NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Hudner, Kennedy - "Cel uświęca środki"

Nowak, Jakub - "Amnezjak"

Ukazały się

Hałas, Agnieszka - "Pośród cieni" (Rebis)


 Ziemiański, Andrzej - "Virion. Wyrocznia"

 antologia - "Ojciec"

 Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Ciężko być najmłodszym"

 Kisiel, Marta - "Dożywocie" (wyd. 2)

 Howey, Hugh - "Pył"

 Howey, Hugh - "Silos"

 Howey, Hugh - "Zmiana"

Linki

Szmidt, Robert J. - "Szczury Wrocławia. Chaos"
Wydawnictwo: Insignis
Cykl: Szczury Wrocławia
Data wydania: Kwiecień 2015
ISBN: 978-83-63944-81-0
Oprawa: miękka
Format: 140×210 mm
Liczba stron: 554
Cena: 39,00 zł
Tom cyklu: 1



Szmidt, Robert J. - "Szczury Wrocławia. Chaos"

Wszyscy zginiemy!


Robert J. Szmidt wykorzystuje popularny obecnie w popkulturze motyw zombie, łącząc go ze scenerią komunistycznej Polski. „Szczury Wrocławia” to także ciekawy projekt, w którym autor literacko uśmierca setki wylosowanych uprzednio fanów.

Po internecie krąży mem mówiący „Nie pije pan, nie pali, narkotyków nie bierze, ta sama żona od 20 lat, dzieci nie bite – no sam pan powie, jak my mamy panu książkę wypromować?”. W natłoku publikacji coraz trudniej przebić się z książką, skupić wokół niej czytelników. Robert J. Szmidt wpadł na ciekawy pomysł, czego efektem stała się seria (początkowo planowana była jedna książka) „Szczury Wrocławia”.
Mianowicie autor przed napisaniem ogłosił w mediach społecznościowych konkurs: wśród zgłoszonych uczestników wylosował ponad dwieście osób, które następnie – z imienia i nazwiska – obiecał uśmiercić i przerobić na zombie na kartach książki. I słowa dotrzymał: tylko kilka wytypowanych osób w „Szczurach Wrocławia. Chaosie” nie ginie... ale jak sam autor obiecuje, brak nadrobi w następnym tomie. Aktywność autora stworzyła aktywną grupę fanów, a wydawca przygotował dla nich niespodziankę w postaci edycji kolekcjonerskiej z licznymi bonusami.
To wszystko jednak działania, które dobrze wyglądają w mediach, a grupie kilkuset osób przysporzyły dodatkowej zabawy i satysfakcji. Jak to jednak przekłada się na książkę? Okazuje się, że zaskakująco dobrze. Miałem spore obawy, czy uda się wpleść aż tyle postaci do powieści, wymienić je z imienia i nazwiska, dać jakąś charakterystykę, a później uśmiercić. Szmidtowi jednakże udało się uniknąć nużącej wyliczanki. Wylosowane osoby wplata różnie: z jednych czyni głównych bohaterów, innym poświęca kilka stron lub jakąś scenę. Niektórzy giną poważnie, inni zabawnie, czasem jest to śmierć bohaterska, równie często – głupia. Chyba tylko dwukrotnie dochodzi do masowej eksterminacji postaci, a bohaterowie pojawiają się w tych scenach przelotnie: giną bardzo szybko. Także w sposobach wykańczania postaci Szmidtowi nie można odmówić pomysłowości: w dodatku tylko część ginie bezpośrednio na skutek ataku nieumarłych.
Druga kwestia to takie poprowadzenie wątków, żeby z jednej strony zafundować czytelnikom interesującą fabułę, a z drugiej przedstawić te wszystkie nagłe zombiefikacje. Tutaj jest trochę gorzej, ale i tak lepiej niż się można było spodziewać. Rozdziały książki są dwojakiego rodzaju: jedne przedstawiają główną oś fabularną książki, czyli poczynania wojskowych i milicyjnych oficerów próbujących zapanować nad dziwną zarazą opanowującą Wrocław; oraz drugie, w których przedstawiana jest sytuacja w różnych częściach Wrocławia i okolic, co pozwala na pokazanie tła oraz wykańczanie kolejnych fanów. Oczywiście to nieco sztuczne rozgraniczenie, bo oba typy narracji częściowo się przenikają i łączą, ale dają obraz, jak skonstruowany jest pierwszy tom „Szczurów Wrocławia”. Miejscami co prawda w całość wkrada się – nomen omen – chaos, ale być może był to celowy zabieg autora chcącego oddać zamęt spowodowany eskalacją problemu z nieumarłymi.
Interesującym pomysłem było osadzenie akcji w 1963 roku. Pozwoliło to na kilka udanych rozwiązań fabularnych, poczynając od konfrontacji mentalności i władz komunistycznych z niepojętym zjawiskiem wskrzeszeń. Także niektóre ze stosowanych przez bohaterów sposobów radzenia sobie z zombie nie miałyby prawa zaistnieć we współczesnym, demokratycznym kraju. Oczywiście również technologia i systemy komunikacyjne z tamtych czasów umożliwiają znacznie bardziej dramatyczne zwroty akcji. A osoby znające dobrze Wrocław zapewne wyłapią dodatkowe smaczki związane z miejscem akcji.
Wreszcie zombie... w popkulturze pojawiło się już tyle wariacji na ich temat, że trudno o coś nowego. Szmidtowi udało się jednak całkiem sprawnie połączyć kilka znanych motywów, dodać nieco od siebie, zamieszać i wypuścić nieumarłych na ulice komunistycznego Wrocławia. Jak to zwykle w takich wypadkach bywa, jedną z głównych zagadek jest odpowiedź na pytanie, skąd się zombie wzięły i jak sobie z nimi poradzić? Na razie autor rzuca tylko poszlaki, ale nie wskazuje rozwiązania. W zamian serwuje sporo brutalnych, ociekających krwią i flakami scen zgodnie z najlepszymi kanonami gatunku. Fani zombie nie powinni być więc rozczarowani.
Z recenzenckiego obowiązku należy wspomnieć o jeszcze jednej akcji autora. Szmidt postanowił, że do każdej jego książki będzie dołączane opowiadanie początkującego autora. Tutaj jest to „Horda” Artura „Dzikowego” Olchowego – nawet niezłe opowiadanie nawiązujące poniekąd tematycznie do powieści, chociaż przedstawia tematykę zombie w zupełnie innym świetle.


Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2015-04-23 21:09:12
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Kato Starszy - 22:26 23-04-2015
Shadow w jaki sposób zostałeś uśmiercony? :)

Shadowmage - 07:25 24-04-2015
Nie wdając się w szczegóły: w drodze do katedry :) Jak na tę książkę śmierć nadeszła w łagodny sposób.

skylight - 10:22 24-04-2015
Ile książek ma być w serii ?

Shadowmage - 10:52 24-04-2015
Na razie nie wiadomo. Chyba dwie, skoro autor mówił, że się trochę nie wyrobił. Ale jak to dalej pójdzie, to się okaże.

skylight - 14:01 24-04-2015
Szkoda bo bym po to sięgnął gdyby to miała być 1 książka. Zakończenie jest totalnie otwarte (cliffhanger) czy jednak jakoś się ten pierwszy tom kończy ?

Shadowmage - 14:17 24-04-2015
Kończy się pewien etap. Powiedzmy, że chaos przemija, zaczyna się typowy dla postapo scenariusz.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Młody świat" i gadżety


Wygraj ilustrowany "Silmarillion"


Artykuły

Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Recenzje

Małecki, Jakub - "Rdza"


 Wexler, Django - "Działa imperium"

 Delaney, Joseph - "Kroniki Gwiezdnej Klingi"

 Ketchum, Jack - "Zabawa w chowanego"

 Janusz, Aleksandra - "Cień Gildii"

 Willis, Connie - "Pojedynek na słowa"

 Liu, Cixin - "Ciemny las"

 Tchaikovsky, Adrian - "Dzieci czasu"

Fragmenty

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Kisiel, Marta - "Dożywocie"

 Kańtoch, Anna - "Niepełnia"

 Hudner, Kennedy - "Cel uświęca środki"

 Jadowska, Aneta - "Szamańskie tango"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Kosik, Rafał - "Różaniec" #2

 Kosik, Rafał - "Różaniec" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS