NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści" (oprawa twarda)

Žamboch, Miroslav - "Bakly. W objęciach śmierci", tom 2

Ukazały się

Pullman, Philip - "Bursztynowa luneta"


 Masterton, Graham - "Świst umarłych"

 Hoffman, Alice - "Totalna magia"

 Archer, K.C. - "Instytut"

 Szmidt, Robert J. - "Zgasić Słońce. Szpony Smoka"

 Wardziak, Andrzej - "Przedwieczny zew"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 antologia - "Tasowanie w Dżokerowie"

Linki

Galan, Juan Eslava - "Smocze zęby"
Wydawnictwo: Solaris
Tytuł oryginału: Los dientes del dragon
Tłumaczenie: Marcin Sarna
Data wydania: 2006
Liczba stron: 500
Cena: 39 zł



Galan, Juan Eslava - "Smocze zęby"

Krzyżowcy oblegają Akkę. Saraceni oblegają krzyżowców. Każda ze stron konfliktu zdaje sobie sprawę, że sytuacja jest cokolwiek patowa. W jej rozstrzygnięciu może pomóc potężny artefakt, Stół Salomona – ten, kto go znajdzie i zdoła użyć, zyska nieograniczoną moc. Jednak wpierw trzeba znaleźć dwanaście magicznych kamieni, zwanych smoczymi zębami...
Pierwszy ruch należy do Saladyna. Jednak Ryszard Lwie Serce zwykł był działać szybko i czym prędzej kompletuje drużynę: byłego templariusza wraz z jego wiernym sługą, przysłanego przez papieża uczonego zakonnika-maga, sprytnego krasnoluda, młodego adepta rycerskiego stanu. Dołączy jeszcze piękna półelfka i toporny ork. Ale to nie koniec – Stół Salomona kusi i rywala Ryszarda, francuskiego króla Flipa Augusta, i władców Bizancjum, a w grę włączają się też pokonane już, wydawałoby się, siły zwane Abominacją...

Świat Galána na pierwszy rzut oka wydaje się mieć dość prymitywne założenia – Ziemia w czasie wypraw krzyżowych, z dodanymi ozdobnikami w postaci krasnoludów, elfów, orków, z opozycją dobro–zło i całkiem sporą dawką magii. Typowa dla niezbyt ambitnej fantasy jest też drużyna bohaterów: waleczny rycerz, biegły czarodziej, jurny krasnolud, sprytny złodziejaszek i dwoje młodych, gwarantujących niezbędny romans. Jednak po lekturze kilkudziesięciu stron zamysł pisarza zaczyna być lepiej widoczny. „Smocze zęby” są wędrówką po mitach i podaniach, ubraną w kostium powieści fantasy. Galán najobficiej czerpie z mitologii greckiej i chrześcijańskich legend, ale sięga i do kultury arabskiej, i do żydowskiej rzucając – czasem bardzo dosłownie – swoich bohaterów po niemal całej Europie. Czy można tę książkę nazwać jedynie pastiszem? Nie byłabym tego pewna, oprócz zabawy konwencjami i wynikającego z tego dyskretnego humoru (czasem przybierającego formy bardziej wyraziste) widziałabym tu też próbę pokazania kształtującego Europę kulturowego dziedzictwa.

Wbrew notce na okładce, styl Galána nie przypomina książek Sapkowskiego. Jeślibym miała czynić jakieś porównania, przywołałabym nazwisko Jacka Vance'a i cykl „Lyonesse”, co – przynajmniej dla mnie – byłoby rekomendacją absolutnie wystarczającą. Czytając „Smocze zęby” nigdy nie wiemy, na co natkniemy się w następnym akapicie – czy na fragment niemal żywcem wyjęty z ludowych legend, kawałek rycerskiego romansu, poetycko-mistyczny opis czy też całkowicie współczesny dialog. Nie każdemu czytelnikowi tak eklektyzm będzie opowiadać, ale Galánowi ta mieszanka wychodzi całkiem zgrabnie, choć zapewne straciła nieco w przekładzie.
Nie obyło się bowiem, niestety, bez częstej u polskich wydawców fantastyki niedbałości. Dobrze by było na przykład, gdyby ktoś dość dobitnie wyjaśnił tłumaczowi, że określenia „buzia” można użyć (wyjąwszy specyficzne związki frazeologiczne) wyłącznie w odniesieniu do dziecka lub bardzo młodej dziewczyny. Przypuszczam zatem, że pewne chropowatości to raczej kwestia jakości przekładu, zwłaszcza że poprzednia książka Galána, „W poszukiwaniu jednorożca”, była od nich wolna, a przy tym bardzo konsekwentna w stylu.

„Smocze zęby” są inteligentną rozrywką, książką potrafiącą niejednokrotnie zaskoczyć czytelnika. Jednak patrząc nie na domniemany oryginał (którego nie będę w stanie poznać), ale na pozycję, którą miałam w ręku, nie jestem w stanie ocenić jej aż tak wysoko, jak bym chciała – choć czas poświęcony na jej lekturę z pewnością nie będzie czasem zmarnowanym.



Ocena: 7/10
Autor: Gytha
Dodano: 2006-05-30 10:07:18
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść Žambocha


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"


 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

 Flint, Eric - "1632"

 Simmons, Dan - "Zimowe nawiedzenie"

 Butcher, Jim - "Zmiany"

 Tolkien, J.R.R. - "Upadek Gondolinu"

 Cherezińska, Elżbieta - "Wojenna korona"

Fragmenty

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

 Lebbon, Tim - "Milczenie"

 Maszczyszyn, Jan - "Necrolotum"

 Jensen, Danielle L. - "Królestwo Mostu"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS