NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

Knaak, Richard A. - "Malfurion" (Blizzard Legends)

Ukazały się

Abnett, Dan - "Pancerz pogardy"


 Pilipiuk, Andrzej - "Traktat o higienie. Z dziejów dra Skórzewskiego"

 Jadowska, Aneta - "Kurczaczek i Salamandra"

 Jaumann, Bernhard - "Sępom na pożarcie"

 Brown, Ryk - "Aurora Cv-01"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Kres, Feliks, W. - "Północna granica" (edycja limitowana)

 Kres, Feliks W. - "Król Bezmiarów" (edycja limitowana)

Linki

Rowley, Christopher - "Smok bojowy"
Wydawnictwo: ISA
Cykl: Rowley, Christopher - "Bazil"
Data wydania: 2002
ISBN: 83-88916-05-X
Oprawa: miękka
Format: 115 x 175 mm
Liczba stron: 448



Rowley, Christopher - "Smok bojowy"

ROZDZIAŁ PIERWSZY


W krainie Kraheen, w sercu mrocznego kontynentu, w świątyni Boga Kamienia, nad długą, hebanową skrzynią stało trzech ludzi o surowych twarzach.
Ich wódz, zwalisty mężczyzna o wzroście ponad sześciu stóp, skinął wyższym kapłanom Boga Kamienia, stojącym przed nimi w pióropuszach i skórzanych, nabijanych złotem przepaskach.
- Przyszliście zobaczyć cud? - zapytał w silnie akcentowanym kraht.
- Przyszliśmy, jak rozkazałeś, o wielki Kreegsbroku.
- Ujrzycie więc go na własne oczy i dostąpicie oświecenia. Wiedzcie, iż moc potężnego wyższa jest, niż kogokolwiek na tym świecie: człowieka, boga czy bogini.
Kapłani pokiwali głowami, lecz ciemne oczy zdradzały niepewność. Ci przybysze przywieźli ze sobą wiele przerażających rzeczy. Ich władca był zaprawdę potężny. Ale wskrzesić proroka? To z pewnością nie było możliwe.
- Otworzyć skrzynię - zarządził Kreegsbrok.
Najwyższy kapłan strzelił palcami i mężczyźni unieśli wieko zakrywające święte oblicze Tego Który Musi.
Kreegsbrok zajrzał do środka i uśmiechnął się. Ujrzał ciało szczupłego mężczyzny, zmarłego w okolicach trzydziestki na udar mózgu podczas recytacji inkantacji. Czarne ciało nie było twarde ani miękkie, a wokół dużej głowy wciąż kręciły się włosy. Kraheen chlubiło się długą tradycją konserwowania zwłok. Ciało proroka będzie świetnym materiałem dla magii potężnego.
- Mogę? - zapytał obojętnym głosem.
Pióropusze pochyliły się w kiwnięciu, mierząc go zagadkowymi spojrzeniami podobnych do czarnych kamyków oczu.
Kreegsbrok skinął na Gulbuddina i Verniktuna, noszących takie same czarne uniformy jak on. Wyciągnęli buteleczki płynu i proszku z małych zawiniątek oraz długą rurę z półsztywnej skóry. Verniktun natarł ją dokładnie, przydając elastyczności.
Pod uważnym wzrokiem kapłanów otworzyli usta dawno zmarłego proroka i rozwarli mu pożółkłe zęby, zaciśnięte od tysiąca lat. Wtłoczyli rurę w pomarszczone gardło.
Kreegsbrok wyciągnął spod płaszcza mały notatnik.
Ukłonili się, intonując modlitwę do swego Władcy. Następnie wyrecytowali chrapliwe zaklęcie.
Pobladli kapłani odstąpili od skrzyni, słysząc zgrzytliwe dźwięki, wydobywające się z ust białych przybyszów. Powietrze w grobowcu proroka zgęstniało i pociemniało. Z podłogi uniósł się dym. Włosy na ramionach, nogach i karkach stanęły dęba. Nozdrza wypełnił swąd płonącego kamienia.
Verniktun wsypał do rury czarny, połyskliwy proszek, zaczarowany przez samego potężnego. Zmieściła się w niej zawartość pierwszej, a potem drugiej buteleczki.
Do przodu wystąpił Gulbuddin, trzymając w dłoniach flaszkę opalizującego złowieszczo, niebieskiego płynu.
Kreegsbrok wymówił słowa mocy i płyn został wlany do rury. W powietrze wzbił się czerwonawy opar. Wnikaniu mikstury i iskrzącego się proszku w ciało nieżyjącego od wieków proroka Boga Kamienia, Tego Który Musi, towarzyszył syczący dźwięk.
Po chwili Kreegsbrok wyciągnął rękę do Verniktuna, który podał mu srebrzystą buteleczkę. Do rury popłynęła z niej strużka przezroczystego płynu.
- Pora na dodanie sił.
Do ciała proroka podszedł Gulbuddin i umieścił mu nad czołem kulę z czarnego marmuru wielkości męskiej pięści. Zacisnął powieki i wargi.
Kreegsbrok zawołał coś chrapliwie do sklepienia grobowca. Verniktun wykrzesał ogień i przytknął go do wylotu rury.
Błysnęło oślepiająco. Gulbuddin krzyknął z bólu, lecz utrzymał w dłoni kamień, który jaśniał teraz intensywnym, czerwonym blaskiem. Ostrożnie przytknął go do czoła nieboszczyka.
Zwłoki podskoczyły w trumnie. Biodra uniosły się i opadły. Nogi wierzgnęły. Ramię poderwało się do góry.
Kreegsbrok rozwarł mu zęby. Verniktun usunął rurę. Z ust wyciekła czerwona, lepka maź. Krzyki Gulbuddina zagłuszył pierwotny ryk, który wydobył się nagle z gardła trupa. Święty wrzask, wprawiający w drżenie kości obecnych. Skrzek obwieszczający nowe życie, jakie zagościło w czymś, co już nigdy nie powinno się poruszyć.
Gulbuddin cofnął się w ostatniej chwili. Prorok usiadł w trumnie. Z kącików ust ściekał mu czerwony śluz.
Wysocy kapłani wybałuszyli oczy. Ożył, jak przepowiadali to biali przybysze. Runęli na kolana z rozdziawionymi ustami.
- Płaczcie ze szczęścia i miłości do Ajotha Gol Diba! - zaśpiewali. - Płaczcie ze szczęścia i proście o łaskę Tego Który Musi!
Trzej ludzie z Padmasy uśmiechnęli się do siebie ponuro. Ich praca rozpoczynała się.



Dodano: 2006-04-29 11:51:32
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Kulawego szermierza"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Jordan, Robert - " Wojownik Altaii"


 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

 Rushdie, Salman - "Quichotte"

 Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

 Przechrzta, Adam - "Demony zemsty. Beria"

 Kisiel, Marta - "Płacz"

 Szczerek, Ziemowit - "Cham z kulą w główie"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

Fragmenty

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS