NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Jordan, Robert - "Oko Świata" (wersja filmowa)

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

Ukazały się

Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"


 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Kowalska, Ewa - "Uprzywilejowani"

 Fletcher, Giovanna i Tom - "Nowa Ewa. Początek"

 Wraight, Chris - "Bitwa o Kieł"

 Krzywik, Tomasz - "Zacisze"

 Domagalski, Dariusz - "Bunt"

 Chokshi, Roshani - "Aru Shah i pieśń śmierci"

Imprezy

Dni Fantastyki 2019 r.
Od: 2019-07-05
Do: 2019-07-07

Linki

Scalzi, John - "Wojna starego człowieka"
Wydawnictwo: Akurat
Cykl: Wojna starego człowieka
Tytuł oryginału: Old Man's War
Tłumaczenie: Jakub Małecki
Data wydania: Wrzesień 2016
ISBN: 978-83-7758-932-8
Oprawa: miękka
Liczba stron: 400
Cena: 39,90 zł
Rok wydania oryginału: 2005
Tom cyklu: 1



Scalzi, John - "Wojna starego człowieka"

Pierwszy raz powieść tę wydano w Polsce w 2008 r. Dwa lata później wydano kontynuację pt. „Brygady Duchów”. I na tym koniec, jeśli chodzi o polskie przekłady tego cyklu. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych autor do 2015 r. napisał łącznie siedem książek, których fabuła osadzona jest w uniwersum debiutującym w „Wojnie starego człowieka”. John Scalzi nie miał szczęścia do wydawcy w Polsce, bo po przeczytaniu tej powieści w nowym wydaniu i przekładzie nie uwierzę, że zawiedli czytelnicy.

Fabuła rozpoczyna się w dniu 75. urodzin głównego bohatera. Joe Perry właściwie zakończył życie na Ziemi. Zmarła jego ukochana żona, nikt go już nie potrzebuje, a i on sam nie widzi sensu w dalszej egzystencji. Postanawia Ziemię opuścić, zaciągając się do Sił Obronnych Kolonii. Jest w idealnym wieku, co może dziwić, ale ta tajemnica szybko zostanie wyjaśniona. Siły Obronne Kolonii są tarczą chroniącą przed Obcymi Ziemię i zasiedlone na innych planetach kolonie. Nie wszyscy chcą się z Ziemianami przyjaźnić i nie wszystkim podoba się kosmiczna ekspansja w ich wykonaniu. Po zaciągnięciu się nie ma już odwrotu, w szczególności nie ma mowy o powrocie na Ziemię. Po wypełnieniu kontraktu, jeśli rekrut przeżyje, może otrzymać szansę, by dokończyć żywota na którejś z kolonii. Śmiertelność w SOK jest ogromna – za każdym razem Siły walczą z innym przeciwnikiem, nie ma mowy o kumulacji doświadczeń z walki z poprzednim, każdy wróg to nowe wyzwanie i konieczność niejako nauczenia się walki od nowa.

Tak rozpoczyna się przygoda, a właściwie nowe życie głównego bohatera. W powieści dzieje się dużo, fabuła jest dynamiczna, ale nie powierzchowna. Autor prowadzi bohatera a wraz z nim czytelników poprzez adaptację, proces szkoleniowy, pierwsze misje, dramaty, nieoczekiwane spotkania i zwroty akcji, które zaskakują zarówno Perry’ego, jak i odbiorcę powieści oraz nieoczekiwanie podnoszą emocje. Nie ma mowy o nudzie. Autor przy tym nie popada w nużące schematy i klisze. Nawet tak do bólu szablonową figurę, jak „wredny sierżant prowadzący szkolenie”, Scalzi przedstawia ze świeżością i sporym poczuciem humoru. Zwłaszcza że wspomniany wredny sierżant prowadzący szkolenie wydaje się być świadom związanego z nim stereotypu.

„Wojna starego człowieka” to militarna science fiction napisana z werwą i rozmachem. Angażująca emocje czytelnika i będąca do tego niegłupią rozrywką. Nie jest to scenariusz przepisany z walk w symulatorze czy z rozgrywki w jakiejś grze. Mamy tu do czynienia z żywą fabułą i bohaterami, którzy odczuwają emocje i opisane jest to w sposób wiarygodny. Jednocześnie pozostaje tu miejsce na refleksję nad sensem prowadzonej walki czy ponoszonych ofiar.

Nie wiem, czy jest sens wspominać o „Wiecznej wojnie” Joe Haldemana. Skojarzenia w trakcie lektury były naturalne, ale autor ostatecznie podąża inną drogą, inspirując się nią dosyć luźno. Joe Scalzi ma już na Zachodzie wyrobioną markę. I po przeczytaniu „Wojny starego człowieka” jestem pewien, że dziś ze świecą szukać tak dobre militarne science fiction (czy militarną space operę). Wydawnictwo Akurat wydało już w Polsce niezwiązaną z tym cyklem powieść tego autora pt. „Czerwone koszule”. Naprawdę trzymam kciuki, aby „Wojna starego człowieka” w nowym wydaniu i w nowym przekładzie Jakuba Małeckiego odniosła na tyle istotny sukces w Polsce, aby opłacalne okazało się wydawanie kontynuacji. Po lekturze pierwszej części jestem pewien, że warto czekać na resztę powieści.



Autor: Roman Ochocki
Dodano: 2016-09-21 18:14:46
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Janusz S. - 14:05 22-09-2016
Shadowmage pisze:Nareszcie! Tyle godzin i nie było wpisu Janusza S., że "Wojna..." jest be :D Teraz mogę napisać, że z tą opinią całkowicie i kompletnie się nie zgadzam :)

Nie wiedziałem @Shadow, że aż tak brakuje CI tego typu stwierdzeń. Specjalnie więc dla Ciebie zmieniłem swój podpis, żebyś mógł łatwiej odnajdywać swoje ulubione kawałki. :angel:

Shadowmage - 10:48 22-09-2016
Z drugiej strony jeśli "WSCz" to pastisz, to jak określić "Czerwone koszule"? :D

romulus - 07:55 22-09-2016
Może rzeczywiście należało dodać, że to pastisz. Ale bałem się zbyt mocno kategoryzować, bo nie znam reszty tomów. Choć może i bez tego miałoby to sens? I, poza tym, czy to tak naprawdę istotne?

Poza tym, przyznaję się do pewnego tchórzostwa. Nie mając opanowanego aparatu pojęciowego i kompetencji krytyka literackiego, staram się omijać takie skomplikowane terminy, jak "pastisz", szerokim łukiem. :)

Shadowmage - 07:41 22-09-2016
Nareszcie! Tyle godzin i nie było wpisu Janusza S., że "Wojna..." jest be :D Teraz mogę napisać, że z tą opinią całkowicie i kompletnie się nie zgadzam :)

Janusz S. - 00:15 22-09-2016
Nareszcie! Recenzja R. Ochockiego, z która się całkowicie i kompletnie nie zgadzam. :-)
Markę Scalziego ratują w moich oczach jedynie "Boże napędy", reszta jego książek wydanych w PL nie należy do zbyt ciekawych, chociaż "Czerwone koszule" nie były takie złe. W "Wojnie..." Scalzi ma całkiem niezły pomysł początkowy, ale potem rozłazi mu się to wszystko w rękach.

Magellan - 21:05 21-09-2016
Szkoda, że w recenzji ani razu nie pada słowo "pastisz". Bo tym przede wszystkim jest "Wojna starego człowieka" ;)

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Szczęki"


Wygraj "Upiora południa"


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e02)

Recenzje

Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"


 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

 Zelazny, Roger - "Aleja Potępienia"

 Jadowska, Aneta - "Dzikie dziecko miłości"

 Majka, Paweł - "Jedyne: Ścieżki krwi"

 Barnhill, Kelly - "Syn wiedźmy"

 Corey, James S.A. - "Gry Nemezis"

 Piekara, Jacek - "Płomień i krzyż", tom 3

Fragmenty

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Bonowicz, Karina - "Gdzie Diabeł mówi dobranoc"

 Strickland, Adrianne; Miller, Michael - "Cień" #2

 Strickland, Adrianne; Miller, Michael - "Cień" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS