziurką od nosa :)

Dove - 23:50 27-09-2006
Yans--> A, to rzeczywiście, muszę przewertować uważniej w księgarni przy kawce. Może się skuszę (ech, ta okładka wrześniowej SF :wink: ). Co do Grzędowicza, to raczej zatrzymałem się w czasach kiedy był rednaczem Fenixa, czyli mniej więcej górna kreda :P Horrorów juz nie czytam i nie oglądam, w życiu przeczytałem i obejrzałem ich tyle, że mogę bez pudła wyrokować jakie będzie nastepne ogniwo akcji w dowolnym miejscu dowolnego kawałka :P

Shadowmage - 12:58 28-09-2006
Ja też mniej więcej z tego powodu nie oglądam horrorów - ale akurat "Silent Hill" widziałem - fabuła jak fabuła, a klimat ma całkiem niezły. Jak pisałem nawet w recenzji, książka Grzędowicza jest pod tym względem podobna.
A sam autor i jego pisarstwo od czasów śp. Feniksa bardzo się zmienił.

Dove - 22:53 28-09-2006
Shadowmage--> tu o ów klimat się rozchodzi właśnie. Po piętnastu latach czytania horrorów dość juz miałem historii o pedofilach - kanibalach itp. Z czasem zaczyna się tym nasiąkać, a wiesz: "Jeśli zbyt długo spoglądasz w otchłań, uważaj, aby otchłań nie zaczęła spoglądać w ciebie". Silent Hill nie obejrzę choćby mi dawali bilet z dopalaczem :) Co do Grzędowicza, nigdy go jakoś nie umiejscawiałem w pierwszej lidze (bo wiadomo: Sapkowski, Huberath, Dukaj), teraz może jest inaczej; poczytamy - zobaczymy :D

Rhiannon - 19:12 09-09-2007
a ja jestem intensywnie niezadowolona, rozcarowana i zniesmaczona! to nie jest "mój" "kochany" Grzedowicz, autor "Wilczej zamieci" "Buran wieje z tamtej strony" "Farewell blues" "Weekend w spestreku" czy choćby comiesięcznych felietonów w NF.
czyta się nieźle ale brakuje wszystkiego - i pomysłu (tzw zaskakujące zwroty akcji ratujace skądinad sympatycznego bohatera z najgorczego szamba czy texty typ "byłem furią" uzasadniajace nadnadprzyrodzone nawet jak na Półsen moce starzejacgo sie świra trącą boleśnie Lewnadowskim (o nieszczesny "Magnetyzer"!) i duzych dawek specyfstycznego humorku (Marysia mała, kosmici jak żelki, i fajne)

jako tako ten fason o który mi chodzi trzymał jeszcze prolog "obol dla Lilith" i początek powiesci ale dalej zło tylko gorzej.
do tego stopnia że na pewnym etapie zwatpiłam we wlasne władze umysłowe i sprawdzałam czy kupiłak ksiażkę tego autora którego mialam na mysli bo nie mogłam w to uwierzyć!

Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"


 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Trzeci front"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - "Wojownik Altaii"

 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

Fragmenty

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS