NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Simmons, Dan - "Zimowe nawiedzenie"

Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

Ukazały się

Martin, George R.R. - "Lodowy smok" (nowe ilustracje)


 Vonnegut, Kurt - "Matka noc"

 Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

Linki

Kołodziejczak, Tomasz - "Biała reduta", część 1
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Kołodziejczak, Tomasz - "Ostatnia Rzeczpospolita"
Data wydania: Listopad 2014
ISBN: 978-83-7964-018-8
Oprawa: miękka
Format: 125×195 mm
Liczba stron: 480
Cena: 39,90 zł
Seria: fantastyczna fabryka



Kołodziejczak, Tomasz - "Biała reduta", część 1

Naukowa magia, bujna wyobraźnia i półprodukt


Wyróżnikami pierwszej części „Białej reduty” Tomasza Kołodziejczaka są dynamiczna akcja, ciekawy świat przedstawiony oraz… brak zakończenia. Od czytelnika zależy, czy bardziej będzie się zachwycał bujną wyobraźnią autora, czy irytował piętrzącymi się w finale cliffhangerami.

„Biała reduta” to trzecia po „Czarnym Horyzoncie” i „Czerwonej mgle” książka w świecie „Ostatniej Rzeczpospolitej”: świecie, w którym nastąpiło na Ziemi przebicie z innych wymiarów, ożyła magia, znaczne części świata opanowały okrutne demony, a ludzkości w sukurs przyszły elfy. Jednym z ocalałych regionów jest nasza skromna ojczyzna, otoczona zagrożeniami, ale dzięki pomysłowości i odwadze nadal się opiera, a nawet pozwala obywatelom na pozornie normalne życie.
Wymogi fabularne oczywiście wymagają, żeby ta (powiedzmy) sielanka nie trwała zbyt długo: jeśli coś idzie w dobrą stronę, to można być pewnym, że zaraz coś się zepsuje. Już prolog powieści to zwiastuje, ale Tomasz Kołodziejczak daje sobie sporo czasu na ekspozycję wątków, zanim przejdzie do rzeczy. Powoli buduje napięcie, rozrzuca poszlaki i krok po kroku przygotowuje stworzonemu światu kolejną apokalipsę.
Realia powieści znane są czytelnikom wcześniejszych książek z serii; w przypadku ich nieznajomości, nie powinno to i tak przeszkadzać w lekturze „Białej reduty”, gdyż autor przemyca w tekście sporo wskazówek odnośnie historii i zasad rządzących światem przedstawionym. A te należą do ciekawie przedstawionych, łączą naukę z magią czy też może raczej: używają metody naukowej do wyjaśnienia prawideł rządzących elementem nadprzyrodzonym. Takie próby były już oczywiście w fantastyce, ale Kołodziejczakowi udało się znaleźć w tym rozwiązaniu złoty środek, doprawiając go w dodatku o szczyptę humoru. Powyższe założenie odnośnie natury magii wpływa też na warstwę językową, w której pojawia się wiele pomysłowych neologizmów opisujących zmyślne magiczne urządzenia lub sposoby wykorzystania mocy.
Akcja powieści rozciągnięta jest od Ziemi po marsjańską kolonię, od zwykłych warszawskich ulic po inne wymiary niezrozumiałe dla zwykłego człowieka. Takie spektrum scenografii pozwala autorowi puścić wodze wyobraźni i plastycznie odmalowywać tło. Szczególnie dobrze widoczne jest to w przypadku Gehenny – planu rządzonego przez demony – gdzie ludzie zmuszani są do niewolniczej pracy i przeprowadzane są na nich eksperymenty. Wizje Kołodziejczaka są sugestywne i wywołują emocje, co jest rzadkością w przypadku powieści typowo przygodowych.
Zwykle czarno-biały podział świata niepozwalający na odcienie szarości i dwuznaczność moralną bohaterów (chociaż, rzecz jasna, pojawiają się pewne odchylenia, które – przynajmniej na razie – nie zostały wykorzystane) jest traktowany jako wada, ale przy takiej konstrukcji świata, może być inaczej. W dodatku to się sprawdza! Punkt wyjściowy jest nieco podobny do tego w „Trzecim Świecie” Macieja Guzka, czyli istnienie dualizmu, wobec którego nie można pozostać biernym czy obojętnym. Bohaterowie muszą wybierać, my albo oni, nie ma półśrodków czy stania z boku. To także, na nieco innej płaszczyźnie, starcie szlachetności i indywidualizmu z totalitaryzmami, opresją i pozbawieniem człowieka wolnej woli. Napisane bez patosu i nadęcia: po prostu szczerze i ze swadą.
Największą wadą pierwszej części „Białej reduty” jest zakończenie… a w zasadzie jego brak. Chyba każda z linii fabularnych kończy się paskudnym, ogromnym i niezwykle irytującym cliffhangerem. Niektóre wątki rozwijają się co prawda nieśpiesznie, ale im bliżej końca, tym nabierają tempa, dochodzi w nich do kulminacji i… puf. Nic nie wiadomo, napięcie wylewa się z kartek, wyobraźnia czytelnika pracuje na najwyższych obrotach, a książka się kończy. Powyższe skłania do określenia recenzowanej powieści mianem półproduktu. Nie chodzi o pejoratywną wymowę tego słowa, a proste stwierdzenie faktu. „Biała reduta” to na razie tylko fragment większej całości, na której finał przyjdzie poczekać nie wiadomo do kiedy. Wydawcy i autorowi za trzymanie czytelników w zawieszeniu należy się solidny minus.


Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2014-11-05 11:46:57
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Yans - 14:28 05-11-2014
A czytałeś dwie poprzednie czyli „Czarny Horyzont” i „Czerwoną mgłę" ? Ciekawi mnie jak jakościowo wypada przy nich "Biała reduta" ?

Shadowmage - 23:49 05-11-2014
Czytałem tylko niektóre opowiadania. Świat więc nie zaskakuje, chociaż nabiera epickości; podobnie jak fabuła rozmachu. Ale by w pełni ocenić, to trzeba jednak całość poznać, bo na razie to rozbudowany - chociaż emocjonujący - prolog.

Shadowmage - 16:37 13-11-2014
Ponoć będą trzy części, a kolejna dopiero się pisze, więc premiera prędko nie będzie (ponoć za rok)...

Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS