NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Fedyk, Karolina - "Skrzydła"

Zelazny, Roger - "Aleja Potępienia" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Pindel, Tomasz - "Historie fandomowe"


 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana" (2019)

 Clare, Cassandra - "Królowa Mroku i Powietrza"

 Briggs, Patricia - "Dotyk ognia"

 Harkness, Deborah - "Księga czarownic" (wyd. 3)

 Grubb, Jeff - "Ostatni strażnik" (Blizzard Legends)

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Oramus, Marek - "Wszechświat jako nadmiar"

Linki

Gromow, Aleksander - "Menuet Świętego Wita"
Wydawnictwo: Fantastyka - Wydanie Specjalne, 3(8)/2005
Tytuł oryginału: Mienuet swiatowo Wita
Tłumaczenie: Ewa Dębska
Data wydania: III kwartał 2005



Gromow, Aleksander - "Menuet Świętego Wita"

Statek kosmiczny „Dekard” został wyrzucony w nieznanym miejscu przestrzeni podczas nieprzewidzianego zamknięcia się kanału międzywymiarowego, którym podróżował. Załoga została zmuszona do lądowania na nieznanej planecie, która na całe szczęście okazała się zdatna do życia dla ludzi... a przynajmniej tak się początkowo wydawało. Wkrótce jeden po drugim zaczęli umierać dorośli. Pozostały tylko dzieci poniżej dwunastego roku życia. Zatrzymały się one w rozwoju fizycznym i tkwią tak przez czterdzieści lat życia na planecie. W tym momencie zaczynamy śledzić ich losy. Dzieci nauczyły się zawodów dorosłych i ciężko pracują, by przeżyć kolejny dzień, wspomagane przez resztki działających podsystemów statku. Opiekę nad grupą sprawuje Stefan Lorenz, syn kapitana „Dekarda”. Bezwzględnie wymaga spełniania obowiązków, za co jest nienawidzony przez niemal wszystkich. Jego przeciwnikiem jest Peter – specjalista od wypraw w głąb nieznanego świata, potrafiący gładkimi słowami zjednać sobie prawie każdego, ale nieposiadający umiejętności przewidywania rezultatów swych działań. Na walce o władzę miedzy Stefanem a zwolennikami Petera koncentruje się główna oś fabularna powieści.

W swojej powieści Gromow prowadzi rozważania nad ludzkimi celami – zarówno jako społeczeństwa jak i jednostki. W nieco wypaczonym świetle przedstawia rywalizację o dominację, żądzę władzy. Peter i Stefan chcą przewodzić, ale mają zupełne inne metody i podejście do rządzenia. Pierwszy z nich chce cały czas przeć naprzód niezależnie od kosztów, drugi stara się zapewnić spokojny byt i nie porywa się na rzeczy niemożliwe. Jak pokazuje Gromow, psychice społeczeństwa bardziej pasuje to pierwsze podejście. Ludzie muszą mieć cel, do którego będą dążyć, nieważne jak odległy i mało rzeczywisty. Gdy robią codziennie to samo bez nadziei na odmianę, to zaczynają się burzyć, knuć spiski, starają się zmienić władzę. Czy to jest słuszna obserwacja? Moim zdaniem zależy to mimo wszystko od człowieka. Są jednostki, które potrzebują aktywności, muszą mieć cel w życiu, ale są też takie, które pozostają w stagnacji, jeśli tylko mają zapewnione podstawowe potrzeby. Częściowo do tego odnosi się tytuł powieści – Stefan Lorenz myślał, że gra o władzę, próby jej obalenia, układają się w rytm spokojnego menueta, a okazało się, że bardziej przypomina to taniec świętego Wita...

Ciekawie wykreowani są także bohaterowie – kilkudziesięcioletnie dzieci. W wielu kwestiach dojrzałe, przejęły obowiązki dorosłych, ale czasem, szczególnie w momentach napięcia, przejawiają typowo dziecinne zachowania. Najsmutniejszy jest los Jakoba, kilkumiesięcznego niemowlaka. Wykształcił się u niego całkiem sprawny umysł, ale nie może pokonać ograniczeń swojego ciała. Nie potrafi się komunikować z otoczeniem, a jego świat to jeden, ciągle ten sam pokój. Nieświadomi jego inteligencji pozostali bohaterowie opowiadają mu te same bajki, czytają wciąż te same, dziecięce książeczki...

Do mniej więcej dwóch trzecich powieści czytało się to bardzo dobrze. Później niestety autor wprowadza sporo zamieszania, zagłębiając się, moim zdaniem niepotrzebnie, w alternatywne rzeczywistości, efekt duplikacji etc. Zresztą już od początku powieści pojawiają się wstawki, w których autor dyskutuje ze swoim dalekim potomkiem. Dziwne to i nieuzasadnione. Gdyby nie te elementy, to z czystym sumieniem mógłbym powiedzieć, że jest to najlepsza powieść opublikowana w wydaniu specjalnym „Fantastyki”. Niestety końcówka trochę mnie rozczarowała i pozostawiła niedostyt.


Ocena: 7/10
Autor: Shadowmage


Dodano: 2006-03-01 16:46:17
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Nawiedzenia"


Wygraj "Ostatniego strażnika"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS