NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Fedyk, Karolina - "Skrzydła"

Keyes, Daniel - "Kwiaty dla Algernona" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"


 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 antologia - "Jednookie walety"

Linki

Stephenson, Neal - "Ustrój świata"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Stephenson, Neal - "Cykl Barokowy"
Tytuł oryginału: The System of the World
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła
Data wydania: Październik 2014
ISBN: 978-83-7480-439-4
Oprawa: twarda
Liczba stron: 1060
Cena: 69,00 zł
Rok wydania oryginału: 2004
Tom cyklu: 3



Stephenson, Neal - "Ustrój świata"

Ustrój wszechpowieści


Już gdzieś w recenzjach „Cyklu Barokowego” użyłem metafory szachowej, stwierdzając, że Neal Stephenson rozstawia postacie na szachownicy świata. Po ukończeniu „Ustroju świata” mogę się jedynie utwierdzić w tym sformułowaniu, gdyż na prawie trzech tysiącach stron obserwowałem partię szachów, w której wszystkie ruchy prowadziły do celu, choć sensowność wielu posunięć widać dopiero w szerokiej perspektywie. Poczułem się jak amator biorący udział w rozgrywce z mistrzem, bo właśnie mistrzostwem należy nazwać przeprowadzenie w spójny sposób historii o tak wielu wątkach, bohaterach i tak zróżnicowanej scenografii. Na samym końcu historii pada sakramentalne szach i mat – jeden król wygrywa, drugi zostaje osaczony. Ale Cykl Barokowy nie jest tylko historią królów – każda figura ma tu swój wkład.

„Ustrój świata” niemal w całości rozgrywa się w Londynie, co stanowi odmianę po wątkach „Żywego Srebra”, za sprawą których zwiedziliśmy pół Europy, i fabule „Zamętu”, gdzie dane nam było przebyć pół świata. Nie jest to jednak rodzaj scenograficznej izolacji, wprost przeciwnie – chodzi o pokazanie tego, jak stolica Wielkiej Brytanii zasysa świat do środka, stając się pierwszą globalną metropolią handlową. Tu też dochodzi do konfrontacji wszystkich głównych postaci książki, zarówno fikcyjnych, jak i historycznych. Stephenson umiejętnie oddaje upływ czasu – w końcu całość cyklu rozciąga się na dekady i bohaterowie, których poznaliśmy jako ludzi młodych, w trzeciej części cyklu występują w rolach starych wyjadaczy. Świat tymczasem idzie do przodu i mamy prawo być tak samo zdezorientowani jak Daniel Waterhouse wracający do Londynu po kilkunastu latach. Podkreślenie wagi zmian, często niedostrzeganych przez doniosłość późniejszej rewolucji przemysłowej, jest nieocenione – początek cyklu i jego koniec faktycznie oferują możliwość obcowania z dwoma odmiennymi krańcami epoki. Ci, którzy umieją się dostosować i płyną na fali (uprzednio pomagając jej powstać), wygrywają. Zwrócić należy uwagę na brak wyraźnej postaci naczelnego antagonisty, choć wielu bohaterów, większość o francuskim rodowodzie, starała się tę rolę w całym cyklu pełnić. Ta szwarccharakterowa dziura może być dla wielu ułomnością Cyklu, ale ja w niej widzę raczej wskazówkę. Stephenson zwraca uwagę na strukturalne konflikty interesów w różnych hierarchiach. Nie ma dobrych i złych – są gracze o przeciwstawnych celach. Niektórzy próbują się dorobić małym trudem, jak np. zwolennicy niewolnictwa, ale autor nie krytykuje ich z pozycji etycznych, lecz raczej racjonalnie – to, co robicie, jest na dłuższą metę głupie i niewydajne. Nawet Daniel Waterhouse, obserwując działanie machin, w których powstaniu miał udział, widzi ich negatywne społecznie skutki; ale przyjmuje je do wiadomości, tak samo jak to, że nowy ustrój świata, jaki nadejdzie (a w jakim my żyjemy), również daleki będzie od ideału.

By nie utrzymywać tekstu w konwencji całkiem czołobitnej, opiszę również, co w całym cyklu jednak nie przypadło mi do gustu. Kołysały mnie do snu dłużące się dygresje o architekturze i planach zabudowań przestrzeni miejskiej XVII-wiecznego Londynu – oczywiście niezupełnie bezpodstawne w swojej obecności, bo przecież mające znaczenie w wątku poszukiwań tajemnych przejść i ukrytych skarbów, ale jednak za długie dla każdego bez smykałki architektoniczno-urbanistycznej. Autor z pewnością ją ma, jednak dla większości czytelników spokojnie wystarczyłby zwięzły akapit połączony z odesłaniem do map na końcu książki. Mapa owszem jest, ale tylko jedna i tylko w jednym tomie. Ci, którzy liczyli na wyjaśnienie tajemnic Enocha Roota, tajemniczego inspiratora wydarzeń fabularnych i mostu pomiędzy nimi, również mogą poczuć się nieusatysfakcjonowani, gdyż dużo bardziej wylewny był on w „Cryptonomiconie”. „Cykl Barokowy” oczywiście dodaje o nim nieco informacji, ale zdawkowo i należy wyczytywać je z kontekstu. Zabrakło mi również obecności tej postaci w epilogu, co byłoby pięknym domknięciem klamry z początku cyklu.

„Cykl Barokowy” jest zwieńczeniem moich dotychczasowych przygód z polskimi wydaniami powieści Neala Stephensona. Można powiedzieć, że czekałem na odpowiednią formę i ta dzięki nowemu wydaniu wydawnictwa Mag się pojawiła. Z szerokiej perspektywy polecam właśnie taką kolejność poznawania twórczości pisarza, bowiem recenzowana „wszechpowieść” nie wyłamuje się rewolucyjnie z jego dorobku – stanowi raczej kwintesencję myśli przedstawioną w jeszcze większej skali. Jeśli zdecydujecie się na tę lekturę, która mi zabrała – bagatela – prawie pół roku, to miejcie świadomość tego, że przeżywając kolejne strony, prawdziwego olśnienia na punkcie całości doznacie dopiero w „Ustroju świata”. Gorąco polecam miłośnikom prozy konsekwentnej.


Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2015-02-20 12:12:51
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Ostatniego strażnika"


Wygraj "Nawiedzenia"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS