NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"


 Sanderson, Brandon - "Słowa światłości" (twarda okładka)

 Knaak, Richard A. - "Malfurion" (Blizzard Legends)

 Atwood, Margaret - "Testamenty"

 North, Claire - "U schyłku dnia"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

 Atwood, Margaret - "Opowieść Podręcznej" (2020)

 Cummings, Lindsay; Alsberg, Sasha - "Nexus"

Linki

Anthony, Piers - "Obowiązkowy gargulec"
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Anthony, Piers - "Xanth"
Tłumaczenie: Przemysław Bandel
Data wydania: 2004
Wydanie: broszurowe
Liczba stron: 312
Tom cyklu: 18



Anthony, Piers - "Obowiązkowy gargulec"

Nie wiem czemu sięgając po moją pierwszą książkę Anthony’ego z cyklu Xanth spodziewałem się fantastyki przeznaczonej dla raczej młodszego czytelnika. Chyba po prostu wyciągnąłem zbyt pochopne wnioski z oprawy graficznej i scenerii cyklu. Świat Xanth jest rzeczywiście bajkowy. Ale nie znaczy to od razu, że mamy do czynienia z pozycjami dla młodszych czytelników. Co to, to nie! Sceneria ta jest świetnym tłem do zaprezentowania świetnej… komedii.

Konwencja ta parodiuje wiele założeń światów fantasy, śmiejąc się jednocześnie z naszego. Poznajemy tu gargulca Gary’ego. Istotę z litego kamienia, wydawać by się mogło - obrzydliwą. Jego celem (jak zresztą większości gargulców) jest czyszczenie swoją gardzielą wody z innych krain przepływającej do Xanth. Tak było od wieków, tak powinno być i Gary pretensji o taki porządek rzeczy nie ma. Do czasu, gdy spotyka demonicę Mentię. Mentia jest tylko… częścią jaźni, odłączyła się od całości swojej wcześniejszej postaci, gdy ta wzięła ślub. Zwariowana i szalona (co bez przerwy podkreśla), woli żyć bez swojej spokojniejszej natury. Podsuwa ona Gary’emu pomysł odszukania czegoś, co pomoże mu oczyszczać wodę – rzeczą tą może być filtr. Gdzie jednak znaleźć urządzenie skrywające się pod tajemniczą nazwą „filtr” i jak go użyć, Gary dowie się od Dobrego Maga. Ten jednak za swoje odpowiedzi oczekuje zapłaty. Gary musi przy okazji swojej wędrówki w poszukiwaniu filtru wychować nieokiełznaną dziewczynkę – Niespodziankę. Do grupy dołączy Iris, czarownica z prawie dziesiątką krzyżyków na karku, teraz odmłodzona za pomocą eliksirów, oraz człowiek Hiatus, którego życie to historia tragicznej miłości. Wspólna przygoda tych całkiem różnych postaci po prostu musi obfitować w wiele perypetii.

Przy lekturze nie raz zdarzyło mi się szczerze uśmiechnąć. Cięte dialogi, sporo dowcipu sytuacyjnego i ironii, w tym dotyczących tematu określanego przez bohaterów „przywoływaniu bociana” zapewnią sporą dawkę rozrywki każdemu.

Książkę czyta się dobrze. Nie ma problemów z przyswajaniem jej treści, bo i napisana jest przyzwoicie. Można zwrócić uwagę na momenty z niezbyt poprawną narracją – czasami po prostu gubiłem się, nie wiedząc, o co w tym wszystkim chodzi i musiałem zawracać o parę akapitów. Czasem i to nie pomagało. Może to wina moich problemów z rozumowaniem, ale tych kilka takich zgrzytów nie wpływa znacząco na ocenę całości.

Podsumowując polecam tym, którzy szukają chwili rozrywki na solidnym poziomie. Z fantastyką humorystyczną moje doświadczenia bywały bardzo różne, dużo było tu rzeczy nie całkiem udanych. Anthony potrafi pisać, wie, na czym jego proza ma polegać i tworzy ją świetnie. Lekko, tak by kilka razy się uśmiechnąć i mieć rozrywkę na dzień, dwa - więcej oczekiwać nie trzeba. Wydawnictwo Rebis jak ma w zwyczaju powieść wydało dobrze, bez zarzutów. W kwestii tłumaczenia: z pewnych opinii wiem, że główną zaletą cyklu w oryginalne są gry słowne, których w polskim wydaniu nie ma za wiele. Trudno mi ocenić, nie znając wersji angielskiej, w jakim stopniu tłumaczenie odebrało urok dziełu Anthony’ego. Tak samo trudno mi ocenić, jak „Obowiązkowy gargulec” wypada na tle innych części cyklu, których było aż osiemnaście. Jednak książka ta po prostu mi się podobała i wystawiam jej solidną siódemkę z plusem.



Ocena: 7/10
Autor: Vampdey


Dodano: 2005-12-19 17:05:48
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

ajsber - 16:14 09-04-2007
Obawiam się, iż nie będę tak entuzjastyczny jak Vampdey. Po "Obowiązkowego Gargulca" sięgnąłem po pewnej wydawniczej przerwie w prezentowaniu cyklu Xanth. Dodam,iż miałem ogromną przyjemność ( do czasu ) przeczytać od pierwszego tomu wszystkie książki z tej serii.
Początki na szczęście były wspaniałe. Niesamowity, nietuzinkowy świat wykreowany przez Piersa Anthony`ego, wraz z ogromem przygód często podpartych ukrytą ale czytelną filozofią oraz teoriami gier losowych przykuwał oczy bez reszty. Często było i tak, że ironiczny półuśmiech pojawiał sie na twarzy czytając dialogi pełne odnośników, skojarzeń i gierek słownych. To była prawdziwa bomba. Do połowy cyklu mniej więcej. Nie wiadomo dlaczego Anthony stopniowo skierowywał sposób pisania i prezentowania przygód w stronę czytelnika zdecydowanie młodego. Do pewnego momentu można to było traktować jak interesujący przerywnik, kiedy jednak w kolejnych tomach kolejni główni bohaterowie mieli te same dziecięce problemy zaczęło być po prostu nudno. To samo tyczy zabawy słowami, która jako ciekawy dodatek bawiła i zmuszała do myślenia potem jednak stała się celem samym w sobie a powtarzalność pomyłów i przygód w Rejonie Szaleństwa stała się wręcz irytująca.
Nie dostrzegam w "Obowiązkowym Gargulcu" niczego zabawnego ani interesującego. Ot po prostu kolejny kupon, który należy odciąć; skażony powtarzalnością, brakiem świeżości i wyprany
z jakości.

Ocena 3/10

Vampdey - 17:03 09-04-2007
Cóż... Dziś, po paru latach, kiedy moje gusta zdecydowanie się wyrobiły, też oceniłbym "Gargulca..." trochę niżej - ale nie znów aż tak nisko, wszak wciąż nie mam porównania z wcześniejszymi, domyślam się, że dużo lepszymi, tomami...

ajsber - 21:00 09-04-2007
Szczerze zachęcam do spotkania z początkami Xanth.
Dużo przygód, mnóstwo fantazji i niekoniecznie z ukłonem w kierunku pajdokracji.

Komentuj


Konkurs

Wygraj nowości wydawnictwa Initium


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Chiang, Ted - "Wydech"


 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

Fragmenty

 Schwartz, Richard - "Władca marionetek"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS