NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Sanderson, Brandon - "Cienie tożsamości" (stara wersja)

Domagalski, Dariusz - "Aksamitny dotyk nocy" (Rebis)

Ukazały się

Sanderson, Brandon - "Żałobne opaski" (stara wersja)


 Sanderson, Brandon - "Cienie tożsamości" (stara wersja)

 Lem, Stanisław - "Człowiek z Marsa"

 Werber, Bernard - "Mikroludzie"

 Denfeld, Rene - "Zaczarowani"

 Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

 Parowski, Maciej - "Kukułka na koniu trojańskim. Małpy pana Boga 3. Retrospekcje"

 Wells, Herbert George - "W czwartym wymiarze"

Linki

Strzeszewski, Emil - "Ród"
Wydawnictwo: Genius Creations
Data wydania: Wrzesień 2014
ISBN: 978-83-7995-007-2
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 240
Cena: 34,49 zł



Strzeszewski, Emil - "Ród"

Na pograniczu


Intrygująca, ale też miejscami niedopracowana: tak jawi się druga powieść w dorobku Emila Strzeszewskiego. „Ród” kipi od pomysłów, miejscami zachwyca klimatem, lecz cały czas balansuje na granicy przesady. I niestety czasem ją przekracza.

„Ród” jest drugą, po „Ektenii”, książką w dorobku Emila Strzeszewskiego. Chociaż daty wydania obu pozycji dzieli niespełna rok, to obie powieści mają niewiele elementów wspólnych, oprócz pewnego rodzaju przewrotności, próby przełamania tradycyjnego sposobu opisywania i diagnozowania rzeczywistości. Tam, gdzie wcześniej dominowała autorska interpretacja steampunku, pojawiło się równie oryginalne odczytanie… no właśnie, czego?
Jednoznaczna klasyfikacja powieści pod względem gatunkowym nie jest możliwa. Pojawiają się w niej elementy urban fantasy oraz grozy, ale stanowią tylko dekorację; podobnie jak autorski flirt z realizmem magicznym. Strzeszewski miesza też konwencje, łącząc prozę obyczajową z kryminałem. Z każdego nurtu bierze to, co mu pasuje do koncepcji i odrzuca resztę, a całość podlewa punkową (ale już bez przedrostka „steam”) bezkompromisowością, nakierowaniem literackiego obiektywu na margines, pogranicze.
Właśnie opis ludzi wykluczonych, z różnych powodów stojących z boku społeczeństwa, stanowi sedno powieści. Bohaterami są członkowie tytułowego rodu, aczkolwiek więzy krwi między nimi oraz wzajemne powiązania mają przez większość powieści niewielkie znaczenie. Co prawda finał splata ich losy, wraz z wątkiem nadnaturalnym powiązanym z ich historią, ale ciekawsza od ich przeszłości i przyszłości jest ich teraźniejszość; ciekawsze są okoliczności, w jakich przyszło im egzystować i wyzwania, jakie podejmują (lub ich unikają).
Omawiana powieść wydaje się być dobrym przykładem tekstu (oczywiście to tylko moje spekulacje), który został napisany z marszu pod wpływem impulsu, przypływu weny i nie miał czasu się „uleżeć”. Na poziomie koncepcyjnym jeszcze zbyt wiele zarzucić nie można, chociaż pewne wątki aż się proszą o rozwinięcie, a inne sprawiają wrażenie dodanych nieco na siłę. Fabularnie jest to bardzo prosta opowieść (a w zasadzie powiązane w finale trzy oddzielne historie o tytułach „Matka”, „Ojciec” i „Syn”), ale kilkoma sprytnymi zabiegami jej przejrzystość zostaje zakamuflowana. Póki autor nie zapędza się zbytnio w mylenie tropów, narracja spełnia swoją funkcję. Gdy jednak z tym przesadza, to… no cóż, czczość fabularna zaczyna nieco męczyć.
Sceną wydarzeń jest Miasto, miejsce niebezpieczne i ponure. W większości przypadków sprawnie został oddany jego duszny klimat i mroczny nastrój. W oniryczną atmosferę, w której nigdy do końca nie wiadomo co jest faktem, a co ułudą, wszyte zostały liczne pomysły i detale, które wzbogacają i urozmaicają powieść. Ale znów Strzeszewski potrafi się w tym zagalopować, w ekscytacji pomysłem i z chęci oddania nastroju tworzy przesadne metafory i porównania, zbyt obficie sypie epitetami. W efekcie zamiast wprowadzać w klimat, wytrąca z niego. Przydałoby się w tym więcej rozwagi, albo ostrzejsze użycie redakcyjnych nożyc.
Określeniem pasującym do „Rodu” jest pogranicze. Powieść meandruje na obrzeżach gatunków i konwencji, opowiada o postaciach znajdujących się na obszarach społecznego marginesu, aż wreszcie balansuje na granicy błyskotliwości i kiczu. Linia między nimi jest cienka, a autorowi zdarza się ją nieraz solidnie nadepnąć. Mimo tego warto do powieści Strzeszewskiego zajrzeć.


Autor: Tymoteusz Wronka


Dodano: 2014-10-21 09:27:56
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

"Wiara" i zbrodnia


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Grzędowicz, Jarosław - "Hel 3"


 Golden, Christie - "Narodziny hordy"

 Lem, Stanisław - "Pamiętnik znaleziony w wannie"

 Miszczuk, Katarzyna Berenika - "Noc Kupały"

 Alexander, K. C. & Hough, Jason M. - "Mass Effect. Andromeda: Rebelia Nexusa"

 McGuire, Ian - "Na Wodach Północy"

 Jemisin, N.K. - "Wrota obelisków"

 Weeks, Brent - "Krwawe zwierciadło"

Fragmenty

 Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

 Denfeld, Rene - "Zaczarowani"

 Bennett, Robert Jackson - "Miasto schodów"

 Hobb, Robin - "Skrytobójca Błazna"

 Jemisin, N.K. - "Wrota obelisków"

 Silverberg, Robert - "Skrzydła nocy"

 Marchewka, Tomasz - "Wszyscy patrzyli, nikt nie widział"

 McDonald, Ian - "Luna: Wilcza Pełnia"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS