NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Pullman, Philip - "Delikatny nóż"

Ukazały się

Szostak, Wit - "Fuga" (Powergraph)


 Andrews, Ilona - "Magia zmienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Dotąd dobrze"

 Hobb, Robin - "Przeznaczenie Skrytobójcy"

 Paolini, Christopher - "Widelec, Wiedźma i smok"

 Flanagan, John - "Powrót Temudżeinów"

 Bloch, Robert - "Psychoza"

 Campbell, John W. - "Coś"

Linki

Pratchett, Terry - "Wiedźmikołaj"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cykl: Świat Dysku
Tytuł oryginału: Hogfather
Tłumaczenie: Piotr Cholewa
Data wydania: Październik 2004
ISBN: 83-7337-829-4
Format: 142 x 202 mm
Liczba stron: 312
Tom cyklu: 20



Pratchett, Terry - "Wiedźmikołaj"

W Świecie Dysku każdy kojarzy Wiedźmikołaja – grubego gościa w czerwonym wdzianku, z siwą brodą. Porusza się saniami zaprzężonymi w wielkie dzikie świnie i w Noc Strzeżenia Wiedźm rozdaje prezenty grzecznym dzieciom. Analogia do naszego świata jak najbardziej oczywista. Każdy go kojarzy, ale kto w niego wierzy? Tylko dzieci. A gdy one tracą wiarę, Wiedźmikołaj po prostu przestaje istnieć i znika. W Świecie Dysku żadna nadprzyrodzona istota nie może istnieć bez wiary. Takie zachwianie równowagi może mieć wręcz opłakane skutki, więc trzeba szybko znaleźć choćby tymczasowego zastępcę...
Nadeszła Noc Strzeżenia Wiedźm i Wiedźmikołaj przeciska się przez komin. Ale jest w nim coś dziwnego... Jakby za dużo kości, poduszka zamiast brzucha, sztuczna broda. I ten głęboki głos wołający HO. HO. HO. Wiecie już, o kogo chodzi? Oczywiście o Śmierć. Zagadkę zniknięcia Wiedźmikołaja natomiast rozwiązuje jego wnuczka Susan. Znów biedaczka musi korzystać z nadprzyrodzonych zdolności, a przecież tak bardzo by chciała być normalną guwernantką, która tylko od czasu do czasu musi zdzielić jakiegoś potwora przez łeb pogrzebaczem...

Terry Pratchett to bez wątpienia jeden z najpopularniejszych autorów. Jego największą zaletą jest umiejętne połączenie elementów fantastycznych z satyrą społeczeństwa, czy nawet całego naszego świata. W każdej książce obnaża jakąś wadę, przywarę ludzkości. Tym razem na warsztat wziął święta, a Boże Narodzenie w szczególności. Wytyka i wyśmiewa komercjalizację Gwiazdki. Obecnie ludzie nie są już zainteresowani obchodzeniem świąt, tradycją. Wigilia sprowadza się często do napychania wielkimi ilościami żarcia i oczekiwaniu coraz większych i lepszych prezentów. Pratchett unaocznia obłudę, jaka powstała wokół wszystkich świąt. Ludzie już nie są zainteresowani ich magią, niepowtarzalnością, ale wszędzie widzą szansę na zrobienie interesu. A bez tej magii świat byłby znacznie bardziej nudny, szary. Niby taki sam, a w rzeczywistości powszedni i zwykły.
Jest to najbardziej przygnębiająca, smutna i cyniczna książka Pratchetta, jaką czytałem. A czytałem niemal wszystko, co ukazało się w naszym kraju. Oczywiście nie brakuje humorystycznych dialogów i scen, ale w tym przypadku jest to bardziej śmiech przez łzy.

Ciekawym zabiegiem było obsadzenie w roli Wiedźmikołaja Śmierci. To jedna z najciekawszych postaci Świata Dysku. Teoretycznie pozbawiony uczuć, w rzeczywistości jest najbardziej ludzki ze wszystkich, Burzy się nie niesprawiedliwości powiązane ze świętami, doskonale czuje, co jest właściwe, a co nie. Dla kontrastu w rolę elfa-pomocnika wcielił się Albert. Tłumaczy Śmierci, że naprawianie krzywd jest sprzeczne z duchem świąt, dawanie wystawnego posiłku żebrakom, czy ładnych zabawek biednym dzieciom nie jest słuszne, bo mechanizm świąt tak nie działa. Urocze, nieprawdaż? I kto tu zasługuje na miano człowieka?

Polecam „Wiedźmikołaja” z całego serca. Jest to nie tylko świetna literatura rozrywkowa, ale także skłania do zastanowienia się nad własnym postępowaniem. Obraz społeczeństwa w wizji Pratchetta nie napawa optymizmem, a co najgorsze jest dosyć trafny. Pozostaje smutek, że świąteczny nastrój i klimat zostają wyparte przez znacznie niższe pobudki.


Ocena: 8/10
Autor: Shadowmage


Dodano: 2006-03-26 19:52:17
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Mutanta"


Wygraj "Dragon Age: Cesarstwo masek"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Abercrombie, Joe - "Nim zawisną"


 Baxter, Stephen - "Ultima"

 Abercrombie, Joe - "Ostrze"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Palmer, Ada - "Do błyskawicy podobne"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Komuda, Jacek - "Westerplatte"

Fragmenty

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS