NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Zelazny, Roger - "Aleja Potępienia" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Sutherland, Tui T. - "Przebudzenie Pełni"

Ukazały się

Pindel, Tomasz - "Historie fandomowe"


 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana" (2019)

 Clare, Cassandra - "Królowa Mroku i Powietrza"

 Briggs, Patricia - "Dotyk ognia"

 Harkness, Deborah - "Księga czarownic" (wyd. 3)

 Grubb, Jeff - "Ostatni strażnik" (Blizzard Legends)

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Oramus, Marek - "Wszechświat jako nadmiar"

Linki

Pierres, Marianne de - "Pasożyt"
Wydawnictwo: Solaris
Cykl: Pierres, Marianne de - "Plessis"
Data wydania: Maj 2006
ISBN: 83-89951-42-8
Liczba stron: 308
Tom cyklu: 1



Pierres, Marianne de - "Pasożyt"

Ucieszyłem się nawet, że przeczytam coś lekkiego i niewymagającego – tak właśnie zapowiadał się „Pasożyt”. Po prostu miałem ochotę na coś rozrywkowego. Cyberpunk? Dużo akcji, lekka pierwszoosobowa narracja, klimat? Poproszę! – pomyślałem.
Z pierwszym tomem cyklu Marianne de Pierres problem wygląda tak, że i rozrywkową książkę trzeba napisać dobrze. Jednak czy autorce „Pasożyta” w pełni się to udało, pozostanie kwestią sporną...

Realia, w których rozgrywa się akcja książki, to cyberpunk pełną gębą. Mamy tu rozwój techniki w nieokreślonej, acz bliskiej przyszłości w Australii, ogromne skażenia przyrody i zanieczyszczenia, duże rozwarstwienie się społeczeństwa, przez co tworzą się slumsy, w których toczy się walka o przetrwanie pomiędzy gangami. Takim miejscem jest Trójka – mamy tu przeróżne dziwne kulty, kilka ugrupowań przestępczych i ogólną, przerażającą biedę i skażenie gleby. Miejsce to jest swoistym śmietnikiem, do którego trafiają odpady z Vivy – odizolowanego miasta, w którym żyje się przykładnie dobrze.
Parrish Plessis uciekła z domu, bo miała dość obleśnego ojczyma i głupiej matki. Trafiła do Trójki i tu dostała się pod skrzydła bossa jednej z tutejszych mafii – Jamona Mondo. Była młoda i nie wiedziała, jakim skurczybykiem jest Jamon. Po kilku latach, gdy nauczyła się żyć w tym nieprzyjaznym dla nikogo miejscu, ma jedno marzenie. Wyrwać się z szponów szefa, który dobrowolnie na to nie pozwoli. Tymczasem zaczynają się dziać rozmaite rzeczy, które zwiastują czas dużych przemian w Trójce. No i, oczywiście, Parrish będzie w centrum wydarzeń.

Mamy tu heroinę, która imponuje siłą i umiejętnością posługiwania się rozmaitą bronią – Parrish niejednemu gorylowi tyłek potrafi skopać. Oczywiście, jako jedna z niewielu osób w tym zdegradowanym świecie oprócz siły posiada coś takiego jak sumienie i kodeks moralny. Chyba już wiecie, jak to wygląda? I właśnie tu zaczynają się schematy. Sporo ich tu, ale to nie one rażą najbardziej. Mnie razi przede wszystkim – tak już ze mną od zawsze – sztuczny slangowy język rodem z filmów dla zbuntowanej młodzieży o zbuntowanej młodzieży. Przeszkadzać w „Pasożycie” może jeszcze chaos – wszystko sprawia wrażenie, jakby autorka napakowała w powieść tyle elementów, że sama nie wie, jak je wszystkie ogarnąć i zebrać w logiczną całość. Czego tu nie ma: genetyczne eksperymenty, magia voodoo, wojna klanów, tajemnicze morderstwo znanej dziennikarki i stojąca za nim tajemnica, ucieczka Parrish przed swoim szefem-prześladowcą. Niby im więcej elementów tym lepiej, z tym, że gdy de Pierres stara się to wszystko złączyć w jedną historię widać, że ma z tym wyraźne problemy i szwy są co najmniej grube. Styl również najwyższej klasy nie jest...

„Pasożyta” przeczytałem nawet za bardzo nie zgrzytając zębami. Czyta się szybko, jest to lektura nie wymagająca myślenia i w pewnym stopniu wciągająca – jednak czytelnicy krytyczni, którzy mają określone, wysokie wymagania wobec książki, będą mocno kręcić nosem.
Sporo elementów zawodzi, niestety. Mogę jednak uznać, że taki "Pasożyt" to chwila wytchnienia w bardziej ambitnym planie wydawniczym Solarisu, jak książki Teda Chianga czy Grega Egana, a jednocześnie trzeba jasno powiedzieć, że to powieść średnia. Polecić go mogę szukającym niezobowiązującej książki na leżak, bo pod tym kątem się sprawdza, albo zdeklarowanym miłośnikom cyberpunka – może oni odnajdą w niej więcej zalet niż ja. Nie wiem, czy komuś jeszcze...



Ocena: 4/10
Autor: Vampdey


Dodano: 2006-06-28 09:55:28
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Nawiedzenia"


Wygraj "Ostatniego strażnika"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS