NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

Ukazały się

Jones, Diana Wynne - "Ruchomy zamek Hauru"


 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Adeyemi, Tomi - "Dzieci prawdy i zemsty"

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Riggs, Ransom - "Konferencja ptaków"

 Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi", tom 2

 Ćwiek, Jakub - "Topiel"

 Holmberg, Charlie N. - "Papierowy mag"

Linki

Gaiman, Neil - "Amerykańscy bogowie" (2013)
Wydawnictwo: Mag
Tytuł oryginału: American Gods
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Data wydania: Październik 2013
Wydanie: VI
ISBN: 978-83-7480-387-8
Oprawa: twarda
Format: 150 x 225 mm
Liczba stron: 464
Cena: 45,00 zł
Rok wydania oryginału: 2001



Gaiman, Neil - "Amerykańscy bogowie"

To nie jest kraj dla starych bogów


Cień (w tłumaczeniu pozbawiony nazwiska, w angielskim oryginale występujący zaś jako „Shadow Moon”) przesiedział w więzieniu trzy lata. Skazany za pobicie radził sobie jako więzień dość dobrze, co nie zmieniało faktu, że czekał z utęsknieniem na powrót do ukochanej żony Laury i obiecanej pracy u przyjaciela. Na kilka dni przed wyjściem słyszy jednak, że naczelnik więzienia ma dla niego dwie wiadomości: dobrą i złą. Dobra jest taka, że zostanie zwolniony przed terminem. Zła to powód zwolnienia – chodzi o możliwość dotarcia na pogrzeb żony, która zginęła w wypadku samochodowym... W drodze do domu poznaje w samolocie pana Wednesdaya, tajemniczego mężczyznę w jasnym garniturze, który nie tylko oferuje mu pracę, ale i nieoczekiwanie wie dużo o życiu Cienia i okolicznościach śmierci Laury.
Sceny otwierające „Amerykańskich bogów” Neila Gaimana, książkę, której już VI polskie wydanie dotarło niedawno do księgarń dzięki wydawnictwu Mag, nie zapowiadają jeszcze rozmachu, z jakim potoczy się akcja. Wednesday okazuje się przepustką Cienia do świata bogów. Bogów, którzy przybyli do Ameryki wraz z kolejnymi pokoleniami imigrantów. Bogów wyznawanych niegdyś przez rozmaite gromady przybyszów – od bojowych załóg pojedynczych wikińskich drakkarów, przez wygłodzonych Irlandczyków i spauperyzowanych inteligentów z Europy Wschodniej, po afrykańskich niewolników – a dziś opuszczonych, słabnących i tylko niekiedy zdolnych do pokazania swoich prawdziwych oblicz. Cień, silny mężczyzna, specjalista od drobnych magicznych sztuczek z monetami, a przede wszystkim człowiek pozbawiony przyszłości, a więc niemający nic do stracenia, jest dla Wednesdaya (którego ewidentnie skandynawskie pochodzenie i wysoka pozycja w panteonie dawnych bóstw pozwalają dość szybko zidentyfikować jako Odyna) idealnym narzędziem w misji mającej przywrócić bogom dawną chwałę. Wednesday pragnie odwrócić zdający się nieuchronnym proces przechodzenia władzy nad Ameryką w ręce bożyszczy nowych technologii. Po drodze Cieniowi uda się niechcący wywołać – przynajmniej tymczasowe – zmartwychwstanie żony, odwiedzić małe, spokojne amerykańskie miasteczka, które jak wiedzą wszyscy, którzy kiedyś chcieli poznać zabójcę Laury Palmer, kryją w sobie niewyczerpane pokłady tajemnic, polecieć do Las Vegas i Nowego Jorku, stoczyć kilka bójek, przeżyć wiele dziwacznych, wizyjnych snów, a wreszcie zrozumieć, że cała intryga, w którą został wplątany, jest dużo bardziej skomplikowana, niż wydawało się to na początku.
Prosty język powieści (kolejny raz udostępniony polskiemu czytelnikowi za pośrednictwem tłumaczenia Pauliny Braiter), będący zresztą znakiem rozpoznawczym Gaimana, chwilami wywołuje wrażenie, że mimo jak najbardziej dorosłej tematyki mamy do czynienia z literaturą młodzieżową. Nie zmienia to faktu, że autor bardzo sprawnie i interesująco bawi się mieszaniem przeróżnych mitologii i rozważaniem sposobów, w jakie mogły docierać na kontynent amerykański, spotykając tam oczywiście legendy, historie i bóstwa rdzennych mieszkańców. Nie przypadkiem w snach Cienia fundamentalną rolę odgrywa człowiek-bawół, a w kluczowym momencie z pomocą przychodzą mu ptaki gromu. Wykorzystania klasycznych amerykańskich (i nie tylko) motywów w recenzowanej powieści można by zresztą przytaczać długo – są tu i upiorne, magiczne wesołe miasteczka, i drzewo życia i śmierci, którego opis budzi skądinąd bardzo silne skojarzenia z późniejszym od „Amerykańskich bogów” serialem „Carnivale”.

Kolejne wydanie przygotowano bardzo starannie, zarówno ze strony redakcyjnej, jak i graficznej. Ilustracje Irka Koniora są tak idealnie wpasowane w opowieść, że aż kusi sprawdzenie, czy do ich powstawania nie przyłożył ręki sam Gaiman.


Autor: Adam Skalski
Dodano: 2013-12-11 17:00:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Kulawego szermierza"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Baoshu - "Odzyskanie czasu"


 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - " Wojownik Altaii"

 Scalzi, John - "Imperium w płomieniach"

 Rushdie, Salman - "Quichotte"

 Taylor, Dennis E. - "Nasze imię Legion, nasze imię Bob"

 Przechrzta, Adam - "Demony zemsty. Beria"

 Kisiel, Marta - "Płacz"

Fragmenty

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS