NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Ciężko być najmłodszym"

Cameron, Miles - "Straszny smok"

Ukazały się

Dukaj, Jacek - "Katedra" (2017)


 Day, David - "Atlas Tolkienowski"

 Smith, Guy N. - "Przeklęci"

 Martin, George R.R. - "Rycerz Siedmiu Królestw" (wyd. ilustrowane)

 Lawrence, Mark - "Klucz kłamcy"

 Douglas, Ian - "Star Carrier. Mroczny Umysł"

 Mull, Brandon - "Smocza straż"

 Lovecraft, H.P. - "Nienazwane"

Linki



Kańtoch, Anna - "Miasto w zieleni i błękicie"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2004
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 368



Kańtoch, Anna - "Miasto w zieleni i błękicie"

Ostateczne dobre wrażenie z czytanej powieści musiało w moim przypadku długi czas walczyć z negatywnym, które powstało po kilkudziesięciu pierwszych stronach. Przez te początkowe partie powieści dosłownie brnąłem: treść książki zupełnie mnie nie wciągnęła, czytałem na siłę po kilka stron by odłożyć do następnego – niezbyt prędkiego – razu. Było to zasługą może i mojej własnej niechęci, ale i trudności ze zrozumieniem niezbyt przypadającego mi do gustu świata oraz zasad dotyczących magii; czy w końcu: braku jakiejkolwiek akcji. Jednak na szczęście przełamałem się by czytać dalej...

Akcja rozgrywa się w miejscu przypominającym wiktoriańską Anglię. Istnieje tu już szereg wynalazków, jak mechanizm zegarka, maszyna parowa czy broń palna, które odróżniają ten świat od typowo średniowiecznych, z jakimi najczęściej się w literaturze fantasy spotykamy. Główna bohaterka to młoda dziewczyna, Melisandra d’Aleume. Ze względu na bardzo osobliwe zdarzenia z przeszłości, które pozostawię do odkrycia czytelnikom, Mel spędziła wiele lat w klasztorze boga Djevry. Teraz wraca do rodzimych stron już jako soutzhau – podopieczna Djevry mająca duże zdolności magiczne. W mniej więcej tym samym czasie w pobliskim miasteczku Gouttenegre doszło do zabójstwa pana Delmay. W zdarzeniu tym najciekawsze jest to, że poszlaki (a właściwie ich brak) wskazują na to, że zbrodni dopuściła się osoba obeznana w magii. W miejscowych ożywają dawne urazy do magów i brak tolerancji do tego, co nie znane. Tym bardziej, że wkrótce dochodzi do kolejnych zabójstw.
Powieść Anny Kańtoch z całą pewnością może być rozpatrywana w kategorii kryminału – większość akcji opiera się na zagadce tajemniczych morderstw, z pozoru niepowiązanych ze sobą. Tak więc zgodnie z założeniami - w ‘Mieście w zieleni i błękicie’, mamy rozwinięty motyw śledztwa, coraz liczniejsze zagadki i poszlaki, na podstawie których możemy sami wysuwać pewne wnioski. Sprawa nie kończy się na morderstwach dokonanych przez seryjnego, tajemniczego zabójcę. Podejrzenia, jakoby miał nim być jakiś mag wywołują w miasteczku fobię przeciw wszystkiemu, co magiczne. Narasta agresja. Niedługo mają miejsce kolejne zabójstwa – tym razem są to już samosądy na osobach mających styczność z magią.

Nie ma się co oszukiwać – ‘Miasto w zieleni i błękicie’ nie jest pozycją zachwycającą, czy chociażby bardzo dobrą. To sympatyczna historyjka, którą można bez bólu przeczytać – lecz ‘ochów’ i ‘achów’ na pewno nie będzie. W niepozbawionej wad, jak chociażby wpomnianego ciężkostrawnego początku (a do usterek technicznych, niezależnych od autorki należy dodać fatalną korektę) książce jest siła, która tkwi w doprawdy uroczym nastroju, w miarę sprawnym stylu oraz nietypowej konwencji. Jeżeli jednak wszystkie wymienione przeze mnie cechy Was nie pociągają, myślę, że znajdzie się wiele lepszych pozycji, w które można zainwestować złotówki.
Kończąc ‘Miasto w zieleni i błękicie’ zastanawiałem się jakie szanse ma Anna Kańtoch by przetrwać dłuższy czas na rynku i zdobyć wierne grono czytelników. Słowem: stać się znanym i sprawdzonym autorem - szczególnie teraz, gdy kolejnych debiutantów na rynku mamy multum. Część z nich już została zapomniana i zniknęła gdzieś w odmętach rynku, część wydaje swoje drugie książki, co poniektórym udało się zadomowić na dobre w wydawnictwach. Jak będzie wyglądała sprawa z Anną Kańtoch? Ja mam nadzieję, że autorka rozwinie swoje umiejętności i jeszcze parę książek opatrzonych jej nazwiskiem zobaczymy. Tymczasem ‘Miasto…’ polecam jako twór sympatyczny i nowatorski, który można przeczytać z przyjemnością. Niewiele więcej…



Ocena: 7/10
Autor: Vampdey


Dodano: 2006-03-10 12:41:56
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Recenzje

Cameron, Miles - "Straszny smok"


 Lotz, Sarah - "Dzień czwarty"

 Weitz, Chris - "Młody świat"

 Avoledo, Tullio - "Krucjata dzieci"

 Weir, Andy - "Artemis"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Adams, Douglas - "Restauracja na końcu wszechświata. Życie, wszechświat i cała reszta"

 Chima, Cinda Williams - "Zaklinacz ognia"

Fragmenty

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #3

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #2

 Bardugo, Leigh - "Język cierni"

 Aaronovitch, Ben - "Szepty pod ziemią"

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #1

 Bourne, J.L. - "Więcej niż wygnanie"

 Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Ciężko być najmłodszym"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS