NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Duszyński, Tomasz - "Impuls"

Kristoff, Jay - "Nibynoc"

Ukazały się

Dukaj, Jacek - "Katedra" (2017)


 Day, David - "Atlas Tolkienowski"

 Smith, Guy N. - "Przeklęci"

 Martin, George R.R. - "Rycerz Siedmiu Królestw" (wyd. ilustrowane)

 Lawrence, Mark - "Klucz kłamcy"

 Douglas, Ian - "Star Carrier. Mroczny Umysł"

 Mull, Brandon - "Smocza straż"

 Lovecraft, H.P. - "Nienazwane"

Linki




Wywiad z Mają Lidią Kossakowską

Katedra: Witam serdecznie w imieniu redakcji Katedry Fantasy i dziękuję za możliwość udzielenia nam wywiadu.
Skończyłaś archeologię. Czy pomaga Ci to w pisaniu, czy traktujesz ten temat jako zamknięty rozdział życia?

Maja Lidia Kossakowska: Tak, śródziemnomorską. Miałam więc do czynienia ze starożytnymi ludami, dawno zapomnianymi kulturami i zagadkami, jakie po sobie pozostawiły. A to na pewno wspaniałe źródło inspiracji. Dzięki studiom miałam okazję poznać teksty legend i mitów zapisanych w tak niezwykłych, nieistniejących do tysięcy lat językach, jak hetycki czy aramejski. Spotkałam się za światem zdumiewających wierzeń i przekonań, starałam się zrozumieć mentalność, rozterki i problemy ludzi z bardzo odległej przeszłości, co było naprawdę fascynujące i w pewnym sensie pomocne przy tworzeniu postaci fantastycznych, które muszą być jednocześnie odmienne od nas i podobne, aby czytelnik mógł je polubić. Na pewno dobrym ćwiczeniem dla umysłu autora były próby rekonstrukcji dawno zapomnianego świata na podstawie nielicznych ocalałych fragmentów, a przecież głownie o to w tej nauce chodzi. Na archeologii także po raz pierwszy natrafiłam na wzmianki o aniołach, co nie znaczy, że dopiero wtedy znalazłam inspiracje do pisania. Znacznie wcześniej byłam zdecydowana spróbować swoich sił w fantastyce.
Trudno powiedzieć, czy kiedykolwiek wrócę czynnie do zawodu archeologa. Postrzegam się jako pisarka i chciałabym, aby tak pozostało. Ale staram się nie tracić kontaktu z archeologią. Może kiedyś, kto wie, dostanę propozycję udziału we wspaniałych badaniach i przeżyję przygodę godną samego Indiany Jonesa? Na razie mój bliski kuzyn, student archeologii, dba żebym nie wypadła z wprawy.

K: Jak oceniasz polski rynek wydawniczy? Co byś zrobiła żeby go poprawić?

MLK: Cieszę się, że rośnie zainteresowanie polską fantastyką. Mamy przecież świetnych autorów, których warto czytać i wydawać. Dobrze, że powstają nowe wydawnictwa. To znaczy że jest zapotrzebowanie na literaturę tego typu.
Uważam, że błędem jest ścisły, hierarchiczny poziom na "główny nurt" i smutną resztę. Dobrze napisana książka pozostaje dobrze napisaną książką, czy jest kryminałem, horrorem, fantasy czy space operą, a upieranie się, że tylko literatura "wysoka" jest godna uwagi, to zwykły snobizm. Zauważyłam, że większość osób, które podchodzą do fantastyki z poziomu " ja tego nie lubię/ nie cenię", nigdy w życiu nie przeczytała żadnej książki tego gatunku. Są też czytelnicy, którym fantastyka kojarzy się mgliście z Vernem, Wellsem lub ostatecznie z Lemem. Ten schemat warto by przełamać.
Niedobrze, że część kolorowych pism, drukujących jako dodatek opowiadania lub fabularyzowane artykuły, prezentuje utwory katastrofalnej wprost jakości. Nie ważne czy są to tak zwane "prawdziwe historie", kryminały czy cokolwiek innego, choćby fantastyka. Stanowią za to popisy nieprawdopodobnej wprost, klinicznej grafomanii. To brak szacunku do czytelnika, z którym trudno się pogodzić. W dodatku psujący rynek. Czytelnik, który czyta niewiele, lub wcale gotów jest na zawsze zrazić się do literatury, lub, co gorsza, przyjąć prezentowane standardy za dobrą monetę. Strach pomyśleć co może z tego wyniknąć.

K: Właśnie wypuściłaś książkę nakładem Wydawnictwa Runa. Mowa oczywiście o "Obrońcach Królestwa". Mogłabyś powiedzieć coś o niej w kilku zdaniach?

MLK:: "Obrońcy Królestwa" to zbiór opowiadań, z których cztery były już drukowane w pismach literackich, a cztery są zupełnie nowe. Wszystkie rozgrywają się w świecie aniołów. Starałam się przedstawić możliwie szeroki przekrój "społeczeństwa skrzydlatych". Wśród bohaterów znajdują się aniołowie niskich chórów, zwykli skrzydlaci z dołu hierarchii, jak były żołnierz, anioł stróż czy bracia bliźniacy pracujący przy bramach jednego z czterech wiatrów. Można tam spotkać również arystokratów, dostojników dworu, wysokich urzędników, a także dowódców specjalnych jednostek anielskiego wojska, a nawet zrzuconego z tronu demiurga. Na specjalne miejsce zasługuje klika rządzących niebem, mało świetlanych archaniołów, jak regent Królestwa Gabriel, głównodowodzący armii Michael, książę czarnoksiężników Razjel, czy Rafał, wciąż pełen rozterek. Jest też Daimon Frey, mroczny anioł pełniący niewdzięczną funkcję Abbaddona Niszczyciela.
Nie mogło także zabraknąć ekipy z drugiej strony barykady. Powraca znany z poprzednich opowiadań Lucyfer zwany Lampką, można się sporo dowiedzieć o prywatnym życiu demona Asmodeusza, oraz o układach wiążących Głębię z Królestwem. Są więc zakulisowe układy, tajne pakty i przyjaźnie, bo przecież po wielu latach wspólnie spędzonych w służbie Jasności nie sposób całkiem wyrzec się kolegów, którzy mieli niefart podnieść niefortunnie zakończony bunt.
Mam nadzieję, że "Obrońcy Królestwa", przy wykorzystaniu swoich anielskich i piekielnych sposobów spodobają się i obronią na rynku, a czytelnicy polubią aniołów o niezbyt klasycznych rysach charakteru.

K: Jak powstawał świat w którym napisałaś zbiór opowiadań? Czy był topomysł, który przyszedł Ci nagle do głowy, czy też wszystko powstawało w trakcie tworzenia?

MLK:: Świat rodził się powoli, choć mam nadzieję, że konsekwentnie. Na archeologii zetknęłam się z tekstami, gdzie imiona aniołów występowały w zaskakujących kontekstach, na przykład w zaklęciach czarnomagicznych. Zaczęłam drążyć szeroko pojętą angelologię i odkryłam źródła inspiracji, które mnie oczarowały. Już w pierwszym opowiadaniu cyklu, "Sól na pastwiskach niebieskich", spróbowałam zbudować spójny świat, a którym mogłyby funkcjonować anioły opisane w sposób w jaki je widzę. Potem świat ten rozbudowywał się, obrastał szczegółami, stawał się, mam nadzieję, coraz pełniejszy i ciekawszy. W tej chwili znam nawet jego ogólną topografię, krainy leżące w obrębie, prowincje, pałace i prywatne włości. Oczywiście także hierarchię, zależności, prawa i, rzecz jasna, charaktery głównych bohaterów. Być może, "na początku był chaos", ale teraz został, jak sądzę, opanowany.

K: Czy mogłabyś napisać kilka zdań na temat świata aniołów? Jest to temat bardzo rzadko (jeśli nie w ogóle) poruszany w literaturze fantasy. Skąd czerpałaś natchnienie?

MLK:: Właściwie wyjaśnienia padły już przy okazji pytań nr. 3 i 4. Dodam tylko, że starałam się aby moje anioły były możliwie ludzkie, żeby miały prawo podlegać namiętnościom, przeżywać rozterki, pragnąć czegoś, cieszyć się z czegoś, po prostu żyć. Nie podobała mi się koncepcja aniołów, jako specyficznych "androidów Boga", pozbawionych woli czy rozumu. Nie odpowiadała mi także idea czystych, bezcielesnych duchów, lub wzniosłych, całkowicie obcych istot pełniących nieznane misje. W ten sposób rozumiane anioły nie mogłyby stać się wiodącymi bohaterami opowieści, a jedynie tajemniczym dodatkiem. A mnie chodziło o coś zupełnie odwrotnego. Zdaję sobie sprawę, że moi skrzydlaci czasami mogą się wydawać aż szokująco ludzcy, ale przecież w tym leży ich główny urok. Założyłam, że muszą zmieniać się wraz z nami, skoro przez wszystkie wieki od stworzenia świata nieustannie nam towarzyszą, dbając o najmniejsze nawet źdźbło trawy.

K: Właśnie przygotowujesz się do wypuszczenia swojej książki "Siewca Wiatru". Mogłabyś przybliżyć jej tematykę? Czy będzie to kontynuacja zbioru "Obrońcy Królestwa"?

MLK:: "Siewca Wiatru" rozgrywa się w tym samym świecie, co "Obrońcy Królestwa" i może być o tyle uważany za kontynuację, że pojawiają się w nim ci sami bohaterowie, którzy występowali w opowiadaniach. Wiodącą postacią staje się Daimon Frey, równie ważni są jego przyjaciele, regent Gabriel, Razjel, Michał i Kamael, były dowódca Aniołów Miecza, obecnie, niestety, demon. Nie zabraknie Lampki i Asmodeusza, powróci Drago Gamerin, komandos ze zredukowanego doborowego oddziału " Szeol". Pojawią się także nowi bohaterowie.
Sytuacja, w której staną skrzydlaci nie będzie prosta. Królestwu zagrozi wielkie niebezpieczeństwo, zawiąże się spisek przeciw Gabrielowi i władzy archaniołów, zaginie skradziona Księga Razjela, zawierająca tajemnice istotne dla bezpieczeństwa państwa.
Oczywiście, "Siewca Wiatru" i "Obrońcy Królestwa" zawierają skończone, pełne historie, które można czytać bez koniecznej znajomości wcześniejszych opowiadań, jak jednak polecam obie. Czy autor mógłby postąpić inaczej?

K: Co planujesz po "Siewcach"? Na spotkaniu w czasie Karak Rastu mówiłaś coś o "twardej fantastyce", którą kiedyś pisałaś. Planujesz powrót po latach?

MLK:: Mam już przynajmniej dwa dobrze opracowane pomysły na nowe powieści. Powstaną też zapewne nowe opowiadania. Na razie, poza koncepcją jednego opowiadania, mam zamiar odpocząć nieco od tematyki anielskiej. "Twardą fantastykę" pisałam lata temu i na razie chyba nie będę do tego wracać. Mam pewien pomysł na coś w rodzaju space opery, ale jeśli cokolwiek z tego powstanie, będzie musiało długo czekać. Najbliższa nowa powieść sięgnie do świata inspirowanego inną kulturą i odmienną mitologią niż aniołowie, nie tak bezpośrednio zresztą, jak w poprzednim wypadku. Może okaże się bardziej mroczna, zobaczymy. Liczę, że nikogo nie rozczaruje, a nowi bohaterowie spodobają się wszystkim, którzy polubili skrzydlatych.

K: Dziękuję za rozmowę i w imieniu całej redakcji życzę dalszych sukcesów zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Niecierpliwie czekam na następną książkę Twojego autorstwa.
Do usłyszenia.



Autor: Elthan
Dodano: 2003-04-30 23:25:09
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Recenzje

Chambers, Becky - "Daleka droga do małej, gniewnej planety"


 Cameron, Miles - "Straszny smok"

 Lotz, Sarah - "Dzień czwarty"

 Weitz, Chris - "Młody świat"

 Avoledo, Tullio - "Krucjata dzieci"

 Weir, Andy - "Artemis"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Adams, Douglas - "Restauracja na końcu wszechświata. Życie, wszechświat i cała reszta"

Fragmenty

 Gromyko, Olga; Ułanow, Andriej - "Plus/minus"

 Lawrence, Mark - "Klucz kłamcy"

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #3

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #2

 Bardugo, Leigh - "Język cierni"

 Aaronovitch, Ben - "Szepty pod ziemią"

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #1

 Bourne, J.L. - "Więcej niż wygnanie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS