NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

Abercrombie, Joe - "Czerwona kraina" (2019)

Ukazały się

Douglas, Ian - "Star Carrier. Światłość"


 Ziębiński, Robert - "Piosenki na koniec świata"

 Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

 Pilipiuk, Andrzej - "Przeszłość dla przyszłości"

 antologia - "Wigilia pełna duchów"

 Chesterton, Gilbert Keith - "Człowiek, który był Czwartkiem"

 Węcławek, Dominika - "Skoczkini. Zapiski z międzygwiezdnego lotu"

 Rusnak, Marcin - "Diabły z Saints"

Linki

Eames, Nicholas - "Królowie Wyldu"
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Saga
Tytuł oryginału: Kings of the Wyld
Tłumaczenie: Robert J. Szmidt
Data wydania: Październik 2018
ISBN: 978-83-8062-309-5
Oprawa: miękka
Format: 132x202
Liczba stron: 528
Cena: 44,90 zł
Rok wydania oryginału: 2017
Tom cyklu: 1



Eames, Nicholas - "Królowie Wyldu"

Clay Cooper był kiedyś członkiem legendarnej grupy najemników zwanej Sagą. Latka minęły, bohaterowie się rozeszli, ustatkowali, rodzina, dzieci, praca. Zostało wspominanie dawnej chwały albo słuchanie, jak wspominają ją inni – niekoniecznie tak, jak było naprawdę. Ale taki już los legend. Zwłaszcza tych ciągle żywych, dosłownie i w przenośni. Jednostajność codzienności zostaje jednak zakłócona, kiedy na progu Claya stanął jeden z członków Sagi, Gabriel. Ma problem. Jego córka poszła w ślady ojca i też została najemniczką szukającą sławy. Wpakowała się w beznadziejną kabałę na drugim końcu świata i bez pomocy tatusia oraz jego kolegów raczej nie wyjdzie z tego cało, ale i z nimi szanse na przeżycie pozostają niewielkie. Jak tu odmówić, kiedy bohater sam ma małą córeczkę, która go pyta, czy gdyby o nią chodziło też by poszedł na koniec świata?

Szybko można się przekonać, że bohaterowie to ludzie o dosyć prostych motywacjach. Tam, gdzie Joe Abercrombie (na przykład) dopisałby postaci kryzys wieku średniego pchający go ku Ostatniej Przygodzie, Nicholas Eames przydał Clayowi dosyć prosty motyw, który w ogóle nie jest przekonujący w swojej taniej emocjonalności. Nieco lepiej jest z pozostałymi członkami Sagi. Jednak szukanie w tej powieści wiarygodnych motywacji i realistycznych postaci to strata czasu (co niekoniecznie jest wadą, ponieważ to nie „tego typu” powieść). Przez większość fabuły akcja rozwija się według znanego wszystkim motywu, że przed wyruszeniem w drogę należy zebrać (ponownie) drużynę. Do tego kilka questów pobocznych (acz interesujących), trochę humoru i mamy sprawną przygodówkę fantasy. „Królowie Wyldu” Nicholasa Eamesa mają zatem wszystko, aby stać się przyjemną, niezobowiązującą, zamkniętą fabularnie w jednym tomie gatunkową rozrywką na kilka wieczorów.

I w gruncie rzeczy taką rozrywką ta powieść jest. Jednak nie zapamiętam jej na dłużej. Również w trakcie lektury nie byłem specjalnie zaangażowany emocjonalnie. Wszystko przez wykreowany świat. Charakteryzuje go bowiem „dekoracyjny” przesyt. Eames powrzucał do niego chyba wszystko co się da z „menażerii” fantasy, dodając jeszcze trochę od siebie. Centaury, golemy, satyry, smoki, dębczaki, jesioniaki, yethiki, koboldy, gnolle, trolle, ghule, iskromałpy(!), sowomiś(!) i wielu innych – a nie dotarliśmy jeszcze do Hordy. Autor ewidentnie szedł w stronę zgrywy, jednak starał się zachować odpowiednią ilość powagi, aby nie była to parodia, pastisz, czy coś innego z „mrugnięciem okiem” do czytelnika. Dlatego trudno to było kupić. Nie przekonywało mnie to, ale może wszystko zależy od posiadania odpowiedniej wrażliwości, której mnie zabrakło. Ponieważ nie zaprzeczę, że mimo wszystko nieźle się „Królów Wyldu” czytało. Uważam, że wielu czytelników może tę książkę polubić, zwłaszcza że w serwisie Goodreads przeważają bardzo wysokie oceny. Na szczęście, dla Eamesa i ciągu dalszego, jeden recenzent tego nie zmieni.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2019-02-14 18:07:08
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shadowmage - 18:35 14-02-2019
Ja się bawiłem nieźle, przypominało mi się moje erpegowanie w liceum :)

Tigana - 19:23 14-02-2019
Dobra zabawa bez zadęcia. Mnie się podobało.

nosiwoda - 12:44 15-02-2019
Dopiero zacząłem czytać, ale po 100 stronach mam dokładnie takie samo wrażenie: "Autor ewidentnie szedł w stronę zgrywy, jednak starał się zachować odpowiednią ilość powagi, aby nie była to parodia, pastisz, czy coś innego z „mrugnięciem okiem” do czytelnika. Dlatego trudno to było kupić". Ni pies, ni wydra.

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Raduchowska, Martyna - "Fałszywy Pieśniarz"


 Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i anioł z kamienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"

 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS