NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Jordan, Robert - "Wielkie polowanie" (2019)

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Ukazały się

Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"


 Pilipiuk, Andrzej - "Przeszłość dla przyszłości"

 antologia - "Wigilia pełna duchów"

 Chesterton, Gilbert Keith - "Człowiek, który był Czwartkiem"

 Węcławek, Dominika - "Skoczkini. Zapiski z międzygwiezdnego lotu"

 Rusnak, Marcin - "Diabły z Saints"

 Lisińska, Małgorzata - "Zakonna"

 Burroughs, Edgar Rice - "Llana z Gathol"

Linki

Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!" (Kolekcja Wehikuł czasu)
Wydawnictwo: Rebis
Kolekcja: Wehikuł czasu
Tytuł oryginału: Make Room! Make Room!
Tłumaczenie: Radosław Kot
Data wydania: Wrzesień 2019
Wydanie: II
ISBN: 978-83-8062-608-9
Oprawa: twarda
Format: 135x215
Liczba stron: 288
Cena: 39,90 zł
Rok wydania oryginału: 1966



Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Za dużo, za dużo ludzi!


Każde pokolenie znajduje własne lęki, mniej lub bardziej uzasadnione. W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, tak samo jak obecnie, obawiano się o niedostępność surowców i dobrobyt przyszłych generacji. Wtedy jednak zagrożenie widziano nie tyle w zmianach klimatycznych, co w niedostatku związanym z przeludnieniem. Nie tak dawno ukazała się na naszym rynku dotycząca tego tematu pochodząca z 1968 roku powieść angielskiego pisarza Johna Brunnera „Wszyscy na Zanzibarze”. Ten sam lęk stanowi punkt wyjścia „Przestrzeni! Przestrzeni!”, opublikowanej w USA dwa lata przed tekstem Brunnera książki Harry’ego Harrisona, wznowionej właśnie w serii Wehikuł Czasu.

Powieściowy Nowy Jork 1999 roku to metropolia, w której mieszka 35 milionów ludzi. Losy mieszkańców, zmagających się z racjonowaniem wody, ustawicznymi brakami energii czy żywności oraz rosnącym chaosem na ulicach, poznajemy z perspektywy kilku bohaterów: policjanta, Andy’ego Ruscha; jego starego współlokatora Sola; Shirl, dziewczyny wpływowego gangstera oraz młodego chłopaka chińskiego pochodzenia, Billy’ego Chunga. Ten ostatni wchodzi przypadkiem w posiadanie cennego mięsa, które pozwala mu najpierw zyskać trochę gotówki, potem umożliwia zdobycie pracy w roli kuriera, a wreszcie wplątuje w zbrodnię, która łączy ze sobą wszystkie wspomniane postaci. Perypetie kryminalno-uczuciowe obserwujemy na tle nasilających się konfliktów społecznych, kolejek po wodę i zmieniającego się miejskiego krajobrazu.

Amerykański autor, najlepiej znany z satyryczno-przygodowych fantastycznych powieści o Stalowym Szczurze, w „Przestrzeni! Przestrzeni!” posługuje się tonem znacznie poważniejszym, choć i w tej książce spotykamy dynamiczną akcję oraz sympatycznych, lecz nieprzesadnie oryginalnych bohaterów (szczególnie relacja między Andym a Shirl wydaje się z współczesnej perspektywy do bólu schematyczna). Sporo miejsca Harrison poświęca antykoncepcji jako rozwiązaniu problemu przeludnienia, wspominając rzecz jasna także konserwatywny opór przeciwko jej upowszechnianiu. Niewątpliwą zaletą powieści są drobne smaczki przedstawionego świata. I tak najczęściej demonstrującą grupą są geronci, czyli po prostu staruszkowie, azjatyccy imigranci mieszkają na rdzewiejących statkach, a rolę slumsów odgrywają wielkie opuszczone parkingi.

Porównanie powieści Harrisona ze wspomnianą wcześniej rewelacyjną książką Brunnera wypada na korzyść brytyjskiego autora; wizja z „Wszyscy na Zanzibar!” ogarnia cały świat, pokazując sporo szerszą perspektywę. Nie oznacza to, że nie warto sięgnąć i po „Przestrzeni! Przestrzeni!”. Wcześniej czy później nasze dzieci albo wnuki będą się mierzyć z rzeczywistością surowcowych niedoborów; należy docenić każdą rzetelną próbę zrozumienia, jak taka rzeczywistość może wyglądać. Nawet jeśli w nieunikniony sposób pewne aspekty prorokowanego świata okażą się nietrafione – w końcu codzienność Wielkiego Jabłka i w 2019 roku pozostaje dość odległa od tej z recenzowanego tekstu.



Autor: Adam Skalski
Dodano: 2019-10-24 13:28:30
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Konsul - 18:06 24-10-2019
Mnie strasznie denerwowała postać głównego bohatera, który nie walczył o swoje przyjmując skrajnie pasywną postawę wobec wszystkich spotykających go niesprawiedliwości. To że finalnie skończył jak skończył to w połowie jego własna zasługa.

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści"


 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i anioł z kamienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"

 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS