NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Baxter, Stephen - "Proxima"

Hamilton, Peter F. - "Pustka: Ewolucja"

Ukazały się

Gwynne, John - "Zawiść"


 Weisman, Greg - "Traveler. Wędrowiec"

 Masterton, Graham - "Martwe tańczące dziewczynki"

 Arnopp, Jason - "Ostatnie dni Jacka Sparksa"

 Ziemiański, Andrzej - "Virion. Obława"

 King, Stephen - "Bastion" (2018)

 Mull, Brandon - "Skoczkowie w czasie"

 Poe, Edgar Allan - "Miasto w morzu i inne utwory poetyckie"

Linki


Szmidt, Robert J. - "Szczury Wrocławia. Chaos"
Wydawnictwo: Insignis
Cykl: Szczury Wrocławia
Data wydania: Kwiecień 2015
ISBN: 978-83-63944-81-0
Oprawa: miękka
Format: 140×210 mm
Liczba stron: 554
Cena: 39,00 zł
Tom cyklu: 1



Szmidt, Robert J. - "Szczury Wrocławia. Chaos"

Wszyscy zginiemy!


Robert J. Szmidt wykorzystuje popularny obecnie w popkulturze motyw zombie, łącząc go ze scenerią komunistycznej Polski. „Szczury Wrocławia” to także ciekawy projekt, w którym autor literacko uśmierca setki wylosowanych uprzednio fanów.

Po internecie krąży mem mówiący „Nie pije pan, nie pali, narkotyków nie bierze, ta sama żona od 20 lat, dzieci nie bite – no sam pan powie, jak my mamy panu książkę wypromować?”. W natłoku publikacji coraz trudniej przebić się z książką, skupić wokół niej czytelników. Robert J. Szmidt wpadł na ciekawy pomysł, czego efektem stała się seria (początkowo planowana była jedna książka) „Szczury Wrocławia”.
Mianowicie autor przed napisaniem ogłosił w mediach społecznościowych konkurs: wśród zgłoszonych uczestników wylosował ponad dwieście osób, które następnie – z imienia i nazwiska – obiecał uśmiercić i przerobić na zombie na kartach książki. I słowa dotrzymał: tylko kilka wytypowanych osób w „Szczurach Wrocławia. Chaosie” nie ginie... ale jak sam autor obiecuje, brak nadrobi w następnym tomie. Aktywność autora stworzyła aktywną grupę fanów, a wydawca przygotował dla nich niespodziankę w postaci edycji kolekcjonerskiej z licznymi bonusami.
To wszystko jednak działania, które dobrze wyglądają w mediach, a grupie kilkuset osób przysporzyły dodatkowej zabawy i satysfakcji. Jak to jednak przekłada się na książkę? Okazuje się, że zaskakująco dobrze. Miałem spore obawy, czy uda się wpleść aż tyle postaci do powieści, wymienić je z imienia i nazwiska, dać jakąś charakterystykę, a później uśmiercić. Szmidtowi jednakże udało się uniknąć nużącej wyliczanki. Wylosowane osoby wplata różnie: z jednych czyni głównych bohaterów, innym poświęca kilka stron lub jakąś scenę. Niektórzy giną poważnie, inni zabawnie, czasem jest to śmierć bohaterska, równie często – głupia. Chyba tylko dwukrotnie dochodzi do masowej eksterminacji postaci, a bohaterowie pojawiają się w tych scenach przelotnie: giną bardzo szybko. Także w sposobach wykańczania postaci Szmidtowi nie można odmówić pomysłowości: w dodatku tylko część ginie bezpośrednio na skutek ataku nieumarłych.
Druga kwestia to takie poprowadzenie wątków, żeby z jednej strony zafundować czytelnikom interesującą fabułę, a z drugiej przedstawić te wszystkie nagłe zombiefikacje. Tutaj jest trochę gorzej, ale i tak lepiej niż się można było spodziewać. Rozdziały książki są dwojakiego rodzaju: jedne przedstawiają główną oś fabularną książki, czyli poczynania wojskowych i milicyjnych oficerów próbujących zapanować nad dziwną zarazą opanowującą Wrocław; oraz drugie, w których przedstawiana jest sytuacja w różnych częściach Wrocławia i okolic, co pozwala na pokazanie tła oraz wykańczanie kolejnych fanów. Oczywiście to nieco sztuczne rozgraniczenie, bo oba typy narracji częściowo się przenikają i łączą, ale dają obraz, jak skonstruowany jest pierwszy tom „Szczurów Wrocławia”. Miejscami co prawda w całość wkrada się – nomen omen – chaos, ale być może był to celowy zabieg autora chcącego oddać zamęt spowodowany eskalacją problemu z nieumarłymi.
Interesującym pomysłem było osadzenie akcji w 1963 roku. Pozwoliło to na kilka udanych rozwiązań fabularnych, poczynając od konfrontacji mentalności i władz komunistycznych z niepojętym zjawiskiem wskrzeszeń. Także niektóre ze stosowanych przez bohaterów sposobów radzenia sobie z zombie nie miałyby prawa zaistnieć we współczesnym, demokratycznym kraju. Oczywiście również technologia i systemy komunikacyjne z tamtych czasów umożliwiają znacznie bardziej dramatyczne zwroty akcji. A osoby znające dobrze Wrocław zapewne wyłapią dodatkowe smaczki związane z miejscem akcji.
Wreszcie zombie... w popkulturze pojawiło się już tyle wariacji na ich temat, że trudno o coś nowego. Szmidtowi udało się jednak całkiem sprawnie połączyć kilka znanych motywów, dodać nieco od siebie, zamieszać i wypuścić nieumarłych na ulice komunistycznego Wrocławia. Jak to zwykle w takich wypadkach bywa, jedną z głównych zagadek jest odpowiedź na pytanie, skąd się zombie wzięły i jak sobie z nimi poradzić? Na razie autor rzuca tylko poszlaki, ale nie wskazuje rozwiązania. W zamian serwuje sporo brutalnych, ociekających krwią i flakami scen zgodnie z najlepszymi kanonami gatunku. Fani zombie nie powinni być więc rozczarowani.
Z recenzenckiego obowiązku należy wspomnieć o jeszcze jednej akcji autora. Szmidt postanowił, że do każdej jego książki będzie dołączane opowiadanie początkującego autora. Tutaj jest to „Horda” Artura „Dzikowego” Olchowego – nawet niezłe opowiadanie nawiązujące poniekąd tematycznie do powieści, chociaż przedstawia tematykę zombie w zupełnie innym świetle.


Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2015-04-23 21:09:12
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Kato Starszy - 22:26 23-04-2015
Shadow w jaki sposób zostałeś uśmiercony? :)

Shadowmage - 07:25 24-04-2015
Nie wdając się w szczegóły: w drodze do katedry :) Jak na tę książkę śmierć nadeszła w łagodny sposób.

skylight - 10:22 24-04-2015
Ile książek ma być w serii ?

Shadowmage - 10:52 24-04-2015
Na razie nie wiadomo. Chyba dwie, skoro autor mówił, że się trochę nie wyrobił. Ale jak to dalej pójdzie, to się okaże.

skylight - 14:01 24-04-2015
Szkoda bo bym po to sięgnął gdyby to miała być 1 książka. Zakończenie jest totalnie otwarte (cliffhanger) czy jednak jakoś się ten pierwszy tom kończy ?

Shadowmage - 14:17 24-04-2015
Kończy się pewien etap. Powiedzmy, że chaos przemija, zaczyna się typowy dla postapo scenariusz.

Komentuj


Konkurs

Wygraj książkę "Traveler. Wędrowiec"


Wygraj "Wodę na sicie"


Artykuły

Wywiad z Brandonem Sandersonem


 Wywiad z Dmitrem Glukhovskym

 Wywiad z Joe Abercrombiem

 Modyfikowany Węgiel - powieść a serial

 Co będzie warto czytać z polskiej fantastyki w 2018 roku?

Recenzje

King, Stephen - "Outsider"


 del Toro, Guillermo & Hogan, Chuck - "Wieczna noc"

 Baxter, Stephen - "Proxima"

 Kosik, Rafał - "Różaniec"

 Bradley, Marion Zimmer - "Mgły Avalonu"

 Golden, Christie - "Cisza przed burzą"

 Brzezińska, Anna - "Woda na sicie"

 Miller, Madeline - "Kirke"

Fragmenty

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Wyprawa"

 Straub, Peter - "Upiorna opowieść"

 Hejankowski, Sebastian - "Światłoczuły"

 Lewandowska, Magdalena i Małgorzata - "Drzewo wspomnień"

 Dworakowski, Witold - "Pani Czterdziestu Żywiołów"

 Kiszela, Marcin - "Ostatni prorok"

 Sudomir, Agnieszka - "Szablon"

 Brzezińska, Anna - "Woda na sicie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2018 nast.pl     RSS      RSS