NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Bardugo, Leigh - "Zniszczenie i odnowa"

Ukazały się

Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"


 Pilipiuk, Andrzej - "Przeszłość dla przyszłości"

 antologia - "Wigilia pełna duchów"

 Chesterton, Gilbert Keith - "Człowiek, który był Czwartkiem"

 Węcławek, Dominika - "Skoczkini. Zapiski z międzygwiezdnego lotu"

 Rusnak, Marcin - "Diabły z Saints"

 Lisińska, Małgorzata - "Zakonna"

 Burroughs, Edgar Rice - "Llana z Gathol"

Linki

Wegner, Robert M. - "Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza"
Wydawnictwo: Powergraph
Cykl: Opowieści z meekhańskiego pogranicza
Data wydania: Maj 2015
ISBN: 978-83-64384-24-0
Oprawa: twarda
Format: 140×210 mm
Liczba stron: 702
Cena: 49,00 zł
Tom cyklu: 4



Wegner, Robert M. - "Pamięć wszystkich słów"

Bogowie grają, ludzie się buntują


Trzy lata oczekiwania na kolejny tom najciekawszej rodzimej serii fantasy zostały wynagrodzone. „Pamięć wszystkich słów” nie zawodzi oczekiwań: jest najlepszą powieścią w cyklu, dorównującą poziomem zbiorom opowiadań.

„Opowieści z meekhańskiego pogranicza” to w polskiej fantastyce cykl nietypowy, bo w swej charakterystyce bardzo Zachodni; przypominający bardziej dzieła pisarzy anglosaskich niż popularne w naszym kraju fabuły inspirowane prozą Andrzeja Sapkowskiego czy wariacje na temat polskiej historii lub słowiańskości. I być może właśnie w tym należy upatrywać sukcesu serii (m.in. utwory do niej zaliczane doczekały się już dwóch nagród im. Janusza A. Zajdla), na którą składają się do tej pory dwa zbiory opowiadań („Północ-Południe” i „Wschód-Zachód”) i dwie powieści: „Niebo ze stali” oraz wydana w tym roku „Pamięć wszystkich słów”.
W czwartej odsłonie cyklu Robert M. Wegner kontynuuje przede wszystkim wątki opisane w częściach „Południe” oraz „Zachód”. Spektakularne wydarzenia z końcówki „Nieba ze stali” co prawda odbijają się szerokim echem w świecie powieści, ale do bezpośredniego połączenia obu osi fabularnych nie dochodzi. Konstrukcja „Pamięci wszystkich słów” opiera się na losach trzech postaci: Yatecha służącego nieznanym celom tajemniczej Kanayoness, jego siostry Deany, która wyrusza na pielgrzymkę i zostaje wplątana w rozgrywki o władzę na dalekim Południu, a także byłego złodziejaszka Altsina, który poszukuje sposobu na pozbycie się boskiej obecności na zamieszkałej przez krwiożercze plemiona wyspie.
Jak widać, chociaż tytuł serii wskazuje na pogranicza meekhańskiego cesarstwa, to tym razem połączenie przypadku i konieczności rzuca bohaterów także daleko poza jego granice. Dzięki temu Meekhan nie jest osadzony w próżni, a staje się elementem układu ekonomiczno-politycznego. Zabieg ten pozwala także na coś bardziej prozaicznego, ale cenionego przez czytelników fantasy: pełne detali opisy krain, zwyczajów i wierzeń. Wykreowany świat staje się jeszcze bardziej bogaty, kolorowy i fascynujący.
Kontynuując wątek światotwórczy warto wspomnieć, że poprzednich tomach autor dość skąpo dzielił się informacjami dotyczącymi historii świata, panteonu czy zasad rządzących magią. Owszem, można było sobie na tej podstawie zbudować ogólne pojęcie, ale szczegółów brakowało. W „Pamięci wszystkich słów” również nie wszystko zostało wyjaśnione, ale na ten element świata przedstawionego został położony większy nacisk niż wcześniej, dzięki czemu można ocenić rozmach kreacji Wegnera. To już nie tylko fascynujące przygody, emocjonujące bitwy i łapiące za serce sceny, ale także bogaty i sięgający daleko w przeszłość system ludzko-boskich powiązań, które rzutują na wiele aspektów życia mieszkańców Meekhanu oraz okolicznych krain.
Dokładniejsze zarysowanie bosko-ludzkich relacji jest uwarunkowane nawet nie tyle potrzebą ich naświetlenia, a rozwiązaniami fabularnymi i powiązaną z nimi wymową powieści. Mianowicie bogowie starają się rozgrywać własną grę, w której ludzie są zaledwie pionkami, bezwzględnie wykorzystywanymi i poświęcanymi. Jednakże nie wszyscy bohaterowie chcą się podporządkować i wypełnić narzucone role: rodzi się w nich bunt, czy też świadectwo wolnej woli.
Bezpośrednio wpływa to na narrację, która przede wszystkim koncentruje się na pojedynczych postaciach. Efektem jest fabuła bardziej kameralna, przypominająca nieco atmosferą opowiadania. Wegner nie porzuca grania na emocjach, ale nieco ogranicza przy tym rozmach i skalę opisywanych wydarzeń. Taka forma służy opowieści, gdyż całość konstrukcyjnie jest zgrabniejsza od „Nieba ze stali” i jedyne, co można jej zarzucić, to nadmiar pojawiających się w tekście retrospekcji.
Wiele z powyższych elementów sprawia, że „Opowieści z meekhańskiego pogranicza” budzą skojarzenia z anglosaską fantasy, a „Pamięć wszystkich słów” tylko to wrażenie pogłębia. Sposób budowania wątków, elementy świata przedstawionego czy wreszcie umiejętne wykorzystywanie patosu upodabnia w niektórych aspektach prozę Wegnera do powieści Stevena Eriksona, chociaż o bezpośrednich inspiracjach mowy być nie może, bo polski autor przyznaje, że cyklu Kanadyjczyka nie zna. Niemniej porównanie takie ujmy nie przynosi i plasuje meekhańskie książki wśród najciekawszych współczesnych serii fantasy, bez patrzenia na kraj pochodzenia. I tylko szkoda, że na kolejną powieść przyjdzie poczekać… oby tylko krócej, niż na tę.

Recenzja pierwotnie ukazała się w Nowej Fantastyce 05/2015.


Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2015-11-15 10:52:51
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Dawidek - 11:11 15-11-2015
*tę.

Beata - 11:51 15-11-2015
Dzięki. :) Poprawione.

Janusz S. - 15:41 15-11-2015
"Mianowicie bogowie starają się rozgrywać własną grę, w której są zaledwie pionkami, bezwzględnie wykorzystywanymi i poświęcanymi."
Mam takie pytanie: kto taki bezwzględnie wykorzystuje nieszczęsnych boskich pionków?

Fidel-F2 - 17:27 15-11-2015
odczucia mocno odmienne od moich, imho to bardzo nierówna i jednocześnie najsłabsza część cyklu, mocno niedopracowana językowo i pełna taniej filozofii coelhoiańskiej i grubych pokładów banału, postacie przyzwoite z plusem nawet niektóre, poza sferą nadprzyrodzoną, bogowie to istoty upośledzone intelektualnie i nie tylko

z czym się zgodzę to, że są 'wyspy' mikroopowiadań które wypadają bardzo ładnie

Shadowmage - 10:59 16-11-2015
Cieszy mnie, że zbieżność gustów i ocen mieliśmy tylko chwilowo :D

Fidel-F2 - 11:45 16-11-2015
Ale tu nie o gusta chodzi.

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści"


 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i anioł z kamienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"

 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS