NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

MacLeod, Ian R. - "Czerwony śnieg"

Kristoff, Jay - "Bożogrobie"

Ukazały się

Cameron, Miles - "Plaga mieczy"


 Fry, Jason - "Ostatni Jedi"

 Grabiński, Stefan - "Muzeum dusz czyśćcowych. Opowieści niesamowite"

 Golden, Christie - "Cisza przed burzą"

 Gromyko, Olga - "Wierni wrogowie"

 Szostak, Wit - "Chochoły" (Powergraph)

 Kańtoch, Anna - "Diabeł na wieży" (Powergraph)

 antologia - "Skafander i melonik"

Imprezy

Sabat Fiction-Fest 2018
Od: 2018-08-17
Do: 2018-08-19

Linki



Kańtoch, Anna - "Miasto w zieleni i błękicie"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2004
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 368



Kańtoch, Anna - "Miasto w zieleni i błękicie"

Ostateczne dobre wrażenie z czytanej powieści musiało w moim przypadku długi czas walczyć z negatywnym, które powstało po kilkudziesięciu pierwszych stronach. Przez te początkowe partie powieści dosłownie brnąłem: treść książki zupełnie mnie nie wciągnęła, czytałem na siłę po kilka stron by odłożyć do następnego – niezbyt prędkiego – razu. Było to zasługą może i mojej własnej niechęci, ale i trudności ze zrozumieniem niezbyt przypadającego mi do gustu świata oraz zasad dotyczących magii; czy w końcu: braku jakiejkolwiek akcji. Jednak na szczęście przełamałem się by czytać dalej...

Akcja rozgrywa się w miejscu przypominającym wiktoriańską Anglię. Istnieje tu już szereg wynalazków, jak mechanizm zegarka, maszyna parowa czy broń palna, które odróżniają ten świat od typowo średniowiecznych, z jakimi najczęściej się w literaturze fantasy spotykamy. Główna bohaterka to młoda dziewczyna, Melisandra d’Aleume. Ze względu na bardzo osobliwe zdarzenia z przeszłości, które pozostawię do odkrycia czytelnikom, Mel spędziła wiele lat w klasztorze boga Djevry. Teraz wraca do rodzimych stron już jako soutzhau – podopieczna Djevry mająca duże zdolności magiczne. W mniej więcej tym samym czasie w pobliskim miasteczku Gouttenegre doszło do zabójstwa pana Delmay. W zdarzeniu tym najciekawsze jest to, że poszlaki (a właściwie ich brak) wskazują na to, że zbrodni dopuściła się osoba obeznana w magii. W miejscowych ożywają dawne urazy do magów i brak tolerancji do tego, co nie znane. Tym bardziej, że wkrótce dochodzi do kolejnych zabójstw.
Powieść Anny Kańtoch z całą pewnością może być rozpatrywana w kategorii kryminału – większość akcji opiera się na zagadce tajemniczych morderstw, z pozoru niepowiązanych ze sobą. Tak więc zgodnie z założeniami - w ‘Mieście w zieleni i błękicie’, mamy rozwinięty motyw śledztwa, coraz liczniejsze zagadki i poszlaki, na podstawie których możemy sami wysuwać pewne wnioski. Sprawa nie kończy się na morderstwach dokonanych przez seryjnego, tajemniczego zabójcę. Podejrzenia, jakoby miał nim być jakiś mag wywołują w miasteczku fobię przeciw wszystkiemu, co magiczne. Narasta agresja. Niedługo mają miejsce kolejne zabójstwa – tym razem są to już samosądy na osobach mających styczność z magią.

Nie ma się co oszukiwać – ‘Miasto w zieleni i błękicie’ nie jest pozycją zachwycającą, czy chociażby bardzo dobrą. To sympatyczna historyjka, którą można bez bólu przeczytać – lecz ‘ochów’ i ‘achów’ na pewno nie będzie. W niepozbawionej wad, jak chociażby wpomnianego ciężkostrawnego początku (a do usterek technicznych, niezależnych od autorki należy dodać fatalną korektę) książce jest siła, która tkwi w doprawdy uroczym nastroju, w miarę sprawnym stylu oraz nietypowej konwencji. Jeżeli jednak wszystkie wymienione przeze mnie cechy Was nie pociągają, myślę, że znajdzie się wiele lepszych pozycji, w które można zainwestować złotówki.
Kończąc ‘Miasto w zieleni i błękicie’ zastanawiałem się jakie szanse ma Anna Kańtoch by przetrwać dłuższy czas na rynku i zdobyć wierne grono czytelników. Słowem: stać się znanym i sprawdzonym autorem - szczególnie teraz, gdy kolejnych debiutantów na rynku mamy multum. Część z nich już została zapomniana i zniknęła gdzieś w odmętach rynku, część wydaje swoje drugie książki, co poniektórym udało się zadomowić na dobre w wydawnictwach. Jak będzie wyglądała sprawa z Anną Kańtoch? Ja mam nadzieję, że autorka rozwinie swoje umiejętności i jeszcze parę książek opatrzonych jej nazwiskiem zobaczymy. Tymczasem ‘Miasto…’ polecam jako twór sympatyczny i nowatorski, który można przeczytać z przyjemnością. Niewiele więcej…



Ocena: 7/10
Autor: Vampdey


Dodano: 2006-03-10 12:41:56
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Ciszę przed burzą" ze świata WoW


Artykuły

Modyfikowany Węgiel - powieść a serial


 Co będzie warto czytać z polskiej fantastyki w 2018 roku?

 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

Recenzje

Kristoff, Jay - "Głosząca kres"


 Lindsay, Joan - "Piknik pod Wiszącą Skałą"

 Liu, Cixin - "Koniec śmierci"

 Corey, James S. A. - "Przebudzenie Lewiatana"

 Jackson, Shirley - "Zawsze mieszkałyśmy w zamku"

 Brennan, Marie - "Zwrotnik węży"

 Gromyko, Olga - "Wiedźma Naczelna"

 Jackson, Shirley - "Nawiedzony dom na wzgórzu"

Fragmenty

 Gromyko, Olga - "Wierni wrogowie"

 Chodorowska, Krystyna - "Triskel. Gwardia"

 Finney, Jack - "Inwazja porywaczy ciał"

 Wroczek, Szymun - "Piter. Wojna"

 Ruda, Aleksandra - "Sztylet ślubny"

 Kańtoch, Anna - "Tajemnica godziny trzynastej"

 Maas, Sarah J. - "Wieża Świtu"

 Ruszkiewicz, Jarosław - "Cassandra"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS