NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Pullman, Philip - "Bursztynowa luneta"

Ryan, Anthony - "Królowa ognia"

Ukazały się

Mammay, Michael - "Przestrzeń"


 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"

 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

Linki

Rydzewska, Jaga - "Atalaya. Wojownicy"
Wydawnictwo: superNOWA
Cykl: Rydzewska, Jaga - "Atalaya"
Data wydania: 2005
ISBN: 83-7054-173-9
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 298
Tom cyklu: 1



Rydzewska, Jaga - "Atalaya. Wojownicy"

W dalekiej przyszłości ludzkość rozprzestrzeniła się po wszechświecie i stworzyła kilka kompletnie różnych organizmów państwowych. Do jednego z nich, o nazwie Sol Wangkuo (w którego skład wchodzi między innymi Układ Słoneczny), została wysłana dwójka szpiegów. Pechowo jednak ich statek zboczył z kursu i został przechwycony przez Wojowników z Triady – organizacji przestępczo-handlowej, jakich wiele w Sol Wangkuo. Dwójka bohaterów dostaje się do niewoli. Muszą się przystosować do bycie niewolnikami w zupełnie obcej im kulturze, a jednocześnie nie poddawać się i cały czas szukać drogi ucieczki. Na szczęście mogą liczyć na przyjaciół. Jeśli się wydostaną z niewoli, będą mogli powrócić do wykonywania misji, z jaką zostali wysłani w ten fragment galaktyki.

Na naszym rynku wydawniczym niemal codziennie ukazują się nowe powieści fantastyczne polskich pisarzy, coraz to pokazują się nowe twarze wśród autorów, a starzy wyjadacze tworzą kolejne książki. Gdy jednak spojrzeć szerzej na tematykę, jaką zajmują się nasi pisarze, okazuje się, że w przeważającej większości jest to typowe fantasy, lub ewentualnie elementy fantastyczne wplecione w teraźniejszą rzeczywistość. Science fiction jest potraktowane nieco po macoszemu, zajmują się nim nieliczni pisarze. Spowodowane jest to faktem, że fantastyka naukowa wymaga (przynajmniej teoretycznie) od autora znacznie większej pracy przygotowawczej. Fantasy ma to do siebie, że w powszechnym mniemaniu wszystko wybaczy, bo przecież magia wymyka się logice (to jest rzecz jasna temat na znacznie dłuższe rozważania, tutaj na nie miejsca nie ma). Po science fiction oczekuje się sensownego przedłużenia istniejących trendów w naszym świecie, stworzenie wizji zgodnej z najnowszymi odkryciami naukowców. Jednym słowem wymagana jest spójnie logiczna całość, a to nie jest tak proste, jak się wydaje. Z tym trudnym zadaniem postanowiła zmierzyć się Jaga Rydzewska tworząc książkę „Atalaya. Wojownicy”, która rozpoczyna większy cykl. Za sam zamiar należą jej się brawa. A wykonanie? Z tym już bywa różnie.
Musze przyznać, ze jest to ten rodzaj książek, których recenzenci bardzo nie lubią. Dlaczego? Bo z jednej strony ma ona wiele wad, gdyby rozłożyć ją na czynniki pierwsze, to wypadałoby niemal wszystko skrytykować. A jednak czyta się ją dobrze, potrafi wciągnąć w sposób wydawałoby się zupełne nieadekwatny do swej jakości. Spróbuję jednak rzucić nieco światła na pierwszy tom „Atalayi”:

Po pierwsze: fabuła. Gdy skończyłem czytać zadałem sobie pytanie: „o czym była ta książka?” Nie potrafiłem na to odpowiedzieć, bo w książce jakby brak było nici przewodniej. Początkowo wydaje się, że będzie to historia o przystosowaniu się bohaterów do zupełnie innej kultury, opis starcia dwóch różnych mentalności i wierzeń. Później jednak akcja nabiera tempa, mamy do czynienia z walkami i dywersjami, na scenie pojawiają się kosmici, telepaci, i Bóg wie kto jeszcze. Jednym słowem chaos. Po głębszym namyśle doszedłem do wniosku, że nie jest to powieść, a rozbudowany wstęp do następnych tomów, w którym dochodzi do zawiązania akcji, przedstawiania bohaterów etc.

Po drugie: wykreowany świat. Akcja dzieje się w Sol Wangkuo i na nim koncentrują się opisy i charakterystyki, choć większość postaci pochodzi spoza tego państwa. Społeczeństwo w nim jest podzielone na trzy klasy: podludzi, ludzi i nadludzi. Pierwsi uważani są za zwierzęta, istoty nieczyste – głównie dlatego, że rozmnażają się w tradycyjny sposób. Ludzie są formowani od zera przez automaty, zostają im odgórnie nadane wymagane cechy – jednym słowem coś w rodzaju modyfikowanych klonów. O nadludziach wiele nie wiadomo, oprócz tego, że mieszkają na oddzielnej planecie i są to potomkowie dawnych klas rządzących, wiecznie uwikłani w rodowe wendetty. Obrazu społeczeństwa dopełniają sztuczne inteligencje.
Autorka poświęca dużo miejsca (jak dla mnie zdecydowanie za wiele) preferencjom i stosunkom seksualnym w Sol Wangkuo. Stosunek płciowy jest tam rzeczą wymaganą od podwładnych, a odmowa kończy się bardzo nieprzyjemnie. Obiektem pożądania zresztą nie są wyłącznie inni ludzie (homoseksualizm to rzecz w tym świecie naturalna), ale także zwierzęta, roboty, mutanty, rośliny i cokolwiek sobie tylko człowiek wymarzy. Czytanie o tym (na szczęście bez opisów) skutecznie odbiera apetyt. Moim zdaniem spokojnie można było ten element ograniczyć do minimum.
Kultura i religia Sol Wangkuo to przedziwna mieszanka elementów hinduskich, buddyjskich, a nawet pojawiają się motywy związane z herezją katarską. Na próżno starałem się doszukać w tym głębszego sensu. Całość sprawia wrażenie, jakby sama autorka nie do końca wiedziała, co chce przedstawić i rzucała się między pomysłami. Możliwe jednak, że nie potrafiła przelać na papier wizji, którą miała w głowie.

Po trzecie i ostatnie: styl autorki. Jaga Rydzewska pisze sprawnie, potrafi przykuć uwagę, jeśli nawet przedstawiane przez nią wydarzenia nie porywają. Umiejętnie stosuje zmiany nastroju, płynnie przechodząc od humoru do spraw poważniejszych. Mam do jej stylu tylko jedną uwagę – stosuje zbyt wiele skomplikowanych wyrazów, zupełnie jakby chciała popisać się erudycją. Większość z nich ma prostszy odpowiednik, który w ustach bohaterów brzmiałby zdecydowanie bardziej naturalnie. Zastosowanie niektórych z tych sformułowań, takie jak na przykład infopole, ma uzasadnienie, ale nie zostaje nigdzie wytłumaczone – i martw się człowieku sam o jego wyjaśnienie...

„Atalaya. Wojownicy” nie spełniła moich oczekiwań, a już na pewno nie spełni wymagań krytycznych fanów science fiction. Jest w niej kilka ciekawych elementów, ale nie zostały odpowiednio rozwinięte, lub też wykorzystano je w niewłaściwy sposób. Szkoda, bo zarówno autorka, jak i wykreowany przez nią świat, kryją w sobie znaczy potencjał. Mam nadzieję, że w tomie drugim o tytule „Atalaya. Gwiazdomorze” Jaga Rydzewska podąży w nieco innym kierunku i rozwinie swoje pomysły w ciekawszy sposób.


Ocena: 5/10
Autor: Shadowmage


Dodano: 2006-07-21 23:54:30
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

ASX76 - 00:42 22-07-2006
Być może autorka jako kobieta kryje w sobie (może nawet znaczny...) potencjał, ale jej książka z pewnością nie.
Są tam takie zamulone dyrdymały, że niedobrze się robi. Lepiej niech tego nie rozwija.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS